29.07
2016

Minimalistyczny plecak na tydzień górskiej wędrówki


Sierpień zaplanowaliście na wakacje w górach? Rewelacja! Miesiąc zapowiada się pięknie. Ale jak spakować plecak w góry, by niczego nam nie zabrakło? To przecież region, który słynie z gwałtownych zmian pogody – inna panuje na dole, skąd wyruszamy, inna towarzyszy nam w drodze i jeszcze inna zastaje nas na szczycie. Jak spakować plecak na tydzień i móc go dźwignąć? Oczywiście minimalistycznie! Przecież musimy z nim gdzieś dojść.

Jest tylko jedna rzecz gorsza od pakowania plecaka – jego rozpakowywanie! Choć jedno i drugie robię dość regularnie od jakichś 15 lat, nadal tego nie polubiłam. Uczenie się na własnych błędach pozwoliło mi jednak dojść do pewnej wprawy, dzięki czemu cały proces przebiega w miarę bezboleśnie. Dziś powiem Wam, jak to robię. Po kolei zatem.

 

Wybór plecaka

Temat rzeka. Mój największy plecak ma 50 litrów i przez jakiś czas zastanawiałam się, czy to nie jest zbyt mało. Szybko jednak doszłam do wniosku, że ten litraż to świetne ograniczenie, Dzięki niemu zabiorę ze sobą zawsze tylko to, co rzeczywiście jest mi potrzebne. Jeżeli dopiero zamierzacie zaopatrzyć się w wyprawowy plecak, zwróćcie oczywiście uwagę na to, by był dopasowany do wzrostu i wygodnie leżał na plecach. Sprawdźcie też, jak jest uszyty. Większość plecaków ma obecnie na spodzie osobną komorę na śpiwór lub po prostu drugi zamek na dnie. Jedna i druga opcja jest rewelacyjnym rozwiązaniem, bo pozwala łatwo utrzymać porządek w plecaku – bezcenne! Dzięki takiemu zamkowi łatwo dostać się do śpiwora czy butów na zmianę, bez konieczności wyrzucania całej zawartości.

 

PlecakTydzień wędrówki? U mnie tak.

 

 

Zawartość plecaka

Złota zasada: im mniej, tym lepiej! Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej zabieramy za dużo, klnąc potem każdy dodatkowy ciężar niesiony na nieszczęsnych plecach. Zasada głosi, że waga plecaka z wyposażeniem nie powinna przekraczać 15-20% masy ciała. Dobrze się tego trzymać.

  • Odzież w góry

Nie mamy wprawy w pakowaniu plecaka? Moja rada: wyjmijcie z szafy rzeczy, które zamierzacie ze sobą zabrać, a potem schowajmy połowę z nich. Serio. Pakowanie to sztuka, która wymaga kompromisów.

Istnieje szkoła rolowania pakowanych rzeczy, mnie jednak ona jakoś nie przekonuje. Składam płaską kostkę, jedna rzecz na drugiej i voilà! – całość do plecaka. W reklamówce lub specjalnym pokrowcu – jak się woli. Co bardziej ambitni mogą rzeczy nawet wyprasować, by zajmowały mniej miejsca, ale cóż… ja rzadko to robię nawet na co dzień, zatem darowuję sobie.

Mój przykładowy zestaw rzeczy na tydzień?

  • 2 koszulki szybkoschnące, do noszenia w ciągu dnia,
  • 1 koszulka bawełnianą, do noszenia wieczorem,
  • 1 termoaktywna bluzkę z długim rękawem, do spania,
  • 1 getry, do spania,
  • 1 krótkie spodenki, na wypadek ładnej pogody,
  • 1 długie spodnie, na wypadek złej pogody,
  • bielizna (3 pary majtek, 3 pary skarpetek, 2 sportowe staniki),
  • polar,
  • ortalionowa kurtka przeciwdeszczowa,
  • peleryna,
  • czapka i rękawiczki – niezależnie od pory roku,
  • kapelusz.

Myślicie, że wszystko zakładam? Niekoniecznie!

  • Obuwie w góry

Im cięższy plecak, tym większą uwagę należy zwrócić na to, by buty stabilizowały kostki. To ważne, zwłaszcza gdy nie chodzi się po górach za często i nie jest się przyzwyczajonym do stromych ścieżek pokonywanych ze sporym obciążeniem na plecach. To ważne! Jeżeli stopy stracą moc, cała wyprawa z głowy. Sama należę do nieszczęśników, którzy nieustannie użerają się z różnego rodzaju urazami – a to mnie coś obetrze, a to odgniecie, a to zrobią mi się bąble. Nic fajnego. Druga para butów na zmianę? Bezcenna! Możliwość zrzucenia obuwia po całym dniu włóczęgi? Sami doznacie tego błogosławieństwa, jeżeli weźmiecie np. sandały. Polecam ten wybór: można w nich wejść pod prysznic, by nie nabawić się grzybicy albo do rzeki, by bezboleśnie przeprawić się na drugi brzeg.

  • Co do spania?

Opcja z noclegiem w namiocie? Namiot i śpiwór zajmują najwięcej miejsca, warto więc zadbać o to, by były jak najmniejsze albo podzielić się ekwipunkiem z towarzyszem podróży.

  • Akcesoria higieniczne i lecznicze

Tak, polecam branie ze sobą apteczki. Naprawdę będzie to odpowiedzialne. Można ją nabyć w sklepach turystycznych, sklepach BHP, przez internet lub na stacji benzynowej. Po zakupie warto przejrzeć jej zawartość i uzupełnić o brakujące elementy, np. umieścić w niej maseczkę do sztucznego oddychania. Nie zapomnijcie zabrać ze sobą leków, które regularnie przyjmujesz.

Kosmetyki? Stawiajcie na tzw. kosmetyki uniwersalne pełniące kilka funkcji, albo zabierajcie miniatury kilku kosmetyków, których najczęściej używacie. Płyny dużo ważą, więc lepiej nie przeginać. W drogeriach dostępne są małe, plastikowe buteleczki, do których śmiało można przelać kosmetyki z pełnowymiarowych opakowań. Spakowanie w kosmetyczkę oszczędza szukania szczoteczki do zębów ginącej chętnie w odmętach plecaka. Ważna rzecz: nożyczki do paznokci! Nic bardziej irytującego, niż złamany paznokieć, który nieustannie zahacza np. o ubranie.

  • Gadżety elektroniczne

Na obóz wędrowny jedzie się po to, żeby gardzić łącznością i pić wodę z kałuży, ale nie popadajmy w skrajności. Telefon komórkowy jest bardzo ważny – przyda się,  by wezwać pomoc, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Podczas wędrówki wyłączajcie go, by oszczędzić baterię.

  • Jedzenie i picie

Picie waży sporo, ale regularne uzupełnienie płynów to konieczność. Planując wyprawę warto zadbać o to, by każdego dnia mieć dostęp do świeżej wody i na bieżąco uzupełniać zapasy. Jeżeli zamierzamy korzystać z ujęć wody w terenie, na wszelki wypadek weźmy ze sobą tabletki do jej odkażania. Rewolucje żołądkowe nie należą do pożądanych atrakcji.

Jedzenie? Stawiajcie na suche i lekkie produkty: płatki owsiane, kuskus czy kasza manna pomieszane np. z suszonymi owocami i mlekiem w proszku zafundują Wam na śniadanie porządnego, energetycznego kopa!

 

PakowanieZawartość plecaka na tydzień włóczęgi z namiotem – słowo, starczy!

 

Garść porad praktycznych

  • Utrzymanie porządku w plecaku

Porządek w plecaku to jeden z podstawowych warunków lżejszego z nim wędrowania. Tu będę mało eko, ale polecam reklamówki. Posegregowane w nie rzeczy łatwiej znajdziecie, a poza tym zapewnicie im suchość, nawet w trakcie ulewnego deszczu. Jeżeli reklamówki są nieprzezroczyste, podpiszcie je, by łatwiej zorientować się, co w nich się znajduje.

Oczywiście znajdą się godni zastępcy reklamówek – np. specjalne wielorazowe pokrowce. Jeżeli nie chcecie używać plastiku, musicie się w nie zaopatrzyć.

  • Ważna kwestia: wyważenie plecaka

Dobrze spakowany plecak ma prawidłowo umieszczony środek ciężkości. Optymalnie położony środek ciężkości znajduje się jak najbliżej kręgosłupa, a wysokość jego położenia uzależniona jest m.in. od trudności i ekspozycji terenu, po którym będziesz się poruszał, tego, czy będziesz szedł w górę czy w dół, a także od porywistości wiatru (sic!). Im większe stromizny do pokonania, tym niżej należy umieścić środek ciężkości – np. na środku pleców. Ponieważ takie położenie powoduje, że plecak niesiemy pochyleni, pakujcie się inaczej, gdy nie musicie się wspinać. Wtedy umieśćcie środek ciężkości wysoko, np. na wysokości łopatek.

  • Kolejność układania w plecaku

Oto przepis na dobre rozmieszczenie zawartości plecaka:

  1. Na samym dole umieśćcie rzeczy lekkie, ale objętościowo duże, np.: śpiwór, zapasowe buty, itp.
  2. Następnie spakujcie zapasową odzież i bieliznę.
  3. Środkowa część plecaka to miejsce na cięższy ekwipunek, np.: jedzenie, butlę gazową lub kuchenkę turystyczną. To właśnie tutaj powinien znajdować się środek ciężkości plecaka.
  4. W górnej części plecaka, w kominie i pod górną klapę, spakujcie przedmioty, które powinny być zawsze pod ręką, np.: pelerynę, napoje, jedzenie na drogę, apteczkę.
  5. Do kieszeni bocznych włóżcie potrzebne drobiazgi, np.: okulary, zapałki, kompas, przybory do pisania, dokumenty itp.
  6. Karimatę, kijki trekingowe oraz namiot zamocujcie na zewnątrz plecaka wykorzystując specjalne uchwyty i taśmy, pamiętając o równomiernym rozłożeniu ciężaru.
  • Finał: dobre wyregulowanie plecaka

Dobre dopasowanie plecaka do figury, to czynność podstawowa, która powinna poprzedzać każde ruszenie w drogę. Oczywiście dopasowujemy kompletnie spakowany plecak. Jak to zrobić? Oto kolejny przepis.

 

  1. Zapakujcie plecak, zapnijcie górną klapę i zarzućcie plecak na plecy.
  2. Poluzujcie pas biodrowy i inne taśmy, tak, by nie uwierały.
  3. Zapnijcie i zaciśnijcie pas biodrowy, tak, by ciężar plecaka przeniósł się na biodra.
  4. Wyregulujcie taśmy barkowe, tak, by plecak przylegał dokładnie do pleców, a środek jego ciężkości znalazł się jak najbliżej kręgosłupa.
  5. Jeżeli plecak jest za nisko, poprawcie ustawienie systemu nośnego (niektóre plecaki mają regulowaną wysokość szelek).
  6. Zapnijcie i zaciśnijcie pas piersiowy, tak, by dodatkowo odciążyć plecy.
  7. Ważne! Poruszając się po stromym terenie poluźnijcie lekko taśmy barkowe, tak, by plecak był lekko odchylony od pleców. Idąc pod górę naturalnie pochylamy się do przodu – plecak powinien wtedy pozostawać w pozycji pionowej i nie przygniatać zbytnio do ziemi.

 

RegulacjaGotowi? Można ruszać!

 

A teraz śmiało! Zarzucacie Wasz plecak na plecy! Nieco stremowani, choć podekscytowani? Na moim blogu znajdziecie szereg porad, które Wam ułatwią wędrówkę, nawet jeżeli jesteście debiutantami. Serdecznie zapraszam: KLIK! Dołączcie do wspólnej wędrówki, razem w górach jest zawsze łatwiej i weselej!


Miłośniczka górskich wędrówek, przewodniczka po Beskidach, entuzjastka bliskich spotkań z naturą, obserwatorka rzeczywistości. Mimo tego, że od 7 lat mieszka w Krakowie, uparcie twierdzi, że w głębi serca pozostaje wieśniaczką. Ciągle szuka swojego miejsca w świecie, odgrażając się, że kiedyś w końcu wyprowadzi się z miasta. Pisząc o sobie w trzeciej osobie nabiera dystansu do otaczającego ją świata.