16.06
2016

Tylko kwadrans!


Kwadrans – cóż to jest piętnaście minut? Gdy jednak o ten mały kawałek czasu mamy skrócić nasz sen, pojawiają się opory. Postanowiłam być twarda i zacząć wstawać wcześniej. Jak to zadziałało? Stanowczo polecam!

Wydaje się to tak mało, ale to piętnaście minut robi naprawdę ogromną różnicę! Na co ja wykorzystałam mój odzyskany kwadrans? Zaplanowałam ten czas na ćwiczenia. Starałam się rozpoczynać każdy dzień od jogi, wyciszenia i zebrania myśli przed pobudką pozostałych domowników.

 

3F07D82A59

 

Co mi to dało?

  • Odzyskałam sprawność i regularność ćwiczeń, która gdzieś umknęła w ciągu tych ostatnich kilku miesięcy.
  • Nauczyłam się doceniać rolę porannej dawki ruchu – przekonałam się, jak idealny to czas na rozruch.
  • Odkryłam, jak wiele można zdziałać w kwadrans: gdy nie ćwiczyłam, pisałam, odpisywałam na wiadomości, czytałam.
  • Zyskałam czas na bezkarne poleniuchowanie wieczorem – czas na nie jest też ważny; zero wyrzutów sumienia i odmawiania go sobie!
  • Poczyniłam postępy w jodze.

Co Wam może dać nastawienie budzika o kwadrans wcześniej? Sami zdecydujecie, co z nim zrobić. Nie musicie nawet wstawać z łóżka, możecie po prostu trochę dłużej poleniuchować, zebrać myśli, wypić herbatę, poczytać, nawet przejrzeć nieszczęsną pocztę.

Polecam zdecydowanie: odkryjcie, ile magii ma w sobie kilkanaście dodatkowych minut dnia!

 

Jak jeszcze wzbogaca moje życie przeżywanie go w sposób świadomy, dowiecie się śledząc moją drogę do minimalizmu, którą opisuję tu: KLIK!


Na co dzień - tłumacz i lektor hiszpańskiego, po godzinach - autorka bloga Droga do minimalizmu, na którym dzieli się swoimi doświadczeniami z upraszczaniem życia. Upodobaniem do prostoty i posiadania mniej zaraża nie tylko czytelników, ale także męża i córeczkę, którzy wspierają ją na wyboistej, ale radosnej drodze do minimalizmu.