UlicaEkologiczna.pl
Kuchnia

Czy robaki uratują świat?

Jak podaje Reuters, pewnym sposobem na uratowanie lasów deszczowych, zmniejszenie emisji dwutlenku węgla i redukcję wydatków na jedzenie jest… podawanie na obiad robaków!

Na ten olśniewający/kontrowersyjny* (*niepotrzebne skreślić) pomysł wpadł holenderski naukowiec Arnold van Huis. Według profesora Uniwersytetu w Wageningen w Holandii owady są dużo lepszym posiłkiem niż np. wołowina, bo ich hodowla nie wiąże się z emisją tak dużej ilości dwutlenku węgla czy zużyciem wody jak w przypadku bydła. Naukowiec twierdzi, że insekty są też najbogatszym źródłem protein (90 proc. w porównaniu do 40-70 proc., które zawiera wołowina), dobrych tłuszczów i węglowodanów. Z racji kurczących się w Holandii terenów rolnych, hodowla robaków jest bardziej ekonomiczna. To ważne, bo według szacunkowych badań spożycie mięsa podwoi się od 2000 do 2050 roku. Zamiana tradycyjnego mięsa na robaki może okazać się też zbawienna dla ekologii. Dlaczego? Bo ochroni przed wycinką lasy deszczowe, w których żyje wiele gatunków jadalnych termitów.

Robaki do jedzenia smakują jak płatki, tylko nie każdy się przełamie…

To, co jest smaczną, zdrową przekąską w krajach azjatyckich, rzadko znajduje się w europejskim menu. Okazuje się, że problem z jedzeniową propozycją naukowca ma tylko kultura zachodnia.
O ile jedzenie robaków dla nas czy po drugiej stronie Atlantyku wydaje się odrażające, dla osób pochodzących z Azji czy Afryki stanowi podstawę jadłospisu. Poza tym to my jesteśmy w mniejszości – według badań wynika, że blisko 80 proc. ludności na świecie ma w swojej diecie insekty! – Dzieci nie mają problemu z jedzeniem owadów, to dorośli wpajają im pewne nawyki żywieniowe. Problem jest natury psychologicznej. Tylko degustacja i doświadczenie mogą zmienić ich umysły – mówi prof. van Huis. Z upowszechnieniem zmian w menu może być jednak problem. Pomimo tego, że potrawy z robaków zalecane przez naukowca nie smakują podobno źle (w smaku przypominają płatki śniadaniowe), nie każdy jest w stanie spróbować czegoś, czego nie zna.

Książka kucharska z owadami jadalnymi w menu

Żeby zachęcić do jedzenia szarańczy, mrówek, termitów czy gąsienic (istnieje ponad 2000 jadalnych gatunków owadów) van Huis organizuje wykłady, degustacje żywności oraz zajęcia z gotowania z kucharzem, który pokazuje, jak wykonać szereg potraw z hodowlanych insektów. Co ciekawe, nikt nie ukrywa tego, z czego przygotowane są dania. Naukowiec nawiązał też współpracę z miejscową szkołą gastronomiczną, we współpracy z którą pracował nad przygotowaniem książki kucharskiej z przepisami z robaków. A wszystko po to, jak twierdzi Arnold van Huis, żebyśmy byli zdrowsi i bardziej ekologiczni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wybór redakcji