02.03
2011

Wyplatanie z makulatury – sztuka, zabawa w design czy recykling?


Wyplatanie z papieru to alternatywna dla plecenia z wikliny oraz połączenie zabawy z recyklingiem. Z Magdaleną Godawą, malarką na co dzień zajmującą się wyplataniem z papieru, rozmawia Anna Milczarek

Wyplatanie z papieru to alternatywna dla plecenia z wikliny oraz połączenie zabawy z recyklingiem. Możemy w ten sposób stworzyć kubki, doniczki, kolczyki, przedmioty do przechowywania drobiazgów, ale też kosze na koce i… kota. Wystarczą stare gazety telewizyjne, klej, cierpliwość i głowa pełna pomysłów – bo z papieru zrobić można niemal wszystko.

Skąd pomysł na wyplatanie koszyków z papieru, a nie z wikliny?

– Sama wyplatania z gazet nie wymyśliłam, a jedynie znalazłam odpowiednią stronę na temat papierowej wikliny. To było trzy lata temu – tak bardzo spodobał mi się pomysł, że od tamtej pory głównie tym się zajmuję. Najpierw wyplatałam drobiazgi hobbistycznie, dla rodziny i znajomych. Teraz wyplatam już etatowo, na brak zamówień nie narzekam. Wyplatanie z papieru nie jest wcale taką nowością, jak się może wydawać.

A dlaczego papier? Przecież to najmniej trwały materiał z możliwych.

– Papier tylko pozornie nie jest trwały. Wiele zależy od tego, jak będzie się pleść. Ja robię to gęsto, więc moje koszyki są bardzo mocne. A po zalakierowaniu wyplecionych przedmiotów można na nie nawet wskoczyć, sama sprawdzałam (śmiech). Wyplatam też do sesji zdjęciowych koszyczki, w których układane są małe dzieci.

Do tej pory żaden koszyczek się nie zużył. Może to właśnie dlatego wielu ludziom nie przychodzi łatwo nazwanie jakoś mojej pracy? Nie pasuje im ta trwałość i wytrzymałość do papieru, który tak łatwo się niszczy. Na przykład pytano mnie, czy to co robię jest czymś w rodzaju orgiami. Albo inna sytuacja – na jednym z pokazów pewna para dyskutowała między sobą, że moje koszyki i torby to tak naprawdę plastik dobrze imitujący gazetę (śmiech). Musiałam tłumaczyć, że jest odwrotnie.

No dobrze, a gdybym ja chciała się nauczyć wyplatać koszyki z papieru, czego potrzebuję?

– Przede wszystkim makulatury. Można wykorzystywać prawie wszystkie rodzaje gazet, ale każda będzie przeznaczona do czegoś innego. Może to być szara „Gazeta Wyborcza” albo „Rzeczpospolita” – te się przydają, bo są miękkie. Ale szczególnie polecam stare programy telewizyjne, bo są kolorowe. Dobrze, jeśli te gazety mają słabą jakość papieru, wtedy je się lepiej zwija. Gorzej pracuje się z gazetami o lepszym papierze – są kiepskie i bolą od nich palce. Potrzebne są również klej i patyczki do szaszłyków, bo to na nich najpierw skręcamy papier, który na końcówce zaklejamy klejem. Kiedy się zalepi, możemy zacząć wyplatać z tych rureczek np. koszyk.

Przeczytaj też:   Akademia Alternatywnej Architektury Krajobrazu

Robisz z papieru też bransolety, pudełka i torebki – ile czasu zajmuje nauczenie się wyplatania?

– Zajęcia trwają minimum cztery godziny, ale z nauką wyplatania jest różnie, wiele zależy od nas. Ostatnio w czasie warsztatów w Krakowie po raz pierwszy zaskoczyła mnie praca dziecka – 7-latek przez cały czas spotkanie wyplótł aż trzy rzeczy. To zdumiewające, tym bardziej że wcześniej broniłam się przed tym, by w warsztatach brały udział dzieci. No bo sami przyznajmy, który 7-latek mógłby wytrzymać tyle czasu w jednym miejscu i nie znudzić się wyplataniem?

Prowadzisz zajęcia zarówno z seniorami, jak i młodymi ludźmi. Kogo jesteś w stanie bardziej zainteresować swoją pracą?

– Przychodzą do mnie naprawdę różni – od młodych studentów po osoby starsze. Chcą zdobyć wiedzę i przekazać ją dalej, jak np. plastyczki, które uczą potem wyplatania dzieci. Nikt nie zostawia tej wiedzy dla siebie, wyplataniem zazwyczaj od razu zaraża innych. To niesamowicie relaksujące zajęcie. Poza tym jest satysfakcja, że właśnie stworzyliśmy coś z niczego. Często po zajęciach ludzie mówią mi, że nie spodziewali się takich wyników, to dla nich bardzo przyjemne zaskoczenie.

Wyplatanie z makulatury – zobacz galerię prac

Jak właściwie można nazwać to, co robisz? To jest bardziej wyplatanie, zabawa w design, sztuka czy może recykling?

– W worek designu mnie trochę wrzucono, chociaż fakt – coraz bardziej idę w tym kierunku. Sztuką też bym tego nie nazwała. Bardziej mi odpowiada forma zabawy połączona właśnie z recyklingiem makulatury. A dlaczego recykling? Bo jestem strasznym chomikiem, zbieram wszystko, co mi się nawinie. Zawsze mam wrażenie, że coś się jeszcze przyda, coś przerobię, uda mi się zmienić formę, w którymś momencie wykorzystam stare śmieci. Dlatego też bardzo rzadko kupuję coś do moich projektów. Ostatnio kupiłam np. zamek to torby, bo tego nie miałam, ale to rzadkość. Ta idea przerabiania i przetwarzania totalnie mnie wkręciła. Przetworzyć, zmienić – przyjmuje to u mnie coraz bardziej skomplikowane formy.

Czym jeszcze oprócz papieru można wyplatać, żeby móc odzyskiwać zużyte surowce?

Przeczytaj też:   DIY: namiot dla kota

– Można eksperymentować ze starymi tkaninami, z reklamówkami. Mam nawet pomysł na wyplatanie z butelek PET. Chciałabym je pociąć, a duże butelki wykorzystać jako stelaże. Najlepiej, gdyby można było „wytracić” pierwotną butelkę. Ale koszyki, biżuterię, kubki czy też meble i pufy robię praktycznie z wszystkiego – np. z opadów drewnianych i starych materiałów z lumpeksu. Drewniane stelaże wykonuje mój narzeczony z mebli, które nie są już rodzinie albo sąsiadom potrzebne. Czasem używa do tego odpadów stolarskich i poprodukcyjnych. Nic się przy tym nie marnuje.

To gdzie można Ciebie najłatwiej spotkać i kupić rzeczy, które stworzyłaś?

– Jestem z Dolnego Śląska, ale przyjeżdżam często do Warszawy, można do mnie wpaść na warsztaty. Swoje rzeczy sprzedaję też w galeriach internetowych i sklepach stacjonarnych. Osobiście preferuję bezpośredni kontakt z klientem. Wtedy każdy produkt ma swoją historię. Na przykład ostatnio dostałam zlecenie, żeby w koszyku, jaki mam zrobić, zmieściły się koce i kot (śmiech). To i dla mnie, i dla osoby kupującej ma duży urok.

Magdalena Godawa – absolwentka Instytutu Sztuk Pięknych w Zielonej Górze. Dyplom z malarstwa powstał w pracowni prof. Stanisława Kortyki. Zajmuje sie malarstwem, kolażem i ekodesignem. Wyróżniona została w projekcie stypendialnym Telewizji Polskiej dla młodzieży „Dolina Kreatywna, czyli czego szuka młoda sztuka” .

Więcej o pracach Magdaleny Godawy na stronie:

Makkirequ.blogspot.com

Zdjęcia Magdaleny Godawy

Portfolio Magdaleny Godawy

Komentarze 5

  1. Przydałby się jakiś filmik instruktażowy jak robić takie fajne bransoletki dla tych, którzy nie mogą uczestniczyć w warsztatach :)

    Ania, 2 marca 2011 12:18
    • Może uda nam się namówić Panią Magdę i zrobi dla Ulicy Ekologicznej kilka kursów internetowych

      redakcja przy ulicy Ekologicznej, 2 marca 2011 21:11
  2. witam. jesli jest ktos z podkarpacia i szuka papieru do plecienia to prosze dac znac. jeden z moich klientów ma sporo dobrego surowca. pozdrawiam

    paweł, 19 stycznia 2012 15:37
  3. http://www.szort.pl/kasia21 zapraszam do odwiedzenia mojej strony poswieconej wyplataniu z papieru

    kasia21, 20 października 2013 13:57

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *