02.06
2017

Zrób swój sznur żarówek za 10 zł


Od dłuższego czasu miałam ochotę na takie industrialne oświetlenie. Jakoś się nie składało i chyba dobrze, bo wpadłam na pomysł dużo tańszy i bez zabawy z elektryką :).

Nie, że tak sama wpadłam, to zbieg okoliczności na mnie napadł ;). Styczeń, migające lampki choinkowe, spalona żarówka i poszukiwanie pomysłu na jej przetworzenie. Tak, tak od stycznia szykuję się by pokazać Wam swój sznur żarówek i to chyba mój rekord w oczekiwaniach ;). Samo wykonanie zajęło mi około godziny, ale zebranie 10 sztuk spalonych żarówek o wiele dłużej. Pewnie, że mogłam kupić nowe, jednak to już nie to samo, co wykorzystanie starych :).

IMG_8528

Rozpowszechniłam wśród znajomych wiadomość, że zbieram zużyte żarówki. Duży gwint, przeźroczyste. I zaczęło się ;):

-A po co ci

-Będę robić oświetlenie…

-Ze spalonych ? Jak ? Będziesz je naprawiać ?

W sumie cieszę się, że w końcu, po kilku miesiącach mogę odpowiedzieć na te pytania i brak zrozumienia :).

IMG_8527

Sznur żarówek DIY

Do wykonania potrzebujemy:

  • lampki led 10szt. – 4,59zł
  • czarny klej na gorąco – 4,50zł za 10szt.
  • pistolet do kleju na gorąco
  • spalone żarówki – 10szt.
  • szczypce jubilerskie lub małe kombinerki
  • rękawiczki i okulary ochronne

Lampki led na baterie kupiłam wraz z klejem w internecie. Przy zakupie lampek istotnym był rozstaw poszczególnych diod ( nie chciałam, żeby żarówki się stykały). Te mają długość całkowitą 1,5m i diody co 20cm.

IMG_8529

To, co sprawiło mi najwięcej trudności, to „otwarcie” żarówki. Przeglądnęłam filmiki w internecie i nadal nie wiedziałam jak, za to dowiedziałam się, że „to proste” ;).

Mam nadzieję, że uda mi się pokazać Wam otwieranie żarówki tak, by proste było :). WAŻNE ! Załóżcie rękawiczki ochronne !!!

Zaczynamy. Ten metalowy element, to jakby kapsel od butelki. Trzeba go podważyć i szczypcami ściągnąć.

IMG_8530

IMG_8531

Po zerwaniu kapsla, pozostaje czarny, szklany element, a w nim dziurka. Wsadziłam w dziurkę szczypce (bociany), żeby go rozkruszyć. Tu też ostrożnie i w okularach, bo szkło odpryskuje, a nie chcecie pewnie stracić wzroku przed skończeniem dzieła ;).

IMG_8532

IMG_8533

Niby żarówki miałam w jednym rozmiarze, ale przeróżnych rodzajów. Żarowe tego nie mają, ale z ledowych musiałam jeszcze wyłamać szczypcami szklany pręcik.

IMG_8534

Chodzi o to, by móc wsunąć całą diodę w środek.

IMG_8535

Dziesięć żarówek później i tylko jedno skalecznie – mamy to :).

IMG_8536

Wsunęłam diodę w żarówkę i odpaliłam klej na gorąco.

IMG_8537

Pierwsza warstwa to złapanie kabli.

IMG_8539

Druga, to ładne ułożenie i izolacja. Na koniec uzupełniłam klejem trzeci raz, żeby wyglądało jak oryginalna żarówka, a przy tym było w miarę hermetycznie. Klej, który kupiłam nie zasychał bardzo szybko, za to ładnie się układał, tworząc gładką powłokę.

IMG_8538

IMG_8540

Na 10 żarówek zużyłam 1,5 laski kleju. Gdyby nie koszt przesyłki byłoby nie 10zł, a 5 zł za cały sznur. Jednak tym razem nie cena była istotna.

Pomimo, że żarówki są w jednym rozmiarze, każda jest inna i to chyba w nich lubię najbardziej. Nie są szablonowym produktem z fabryki w Chinach. Docelowo trafią na balkon, dlatego zależało mi na w miarę hermetycznym zaklejeniu. Póki co latam z nimi po mieszkaniu i rozwieszam to tu, to tam :).

Do wykonania sznura możecie użyć dowolnych lampek o różnej mocy. Mogą być zasilane tradycyjnie lub jak u mnie na baterie. Ciepłe, zimne… Wasz wybór i chwalcie się :) !

Jeśli czegoś nie wyjaśniłam do końca piszcie, a ja postaram się rozjaśnić.

IMG_8542

IMG_8543

IMG_8545


Na co dzień mama, z pasją do tworzenia, przerabiania, odnawiania, szycia, codziennie poszukująca nowych rozwiązań. Pomysł przekłada na projekt, a projekt na wykonanie. Po kolejnym pytaniu „jak to zrobiłaś?”, postanowiła zacząć opisywać krok po kroku, co robi na co dzień. Tak właśnie powstał blog Klinika DIY, który z założenia ma odpowiadać na pytanie „jak?” i inspirować czytelników do realizowania własnych pomysłów.