07.04
2018

Jak organizować wspólne wyjścia do lasu


Rok temu 6-letni wtedy Antek na jedno z moich radosnych: „Jedziemy do lasu!” odpowiedział: „Mama, nie chcę jechać. Jest mi tam nudno!”. Byłam przez moment załamana – jak to? moje leśne dziecko traci radość z bycia w lesie? Nie, błagam, nie!

Minęło sporo czasu, i źle przeżytych i nieudanych prób wyciągnięcia go na wyprawę zanim zrozumiałam, co się kryje za tym komunikatem – to nie oznaczało, że las mu nie wystarcza, a jedynie moje i młodszego brata towarzystwo! Może potrzebujemy zabierać rówieśników, jego kolegów i koleżanki i wszystko będzie inaczej? I tak zrobiliśmy 🙂

Dziś, dzięki Antosiowi, mamy za sobą nie tylko wiele wypadów w gronie jego przyjaciół, ale też zorganizowanie 4 zupełnie otwartych spotkań dla rodzin z naszej okolicy. Fura doświadczeń to nie jest, ale już coś, abym mogła się podzielić. Z jedną najważniejszą intencją – jeśli też widzisz, że takie wyjścia do lasu w szerszym gronie są czymś dla Ciebie istotnym i chciałabyś też je prowadzić, chcę Cię tym wpisem zmotywować i ułatwić Ci organizację, dzieląc się swoim doświadczeniem i przemyśleniami.

17a

Otwartość

Ja nie czułam się pewnie na tyle, by od razu zapraszać do lasu nieznane osoby. Dojrzewałam do tego stopniowo – najpierw zabierając dzieci sąsiadów, znajomych, potem publikując zaproszenie na spotkanie w Grupie Wielki Zachwyt. Spotkanie w lutym zorganizowałam już w  dostępnej każdemu formule poprzez wydarzenie otwarte na FB. Na ostatnim wydarzeniu było nas 19 osób. Mamy stałych bywalców (pozdrowienia Olga i Damian, Paulina i Filip z dziećmi!) i to jest OK, jak i osoby które może wpadły tylko raz, z ciekawości, i to też jest OK 🙂 I to, że nie rzuciłam od razu hasła spotkań w kosmos a dałam sobie czas, by poczuć się pewnie- też jest OK 🙂

Moje obawy dotyczyły głównie tego, z jakimi oczekiwaniami przyjdą nowe rodziny. Bałam się też, że spotkam osoby, które mają inne podejście do rodzicielstwa. Szybko przekonałam się, że na to zaproszenie odpowiadają rodziny, które naprawdę myślą i zachowują się w lesie podobnie – mamy bardzo podobne podejście w kwestii swobodnej zabawy, brudzenia się, podejmowania ryzyka i kochamy spędzać czas na łonie Przyrody . I co najważniejsze – ich oczekiwania spełnia to, co się dzieje tu i teraz, w lesie, wśród tych ludzi.

 

Widzimy kontrast między towarzystwem rodzin w tym kręgu a innych naszych znajomych. Tutaj możemy dać dzieciom swobodę a przez to możliwość doświadczania oraz ryzykowania. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z mamami, które podobnie jak ja pozwolą dzieciom turlać się z górki. – Olga

 

Systematyczność

Do systematyczności też dochodziłam powoli. Dopiero za sugestią uczestników się na nią zdecydowałam. Warto to zrobić, bo systematyczność pomaga wypracować nowy nawyk. U nas jest to pierwsza niedziela miesiąca godz. 10:30  (do ok. 12.30) i ten czas jest póki co dla nas najlepszy. Nasze spotkania są pod hasłem „Podaruj swojej rodzinie wspaniałą niedzielę” 🙂

27-1200

Program

Czasami łapałam się na tym, że jak już zapraszam ludzi na dwie godziny do lasu, to powinnam stworzyć jakiś program, jakieś zajęcia przygotować. Całe życie zawodowe przygotowuję warsztaty, seminaria i konferencje stąd automatycznie chciałam ten sposób myślenia narzucić sobie w lesie. Ale moja intuicja jednak wzięła górę – naprawdę nie trzeba do lasu robić programu! Wspólny piknik, budowanie szałasu, rzucanie kamieni do stawu czy rowu jest dla dzieci atrakcją.  Dorośli między sobą szybko znajdują wiele wspólnych tematów. Wszystko dzieje się w duchu swobody i otwartości na to, co przyniesie dana chwila.

Co ważne, nie jestem leśnikiem, botanikiem, biologiem…nie znam się na leśnych roślinach i z trudem rozpoznaję jeszcze niektóre drzewa liściaste. Wiem niewiele o lesie. Ale w tym przypadku naprawdę to nie jest najważniejsze. Ja, i ludzie którzy dołączają, przychodzą do lasu po doświadczanie a nie po słowa i nazwy. A jeśli się uczymy – to w trakcie, od siebie nawzajem.

Czasami otrzymuję z Nadleśnictwa Staszów zgodę na rozpalenie ogniska i to fajnie urozmaica nasze comiesięczne spotkania. Druga ważna zmienna to miejsce – za każdym razem spotykamy się w okolicach mojego miasta Staszów, jednak w różnych, wcześniej przeze mnie poznanych, miejscach lasu.

A dodatkową propozycją dla chętnych jest zbieranie śmieci 🙂

CZYTAJ DALEJ – pełna treść artykułu jest dostępna na blogu Wielki Zachwyt.

 


Wielki Zachwyt to blog o życiu blisko natury, relacji dzieci z przyrodą i relacji matki z dziećmi. Inspiruje i motywuje do wyjścia do lasu. Jego autorką jest Basia Zamożniewicz, mama dwóch małych chłopców. Opowiada, jak wspólnie spędzają czas i towarzyszą sobie w momentach wielkiego zachwytu nad Przyrodą. Zafascynowana ideą edukacji leśnej, promuje ją i wprowadza do zwykłego systemowego przedszkola w swoim rodzinnym mieście Staszów w Świętokrzyskiem inspirując zmianę w systemie edukacji przedszkolnej