29.11
2017

Nie taka kupa straszna…


Czyli: nie bój się pieluszek wielorazowych!

Ekologia w wykonaniu większości z nas wygląda radykalnie lub mniej: kawa do własnego kubka, produkty w papierowym pudełku, segregacja śmieci… Ale kiedy przychodzi do posiadania dziecka, stajemy przed dylematem – utrudnić sobie życie czy ułatwić? Postawić na ekologię, czy, jak niektórzy uważają, na “samobójstwo” w postaci prania pieluszek i myjek? A może boimy się pewnych tematów, bo w ogóle ich nie znamy?

DSCF3477Foto: Ola Szewczyk-Bernat – Łódzka Pieluchoteka

Zanim zacznę mój wywód, serdecznie zapraszam Cię na transmisję na żywo, którą poprowadzę na fb.com/ulicaekologiczna już w najbliższy czwartek, 30 listopada, o godz. 10.30. Opowiem właśnie o moim doświadczeniu w stosowaniu pieluszek wielorazowych. A teraz – do rzeczy!

Nie bój się kupy!

Mam dla was bardzo dobre, bo sprawdzone rady, i oto je przekazuję:

Spotykam się z różnymi lękami, które towarzyszą ludziom, gdy słyszą po raz pierwszy o pieluszkach wielorazowych. W skrócie opisałabym je tak:

  • Ludzie boją się (brzydzą) kupy dziecka i kontaktu z nią
  • Perspektywa pojawienia się nowego członka rodziny nie zachęca do eksperymentów, każdy woli “sprawdzone” sposoby, czyli jednorazówki i chusteczki nawilżone
  • Jesteśmy zabiegani dzień po dniu; na myśl o wygospodarowaniu czasu “jeszcze na pranie pieluch” – truchlejemy
  • Są osoby, które nie lubią wstawiać i wieszać prania w ogóle, a “co dopiero prać kupę”
  • Duży jednorazowy wydatek jest przerażający dla przyszłych rodziców, zwłaszcza, gdy nie mają pojęcia, jakie pieluszki kupić, a Internet pełen jest sprzecznych informacji.

I wiecie co? Nie neguję żadnego z tych lęków, bo każdy ma prawo je mieć. Chciałabym jednak, aby ten tekst był pokrzepieniem dla was – nie bójcie się kupy, nie bójcie się braku czasu, nie bójcie się kupowania!

Czy kupa gryzie?

Wiecie, kupa jest w społeczeństwie tematem tabu; dlatego między innymi powstały pieluszki jednorazowe – prócz oszczędności czasu minimalizują one kontakt z odchodami dziecka. Czy jednak zdajecie sobie sprawę, że kupa z pieluszki jednorazowej powinna również być strzepnięta do sedesu, zanim wyrzucimy pieluchę do kosza? No właśnie.

Kupa noworodka i niemowlęcia karmionego piersią rozpuszcza się w wodzie, dlatego używając wielorazówek nie usuwamy jej ręcznie z pieluszki, nie spieramy, a jedynie płuczemy w pralce. Kupa starszego dziecka jest “wyłapywana” z pieluszki, używamy do tego celu bibułek biodegradowalnych, które z kupą lądują w WC. Szybko, prosto, wygodnie.

Warto dodać, że unikanie nawet kontaktu wzrokowego z kupą dziecka jest nie tylko śmieszne. Wygląd odchodów może powiedzieć wiele o stanie zdrowia dziecka, więc mając do niej wgląd robimy sobie i dziecku przysługę.

Przy noworodku nie ma siły na wielorazówki

Popularne sformułowanie. “Urodzi się dziecko, zobaczysz – nie będziesz mieć do tego głowy!”. Tak, to prawda. Ale odwróćmy nieco spojrzenie: rodzi się dziecko i wszystko się zmienia. Nie ma oglądania filmów wieczorami, długich posiadówek przy piwie ze znajomymi; a nawet jeśli są, to działania rodzica i tak krążą wokół tego, żeby przede wszystkim to dziecko miało zapewnione komfort i wszystko co najlepsze.

Pieluszki wielorazowe są właśnie takim najlepszym wyborem – są naturalne, nie powodują odparzeń, nie wymagają stosowania kremów i zasypek, nie przegrzewają chłopcom jąder. Zdrowie dziecka jest godne poświęcenia parunastu minut więcej w ciągu dnia ze swojego czasu na to, by dziecko miało to, co najlepsze – także na pupie.

DSCF6564 (1)Foto: Ola Szewczyk-Bernat – Łódzka Pieluchoteka

To bardzo czasochłonne! Czy na pewno?

Używanie pieluszek wielorazowych to następujące czynności: wrzucenie do kosza z praniem, potem do pralki, ustawienie programu, rozwieszenie, zdjęcie wysuszonych pieluch i złożenie ich. Kilkanaście minut dziennie. To wchodzi w nawyk; z czasem uczymy się to robić sprawniej, wypracowujemy własny system. Jak przy wielu czynnościach związanych z dzieckiem.

A powyżej 6 miesiąca dochodzimy do wniosku, że i tak trzeba wstawić pranie, bo dziecko brudzi tyle ubranek że z dnia na dzień kosz się zapełnia; więc pierzemy pieluszki z ubrankami. Kiedy pojawia się kolejne dziecko, ilość prania jest jeszcze większa a pieluszki stanowią coraz mniejszy jego procent, bo dzieci z wiekiem siusiają więcej ale rzadziej.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy: wielorazówki to nie religia. Jeśli masz cięższy okres pod względem czasu i nie masz siły i ochoty “bawić się w pranie”, możesz z nich na jakiś czas zrezygnować.

Nie nadążę prać! Ile tego jest!

Pieluszki wielorazowe (te nowoczesne) mają masę rodzajów; można dobrać je tak, by schły jak najszybciej i nie zajmowały miejsca w domu na suszarce całymi dniami. Jest wiele systemów, które dają duże pole do popisu. Wiele osób decyduje się za zaoszczędzone na pieluszkach pieniądze kupić… suszarkę bębnową. Wtedy problem suszenia znika całkowicie a dodatkowo odzyskujemy szarą wodę z suszenia i możemy ją wykorzystać w domu.

A co, jeśli wydam kupę kasy i to będą złe zakupy?

Z myślą o takich obawach, a także w oparciu o wiele rozmów z przyszłymi rodzicami, stworzyłam coś specjalnego – Kurs Online Naturalnego Pieluchowania Noworodka. Przez 2 tygodnie, łącząc się z kursantkami mailowo (PDF i video), a także na Facebooku i w indywidualnych konsultacjach, przekazuję im niezbędną wiedzę dotyczącą pieluszek wielorazowych i pomagam krok po kroku skompletować wyprawkę pieluszkową dostosowaną do ich potrzeb i możliwości finansowych. Kursantki mają także dożywotni dostęp do materiałów i rabaty w sklepach pieluszkowych na zakup wyprawki.

Najbliższa edycja startuje 4 grudnia. Bilety można kupić nadal na subscribepage.com/naturalnepieluchowanie. Tylko do czwartku na hasło “ulica ekologiczna” można dostać 10% rabatu na bilet kursowy!

Może to coś dla was?


Autorka bloga Liseko.pl, eko mama eko dziecka, zapalona użytkowniczka pieluszek wielorazowych, która kocha pomagać innym mamom i robi to jak nikt inny! Twórczyni pierwszego w Polsce kursu online pieluchowania wielorazowego noworodka.