09.05
2017

Czy gąsienice zjadające plastik uratują świat przed katastrofą ekologiczną?


Ostatnimi czasy świat poruszyła informacja o odkryciu opisanym w „Current Biology” przez naukowców, którzy zidentyfikowali owady mogące odżywiać się plastikim. Wiadomość ta budzi tyle samo zachwytu i zainteresowania co wątpliwości. Czy gąsienice popularnej ćmy rzeczywiście mają szansę uratować świat przed zalewem plastikowymi śmieciami?

Podobno okoliczności odkrycia przez Federice Bertocchini unikalnych zdolności brunatnej ćmy – barciaka większego są takim samym stopniu dziełem przypadku jak osławiony upadek jabłka na głowę Newtona. Pracująca w Kantabryjskim Instytucie Biomedycyny i Biotechnologii w hiszpańskim Santander włoska biolożka jest pasjonatką pszczelarstwa. W dniu, w którym dokonała fascynującego odkrycia zajmowała się właśnie oczyszczaniem uli z pszczelich pasożytów.

gąsieniceGąsienice barciaka większego zjadają plastik /źródło: cbc.ca

Gąsienice jedzą plastik

Jej uwagę zwróciły gąsienice barciaka. Wykluły się one z jaj złożonych w ulu i czyniły szkody wyjadając wosk i niszcząc plastry. Znalezione owady trafiły do plastikowej torby, która ku zaskoczeniu Bertocchini po pewnym czasie została przez nie mocno podziurawiona. Zaskoczona biolożka postanowiła przyjrzeć się bliżej zaobserwowanemu zjawisku. W tym celu zaprosiła do współpracy biochemików z Uniwersytetu w Cambridge.

Aby zweryfikować wcześniejsze obserwacje, naukowcy umieścili w polietylenowej torbie (a dokładnie w pochodzącej z brytyjskiego supermarketu popularnej foliówce, jaką można otrzymać przy kasie) około 100 gąsienic barciaka.  Po 40 minutach od rozpoczęcia eksperymentu w torbie pojawiły się pierwsze dziury. Po 12 godzinach plastikowa siatka była już o 92 miligramy lżejsza.

Zdaniem naukowców to niespotykane dotychczas tempo rozkładania polietylenu. Wcześniej podejmowane próby uzyskania takiego efektu przy wykorzystaniu bakterii nie dawały satysfakcjonujących rezultatów. Mikroby okazywały się skuteczne lecz zbyt powolne.

Kontrowersje

Opublikowane odkrycie zostało od razu poddane ostrej krytyce. Pierwszą kwestią budzącą zasadnicze wątpliwości jest sposób w jaki gąsienice radzą sobie z rozkładem plastiku. Pojawiło się pytanie, czy rzeczywiście jest on przez barciaka trawiony, czy też jedynie gryziony i wydalany w niezmienionej, nieco tylko rozdrobnionej formie. Problem mikroplastiku który powstaje przez samoistny rozpad polietylenu zatruwając środowisko oraz kumulując się w tkankach żywych organizmów zdaje się być co najmniej równie poważny jak problem niezagospodarowanych plastikowych śmieci.

Zespół Bertocchini wykazał, że gąsienice rozbijają polimerową strukturę polietylenu na monomery. Co więcej badania pokazały, że dziurę w torbie powodowało nie tylko przegryzienie się owada przez jej powierzchnię, ale także samo „rozsmarowanie” go na torbie. Stąd wnioski, że plastik jest przez te zwierzęta faktycznie trawiony, nie zaś mechanicznie rozdrabniany. Nie licząc wspomnianych wcześniej bakterii, do tej pory jedynym skutecznym sposobem trwałego pozbycia się produktów z polietylenu było spalenie ich. Efektem spalania jest niestety wydzielenie do atmosfery dużej ilości dwutlenku węgla.

gąsieniceWędkarze wykorzystują gąsienice barciaka jako przynętę /źródło: cbc.ca

Drugą kwestią budzącą poważne wątpliwości w odkryciu uczonych jest możliwość wykorzystania gąsienic do rozprawienia się z plastikowymi śmieciami. Zarówno w poważnych mediach jak i w komentarzach internautów mnożą się rozmaite wizje barciaków zjadających plastikowe ramy okienne, dokonujących inwazji na plastikowe produkty będące w użyciu  czy rozprzestrzenienie się ich w stopniu zagrażającym istnieniu pszczół. Świat opanowany przez gąsienice popularnej ćmy zdaje się budzić więcej grozy niż wizja wszechobecnych plastikowych śmieci. Sceptycy natomiast podejrzewają, że zwierzęta te żywią się polietylenem tylko w sytuacji zagrożenia życia, w innych okolicznościach zaś pozostaną przy tradycyjnie spożywanych pokarmach.

Naukowcy uspokajają. Wbrew obiegowym opiniom nikt nie planuje wykorzystywania gąsienic barciaka do pracy na wysypiskach śmieci. Celem naukowców jest natomiast wyselekcjonowanie substancji, która umożliwia tym zwierzętom trawienie plastiku. Jak twierdzi Bertocchini, jeśli za zjawisko to odpowiedzialny jest jeden enzym, możliwe byłoby wykorzystywanie go na dużą skalę w celu pobycia się nagromadzonego w oceanach czy na składowiskach polietylenu. Uczeni podejrzewają, że pożądana substancja może być obecna w ślinie gąsienic lub być wytwarzana przez żyjące w symbiozie z nimi bakterie. Jak jest w rzeczywistości, czas pokaże.

Źródło: Gazeta Wyborcza 

 


Redaktor naczelna Ulicy Ekologicznej. Miłośniczka slow life, kuchni roślinnej, biegania oraz edukacji leśnej. Mama trójki bosych dzieci.