02.11
2016

Jak umarłych opłakują zwierzęta?


Przejmująco. Z rozpaczą, a bywa, że i z tak wielkim poczuciem straty, że brak motywacji, by dalej żyć. Zaobserwowano wiele dowodów na to w świecie dzikiej natury, dotyczy to również naszych domowych zwierząt. Obchodzone dziś przez nas święto jest dowodem na to, że ludzie mogą pogodzić się z odejściem bliskich, znajdując myśl o braku ostatecznego finału. Zwierzęta nie są w stanie zrozumieć ani znaleźć duchowej pociechy.

Oczywiście od razu nasuwają nam się na pewno ptaki, które utraciwszy towarzysza, już nigdy więcej nie łączą się w parę. Ptaki takie, w przypadku gdy żyją w stadzie i są samcami pełniącymi w nim wiodącą rolę, po śmierci towarzyszki popadają w apatię. Bez oporów zrzekają się swej przewodniczej roli, bywa że oddają się żałobie tak bez reszty, że po miesiącu umierają. Słynny badacz zachowań zwierząt Konrad Lorenz zauważył takie zachowanie u szarych gęsi.

Ale nie tylko wiążących się na całe życie w pary ptaków dotyczy przejmująca żałoba.

 barbary-ape-384632_640Małpie matki – jedne z tych, które najpóźniej akceptują śmierć swych dzieci

Matki i ich dzieci

Szympansice potrafią przez długie miesiące nosić ze sobą martwe ciała utraconych przedwcześnie młodych. Potwierdziły to m. in. obserwacje tych małp w Gwinei. Taka długa rozpacz matek towarzyszy również śmierci małych gorylątek i to nawet w warunkach niewoli. Dowodzi tego przykład gorylicy z ogrodu zoologicznego w Münster w Niemczech, która swego martwego dziecka nie pozwalała sobie odebrać przez długi czas.

Nie mogą również pogodzić się ze śmiercią swych młodych matki żyrafie. Co więcej, w przypadku tego gatunku zaobserwowano zjednoczenie samic w bólu i ich szczególną solidarność z cierpiącą matką. Nad zwłokami padłych żyrafiątek odbywają się swoiste kilkudniowe czuwania, podczas których nad matkę zmieniają właśnie inne samice ze stada.

Żałoba po śmierci dziecka dotyczy również świata słoni, delfinów, słoni morskich a nawet wiewiórek i lam. Zwykle wiąże się ona z niepogodzeniem się z tym, że martwe ciało dziecka trzeba porzucić.

Znane są również powszechnie dowody na to, jak bolesna dla zdolnego już samodzielnie przetrwać dziecka jest śmierć rodzica. Całkiem już wyrośnięte szympansie dzieci potrafią zagłodzić się na śmierć rezygnując zupełnie z walki o życie po śmierci matki.

 giraffes-285321_640Samice żyraf – szczególnie solidarne w żałobie w obliczu śmierci żyrafiątek

Zwierzęcy żałobnicy to również pozostawieni przyjaciele

U zwierząt obserwować możemy przyjaźnie, które w chwili przerwania przez śmierć jednej ze stron, okupione zostają wielkim bólem zwierzęcia, które przeżywa. Takie zachowania zaobserwowano np. w przypadku dwóch zaprzyjaźnionych słonic z Parku Narodowego Samburu w Kenii – gdy padła słonica będąca przywódczynią stada, czuwały nad jej ciałem wszystkie składające się na stado słonie. Ale najwięcej czasu przy ciele zmarłej przywódczyni spędziła jej bliska towarzyszka, która w widoczny sposób cierpiała najsilniej.

Żałoba całego stada odczuwającego solidarność z ciepiącymi członkami rodziny padłego zwierzęcia, to rzecz powszechna nie tylko u słoni, ale i wśród małp, wilków, a także np. wśród kruków, które nad ciałem martwego towarzysza odbywają szczególny rodzaj tańca i wydają inne niż zwykle odgłosy, chcąc powiadomić inne ptaki o tym, co się stało.

Przyjaźń zwierzęca potrafi być ponadgatunkowa, co najłatwiej oczywiście zaobserwować w przypadku zwierząt domowych. Znane są liczne dowody popadania w apatię, agresję a nawet w choroby u psów, które straciły swego przyjaciela kota. W swoim czasie głośny był przypadek psa ciężko przeżywającego śmierć bobra, do którego był naprawdę przywiązany. Warto tu nadmienić, że cierpią też i koty, choć powszechne jest mylne mniemanie, że są to zwierzęta „osobne”.

W oczywisty sposób nasze domowe zwierzęta cierpią również po śmierci człowieka, o czym pisaliśmy ostatnio w związku z obchodami Dnia Kundelka: KLIK! I znów warto nadmienić tu, że te zwierzęce cierpienia nie ograniczają się jedynie do psów. I u kotów obserwuje się bierność, odmawianie jedzenia oraz inne oznaki dezorientacji wobec zaszłej sytuacji. Powszechne jest oczekiwanie w miejscu związanym z opiekunem.

 timber-wolves-907680_640Wataha wilków pielgrzymuje na miejsce śmierci swego towarzysza przez wiele tygodni

Czy zwierzęta nie odwiedzają grobów swych bliskich?

To zależy od gatunku. Dla niektórych charakterystyczne będzie omijanie miejsca, gdzie umarł członek stada, bo w ten sposób łatwiej im się pogodzić ze jego śmiercią. Tak zachowują się np. szympansy. Ale już np. w stadach wilków zaobserwowano odwiedzanie miejsc, gdzie nastąpiła śmierć – nawet jeżeli nie ma już ciała, bo np. wilk padł ofiarą silniejszego drapieżnika. Przez sześć tygodni wilki w ciszy potrafią odbywać taką smutną pielgrzymkę i uczestniczy w tym cała wataha.

Jak długo zwierzęta pamiętają o zmarłych? To oczywiście zależy od gatunku i jego inteligencji. Jak długo cierpią słonie, najlepiej pokaże poniższy filmik.

Słonie zresztą są szczególnie emocjonalnie bliskimi sobie zwierzętami. Powszechnie znaną prawdą jest to, że przecież one nie umierają samotnie – słonia, którego czas nadchodzi, otacza całe stad nieopuszczające go aż do samego końca. Jak się okazuje, tak naprawdę nie opuszcza go nawet po śmierci.

 

Czy zwierzęta cierpią z powodu straty jak ludzie?

Choć wobec powyższego odpowiedź wydaje się oczywista, wśród naukowców zdania są ciągle podzielone.

Znany biolog Jerry A. Coyne, profesor Uniwersytetu Chicagowskiego, jest bardzo ostrożny: Nawet jeśli u zwierząt obserwujemy zachowania podobne do naszych, to przecież nie mamy pojęcia, co się dzieje w ich świadomości. Skąd zatem mamy wiedzieć, czy przeżywają żałobę w sposób podobny do ludzkiego? Nie sądzę też, aby rozumiały, czym jest śmierć i że jest ona nieuchronna dla wszystkich.

Inni naukowcy są zdecydowanie mniej sceptyczni. I tak, np. etolog Marc Bekoff, światowej sławy badacz emocji i inteligencji zwierząt, stwierdza wprost: To dość aroganckie myśleć, że jesteśmy jedynymi stworzeniami, którym trudno jest się pogodzić ze stratą ukochanego partnera, dziecka lub przyjaciela.

Ku stwierdzeniu Bekoffa można się przychylić analizując wyniki doświadczeń, które jednoznacznie wykazały, że odizolowanie zwierzęcia  od jego stałego towarzysza ,powoduje u niego wzrost poziomu hormonów stresu i kortyzolu. Zwierzęta są też wyposażone w układ limbiczny, który w ludzkim mózgu uważa się za siedlisko uczuć. I dotyczy to nawet gadów oraz ptaków.

elephants-196613_640Słonie – bardzo długo niepogodzone ze śmiercią przyjaciół, dzieci, towarzyszy

Gdy Twoje zwierzę spotka strata…

Jakkolwiek by nie interpretować przyczyn tego faktu, zwierzęta w związku ze stratą bliskiego mu towarzysza lub członka rodziny cierpią. I jeżeli jesteśmy świadkami takiego cierpienia w naszym własnym domu, winniśmy zwierzęciu pomóc, co nie jest łatwe w przypadku, gdy sami opłakujemy jakąś nieobecność. Pamiętajmy, że w krytycznym rozwoju sytuacji zwrócenie się do fachowca może nawet zadecydować o życiu naszego zwierzęcia. Podobnie jak ludzie, zwierzęta również przechodzą depresję. I podobnie jak ludziom, w takim wypadku potrzebna jest aplikacja środków farmakologicznych. Jeżeli i one zawiodą, możemy zwrócić się po pomoc do behawiorysty.

Przede wszystkim jednak nie próbujmy zbyt szybko zastępować zmarłego zwierzęcia innym, by dostarczyć „zastępczego” towarzysza temu, które pozostało osamotnione. Pośpiech jest bardzo niewskazany, podobnie jak w przypadku ludzi, trzeba z szacunkiem potraktować czas zwierzęcej żałoby.

Źródła:
focus.pl

zpazurem.pl

hillspet.pl

wyborcza.pl

wolnemedia.net


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.

Komentarze 2

  1. Świetny post! Na pewno nie raz go zacytuję :)

    ZweiZviebel, 20 grudnia 2016 17:10
    • Dziękuję bardzo! Autorka :)

      redakcja przy ulicy Ekologicznej, 20 grudnia 2016 17:14

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *