02.10
2016

Kosmetyki zebrane na ziemi – kasztanowa moc


Małe rudo-brązowe kule mocy – kasztany. Dla dzieci w parkach są jak diamenty. Nie ustają pojedynki: kto zbierze więcej? Kto szybciej? W kosmetyce najbardziej się jednak ceni kwiaty kasztanowca zbierane w maju – bez drabiny go raczej nie ściągniemy! Ja Was dziś zachęcam: zbierajcie kasztany jak dzieci, wykorzystujcie ich moc dla urody. Spieszcie się, już blisko koniec sezonu.

Zapewne znacie orzechy piorące. Wyglądają one podobnie do kasztanów, różnią się jednak zapachem i właściwościami. W naszych kasztanach spadających już pod nogi nic raczej nie wypierzecie. Ale to nie znaczy, że nie da się ich wykorzystać. Jak najbardziej – da się i warto to robić!

Ten najbardziej u nas popularny kasztanowiec działa niesłychanie dobroczynnie:

  • likwiduje pajączki na naszym ciele,
  • zapobiega żylakom,
  • poprawia krążenie krwi,
  • działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie,
  • pomaga cerze wrażliwej i szybko przetłuszczającym się włosom.

 

horse-chestnut-967647_640

Poniżej zdradzam Wam mój sposób na wyprodukowanie szamponu z kasztanów.

Składniki:

  •  700 ml ekstraktu z kasztanów (by go otrzymać, 400 gram rozdrobnionych kasztanów zalewamy 800 ml wody i gotujemy 20 min, po tym czasie zaś przelewamy do butelek ),
  • 170 ml ziołowego naparu ( u mnie to napar z kwiatu czarnego bzu ),
  • 30 gramów ekstraktu octowego ( by go wykonać, wybierzcie swe ulubione zioła, a następnie zalejcie je 500 ml octu i 500 ml wody. Mieszanki wodno-octowej musi być tyle, żeby przykryła nam surowiec. Całość gotujemy w temperaturze 40 stopni C przez około 10 min. Po tym czasie zlewamy do butelek ),
  • 40 gramów ziołowego wywaru z chlorkiem magnezu (na 1 litr wywaru dodajemy 200 gram chlorku magnezu – zyskamy płyn o trwałości  około 3 miesięcy),
  • 15 gramów oleju rycynowego,
  • 80 gramów ekstraktu glicerynowego ( wybieracie swe ulubione rośliny i dodajecie pół litra gliceryny roślinnej oraz 100 ml spirytusu – surowca powinno być tyle, by został przykryty gliceryną ze spirytusem. Całość gotujemy około 15 min w 40 stopniach C, po tym czasie ekstrakt glicerynowy zlewamy do butelek),
  • 15 gramów nalewki z wąkroty pospolitej,
  • 10 gramów nalewki z szyszek chmielu,
  • 35 gramów betainy kokosowej,
  • 7 gramów glukozydu decylowego,
  • 5 gramów gumy ksantanowej,
  • 5 gramów konserwantu,
  • 7 gramów olejków ( 2 ml pomarańcza, 2 ml goździk, 2 ml cedr, 1 ml mięta ).

 

627717_1af4b64eceae49d4813e594854ea7486

 

Sposób wykonania:

1) Olejki mieszamy z betainą i olejem rycynowym.

2) Do miski wlewamy wszystkie płynne składniki i dodajemy konserwant . Mieszamy do rozpuszczenia konserwantu.

3) Dodajemy glukozyd i  betainę z dodatkami. Mieszamy.

4) Do płynów dodajemy gumę ksantanową i czekamy 5 minut aż napęcznieje. Mieszamy.

5) Szampon jest gotowy! Wlewamy go do butelek i trzymamy w chłodnym miejscu.

Przepis jest zeszłoroczny, ale planuję i tej jesieni dać się pochłonąć kasztanowej mocy! Jeżeli i Was też pociąga stworzenie własnych kasztanowych dobrodziejstw – zbierajcie ile wlezie! Sezon kasztanowy nadchodzi!

Pamiętajcie, że można z nich zrobić leczniczą nalewkę, przepisów na nią znajdziecie bez liku. Wszyscy też wiedzą, że kasztan w kieszeni pobudzi, doda energii, zmobilizuje do działania. Zatem: czas zacząć! Kasztan noszony w kieszeni pobudzi, doda energii, zmobilizuje do działania. Niech u nikogo z nas zatem tego skarbu nie zabraknie!

Więcej przepisów i pomysłów na to, jak czerpać wprost z drogerii i apteki natury znajdziecie na moim blogu: KLIK!

Z przyrodą miał styczność już od najmłodszych lat. Fascynuje go dzika kosmetyka, która rośnie koło domu, w zasięgu ręki. Swoje pomysły czerpie z pór roku. Energii dodaje mu mgła, wiatr, słońce, urzekający zapach olejku sandałowego. W bajeczny niezapomniany świat dzikiej kosmetyki zabiera każdego, kto zajrzy na jego blog http://www.lesnezycie.pl/