14.01
2018

Dlaczego kupujemy więcej niż potrzebujemy? Oto cztery powody


Po wypełnionym zakupami świątecznymi grudniu przychodzi styczeń. Niektórzy witają go z ulgą i świadomością, że uda się być może zostawić kilka groszy na koncie bankowym, wyczyszczonym do granic możliwości na choinkę, prezenty i wystawne posiłki. Inni z entuzjazmem rzucają się na wyprzedaże i ani zadłużona karta kredytowa ani debet na rachunku, ani nawet świadomość posiadania mnóstwa rzeczy nie są w stanie powstrzymać ich przed kupowaniem.

Dlaczego tak się dzieje, że wbrew zdrowemu rozsądkowi kupujemy więcej niż potrzebujemy?

4524573F-4FD3-4193-AC84-FCE702BACEF8

1. Posiadanie daje poczucie bezpieczeństwa

Jest pewna ilość rzeczy, które są nam potrzebne. Ich posiadanie sprawia, że czujemy się bezpiecznie, gdyż pozwalają one zaspokoić nasze podstawowe potrzeby. Na liście rzeczy potrzebnych i dających poczucie bezpieczeństwa znajduje się dach nad głową dający schronienie, ubranie pozwalające nie czuć zimna oraz jedzenie które zaspokoi głód i niewiele więcej. Nie ma na niej natomiast nowej, ekskluzywnej zastawy stołowej, siódmej (dziesiątej? dwudziestej?) pary butów ani sushi z dostawą do domu. Logika podpowiada nam, że jeżeli posiadanie pewnych rzeczy pozwala poczuć się bezpiecznie, to mając ich mnóstwo będzie jeszcze bezpieczniej i niczego nam nie zabraknie. To złudzenie.

2. Kupowanie uszczęśliwia

Kto nie zna tego uczucia zadowolenia i satysfakcji po udanych zakupach? Mało kto jednak przyzna otwarcie, że szczęścia szuka w posiadaniu rzeczy. Nauczono nas przecież, że pieniądze szczęścia nie dają. Może innym nie dają, ale nie zaszkodzi mieć kilka fajnych gadżetów które umilą czas, chociaż ze dwie nowe rzeczy z ostatniej kolekcji w sieciówce, trochę nowszy samochód, nieco większe mieszkanie… Nowe rzeczy sprawiają, że czujemy się trochę lepsi. Przypisujemy im wartości jakich nie posiadają. Drogie ubrania, pojazdy, wakacje wyznaczają nasz status społeczny. Bez nich czujemy się gorsi. Szczęście związane z kupowaniem jest jednak bardzo nietrwałe. Jutro pojawią się nowe rzeczy, bez których nie będziemy szczęśliwi.

3. Chcemy zaimponować innym 

Nie sposób ignorować wielkiej siły napędzającej konsumpcję dóbr jaką jest zazdrość. Porównywanie się z innymi i chęć zaimponowania tym co posiadamy sprawia, że bezmyślnie wydajemy pieniądze na kolejne modne rzeczy. Chcemy mieć to, co nasi znajomi, współpracownicy, sąsiedzi. Nowe rzeczy mają być przepustką do innego życia, do awansu społecznego, nowych kontaktów. Liczymy, że posiadanie takich samych gadżetów da na akceptację innych ludzi, którzy już je posiadają. Przekaz płynący z mediów utwierdza nas w tym przekonaniu. Tymczasem kupowanie niepotrzebnych, za drogich rzeczy w rzeczywistości oddala nas od bogactwa i sukcesu a nie przybliża do nich.

4. Reklamy naprawdę działają

„Twoje życie będzie lepsze jeśli kupisz to co mamy do zaoferowania”.  Słyszymy, widzimy i czytamy ten komunikat tak często, że chcąc nie chcąc zaczynamy w niego wierzyć. Nawet jeśli wydaje nam się, że jesteśmy odporni na wszechobecną reklamę, w rzeczywistości przekazy marketingowe mamy już zapisane głęboko w świadomości. Część z nich stała się tak oczywista, że przestaliśmy traktować je jako coś niepożądanego. Z zapartym tchem wyczekujemy gazetki promocyjnej z ulubionego dyskontu. Zbieramy pieczątki na kolejną kawę i naklejki na książki. Dajemy się wciągnąć w grę, za którą koncerny płacą wielkie pieniądze i która zarabia dla nich miliony. Gdyby reklama nie działała, nikt nie finansowałby drogich kampanii. Reklama działa i lepiej mieć tego świadomość.

Mnie to nie dotyczy. A jednak!

Jeśli po zakończonych zakupach odczuwasz zniesmaczenie,

Jeśli nieustająco borykasz się z długami, pomimo przyzwoitych zarobków,

Jeżeli większości rzeczy jakie posiadasz nigdy nie wykorzystujesz,

Jeżeli podążasz za modą albo bacznie śledzisz nowinki techniczne,

Jeżeli kupujesz po to, żeby mieć to co inni…

…zastanów się czy zamiast na wyprzedaże, nie wybrać się na spacer do lasu. Wsłuchaj się we własne kroki, szum drzew, ćwierkanie ptaków i zastanów się czego naprawdę potrzebujesz i co jest dla Ciebie ważne.


Redaktor naczelna Ulicy Ekologicznej. Miłośniczka slow life, kuchni roślinnej, biegania oraz edukacji leśnej. Mama czwórki bosych dzieci.