UlicaEkologiczna.pl
Kuchnia

„Jabłka i pomidory smakują jak plastik”

O mitach dotyczących (nie)zdrowej żywności i tym, jak się przed nią bronić, opowiada nam Joanna Wosińska z fundacji konsumenckiej Pro-Test

Jakie produkty powinniśmy kupować? Czy wysoka cena jest gwarantem jakości?
– Niekoniecznie tańsze znaczy gorsze, bo to bardzo często ta sama klasa. W dyskontach i hipermarketach znajdziemy artykuły wykonane przez firmę, która wytwarza także markowe produkty. Taka firma podpisuje ze sklepem umowę, że zostaną spełnione wszystkie normy spożywcze. I wywiązuje się z niej, bo w przeciwnym razie zapłaciłaby ogromne kary.
Lepiej kupować żywność na bazarze lub małym sklepiku niż w supermarkecie?
– Trudno powiedzieć. Często bywa tak, że w hipermarkecie, w sklepie osiedlowym i na bazarze żywność pochodzi od tego samego dostawcy. Ale tylko na bazarze można znaleźć rolnika, który nie dodaje chemii do swoich produktów. Dlatego bądźmy wybredni w czasie zakupów i nie kierujmy się wyglądem. Najprostszy przykład mamy w warzywniaku – widzimy idealnie okrągłe jabłka czy czerwone pomidory, które w rzeczywistości smakują jak plastik. Jeśli kiedykolwiek wcześniej jedliśmy warzywa z ogródka, na pewno zrozumiemy różnicę i wybierzemy odpowiednie miejsce na zakupy.
Na co powinniśmy zwracać uwagę podczas zakupów? Czy warto czytać uważnie skład na każdym opakowaniu?
– Zdecydowanie warto! Niech to będzie pierwsze kryterium wyboru. Zastosujmy zasadę, że im mniejsza liczba składników na opakowaniu i im mniej obco brzmiące nazwy lub symbole, tym lepiej. Nie we wszystkich oczywiście produktach da się uniknąć konserwantów, ale jeśli tylko możemy, zamiast np. paczkowanego chleba wybierzmy ten, który leży obok luzem – wypieczony na mące i drożdżach, a nie spulchniaczach.

Czy żywność ekologiczna może być alternatywą dla chemii w jedzeniu?
– Tak, ale z żywnością reklamowaną jako ekologiczna bądźmy ostrożni. Polscy konsumenci są mniej podejrzliwi i świadomi niż odbiorcy z Zachodu, a na takiej niewiedzy żerują producenci. W ten sposób reklamują bowiem produkty, które ekologiczne nie są. Ostatnio robiliśmy test serków wiejskich. Na każdym z nich było napisane, że jest to serek naturalny. W rzeczywistości część z nich pełna była konserwantów. Producenci umieszczają też etykiety „eko” na opakowaniu niezgodnie z prawdą. Dlatego warto poznać te najpopularniejsze znaki dotyczące zdrowej żywności i wiedzieć, co oznaczają.
Czy unijne normy chronią nas przed produktami złej jakości?
– Niekoniecznie, wcześniej mieliśmy bardziej wyśrubowane normy. Większym problemem nie jest jednak liczba konserwantów w produktach, a znaczne przekraczanie ilości dozwolonej substancji. UOKiK i jego inspekcja handlowa nie publikują swoich wyników, ich oceny trafiają do szuflady. Nie ujawniają też nazw produktów, w których są przekroczone normy. Na Zachodzie konsumenci są zawsze doinformowani – u nas trzeba się o podstawowe informacje wciąż dopominać.
Rozmawiała Anna Milczarek

0 comments
  1. nujska

    Z tym smakiem to różnie bywa.
    Ot taka mała dygresja – pokusiłam się o zakup ekologicznej pomarańczy w warzywniaku, który ma różne takie specjały. Czuła na niespodzianki cenowe ekoproduktów zapytałam o cenę i uznałam, że zaszaleję, spróbuję. Kupiłam jedną pomarańczę, ważyła ok. 0,6 kg, zapłaciłam za nią 12 zł.
    Być może źle trafiłam, ale wcale nie była bardziej aromatyczna od tych konserwowanych, wręcz trochę sucha, chociaż twarda, więc sprawiała wrażenie świeżej.
    dla przypomnienia:
    Kilogram zwykłych pomarańczy w markecie, w którym zazwyczaj robię zakupy kosztuje ok 6 zł. Są pyszne i trudno – pomarańcze będę jeść z konserwantami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wybór redakcji