24.10
2011

Gdzie szukać lokalnej żywności?


Pomidory z Hiszpanii, jabłka z Francji, ogórki z Portugalii? Z obowiązkową styropianową tacką owiniętą folią spożywczą… Czy podczas zakupów w osiedlowym supermarkecie zwracacie uwagę na to, skąd przyjechały warzywa i owoce?

Bądź locavore, czyli wybieraj żywność lokalną

Targ z warzywamiW Polsce coraz większą grupę osób obchodzi nie tylko cena i wygląd, ale także lokalne pochodzenie produktów. Kupując w warzywa, olej lub miód bezpośrednio od rolnika mamy pewność, że są świeże i że nie dojrzewały w samochodzie jadącym setki kilometrów. A właśnie odległość, jaką musi przebyć pożywienie, zanim zostanie skonsumowane, jest kluczowa dla idei locavore. „Żywnościokilometry” (ang. food miles) powinny zostać zredukowane są do niezbędnego minimum (górną dopuszczalną granicą jest 100 km).

Dlaczego żywność lokalna lepsza od produktów importowanych?

Niepotrzebne są dodatkowe opakowania, przetwarzanie i chłodzenie. Niewielkie odległości pozwalają na mniejsze zużycie energii i paliwa, a w końcowym rezultacie na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Ponadto dzięki skróceniu dystansu, konsument ma szansę poznać producenta swojej żywności i wesprzeć konkretnego człowieka, zamiast międzynarodową sieć sprzedaży.

Co jednak mają zrobić ci, którzy mieszkają z dala od biobazarów lub choćby osiedlowego warzywniaka, a chcieliby spróbować lokalnych warzyw i owoców? Żeby temu zaradzić, w kilku miastach Polski powstały kooperatywy spożywcze.

Jak to się robi?

– Działa to tak: do środy do północy można składać zamówienia. Na razie mamy taki excelowy formularz, ale niedługo będzie to coś jak sklep internetowy. W czwartek po południu jest spotkanie, a na nim ustalanie programu. Najczęściej jest to wybór ludzi jadących po zakupy, rozdzielających towar. Jakieś info o nowym asortymencie. Ostatnio planowanie pikniku. W piątek rano zakupy. Na razie giełda bo to dopiero start, ale w planach kontakty z ekorolnikami i kupowanie u nich (najlepiej jakby jeszcze przywieźli nam towar). W piątek od godz. 16 do 18 odbiór towaru. Asortyment jest już bardzo szeroki. Warzywa, owoce, sypkie, przyprawy, tofu. To nie jest jakiś przymus, żeby jeździć po zakupy. Każdy robi, co może. Niektórzy jeżdżą na giełdę, niektórzy wydają towar. Jeszcze inni są po prostu konsumentami i tylko odbierają towar – mówi Marcin Ćwikła z lubelskiej kooperatywy.

Kooperatywy, czyli spółdzielnie spożywcze, działają w Warszawie, Lublinie, Gdańsku i Wrocławiu. Powstają także platformy internetowe próbujące umożliwić konsumentom dotarcie bezpośrednio do producenta żywności. Pisaliśmy kiedyś o stronie Ekotarg.pl, niedawno ruszył serwis Lokalna Żywność, natomiast poznaniacy mogą korzystać z platformy Wiem, co jem i przez nią zamawiać lokalne warzywa, chleb i mięso.

WarzywaDwa pierwsze wspomniane adresy służą jako baza danych, czyli zbiór lokalnych producentów żywności, także ekologicznej, choć atesty nie są wymogiem. Twórcy serwisu Lokalna Żywność, Sebastian Kmiecik i Michał Koliński, dopiero zaczynają działalność, ale ich baza producentów zawiera już ponad 100 lokalizacji. – Każdy może u nas dodać wizytówkę, także skromny działkowiec – zapewnia Sebastian Kmiecik. – W filozofii lokalnej żywności nie ma nic o atestach, wszystko opiera się na wzajemnym zaufaniu. System oceny wiarygodności dostawcy odbywa się poprzez ocenę konsumentów.

Na stronie Ekotargu ogłasza się mniej producentów, ale znaleźć można także adresy gospodarstw agroturystycznych, restauracji i sklepów. W obu serwisach działa wyszukiwarka według miejsca zamieszkania, dzięki której można odnaleźć producenta w naszej okolicy i dzięki zamieszczonym informacjom skontaktować się z nim.

A ty? Wiesz co jesz?

O krok dalej poszedł Michał Kołodziej, założyciel platformy Wiem, co jem i propagator idei zrównoważonego rozwoju. Mieszkańcy Poznania i okolic mogą zamawiać i płacić za żywność bezpośrednio przez serwis, a specjalny samochód chłodniczy raz w tygodniu dostarcza zamówienia prosto do domu. Pomysłodawca platformy ma nadzieję, że uda mu się wkrótce rozszerzyć działalność w pozostałych województwach. Zainteresowanie jest duże, bo świadomość ekologiczna Polaków jest coraz większa. Wiele osób docenia tradycyjne smaki i produkty. Zapachu świeżo tłoczonego oleju słonecznikowego nie można porównać z olejem kupowanym w supermarkecie.

– Kiedyś patrzyłam tylko na cenę – mówi Aniela Barowicz z Dobrzenia koło Opola. – Ale odkąd mam dziecko, zaczęłam się zastanawiać nad jakością jedzenia kupowanego w sklepie. Nie chcę, żeby moja córka jadła byle co. Jej pierwsza w życiu marchewka pochodziła z działki teściów.

A wy? Kupujecie lokalnie czy jest to wam obojętne?

Przydatne inki:

Kooperatywy.pl

Lubelskakooperatywa.wordpress.com

Ekotarg.pl

Lokalnazywnosc.pl

Poznan.wiemcojem.pl

Gdzie szukać lokalnej żywności?, 5.0 out of 5 based on 3 ratings

Olga Szkolnicka jest autorką bloga Ekomania, czyli czemu tak a nie inaczej i tłumaczką języka czeskiego.