01.09
2016

Jedzenie, które leczy cz. 35 Jarzębina


Kto pamięta, jak w dzieciństwie robił korale z jarzębiny? Ręka w górę! A kto kiedykolwiek przygotowywał z jarzębiny syrop, wywar lub dżem? Gdyby oba pytania zostały rzucone w tłum ludzi, to pewnie po pierwszym widzielibyśmy las rąk, a po drugim – w najlepszym wypadku kilka nieśmiało podniesionych dłoni.

ash-463463_960_720

 

Cóż, przygoda z jarzębiną ewidentnie nie powinna kończyć się na szkole podstawowej. O ile maluchom daje zależną od zainteresowań i umiejętności frajdę ze zbierania i nawlekania owoców na nitkę, tak dorosłym bez wyjątku może dać odrobinę zdrowia. Co takiego kryje w sobie i w leczeniu jakich dolegliwości może okazać się pomocna? O tym poniżej.

Jesienne lekarstwo

W naturze nie ma miejsca na przypadki. Owoce jarzębiny pojawiają się na drzewach jesienią, gdyż zawierają duże ilości witaminy C, która jak żadna inna wspiera odporność organizmu. Ponadto dostarczają one również beta-karotenu, witamin z grupy B, potasu, magnezu i miedzi. Są również nieocenionym źródłem antocyjanów, garbników, flawonoidów, pektyn i kwasów organicznych.

Mądrości ludowe

Ze względu na duży potencjał antyoksydacyjny jarzębina może być stosowana w profilaktyce wielu chorób i przeciwdziałać procesom starzenia się. Tradycyjnie stosowano ją w chorobach nerek, wątroby i płuc. Wykazuje ona bowiem działanie przeciwzapalne, moczopędne i przeczyszczająco, co sprawia, że wspomaga terapię kamicy nerkowej i żółciowej, łagodzi stany zapalne nerek, żołądka i jelit oraz podrażnienia wątroby. Stosuje się ją także w zaburzeniach krążenia i trawienia. Warto po nią sięgnąć wtedy, gdy borykamy się z nadciśnieniem lub z miażdżycą albo mamy skłonności do zaparć i wzdęć.

Niejedno ma imię

W zależności od potrzeb i preferencji jarzębinę można przetwarzać na wiele różnych sposobów. Można przygotować sok, nalewkę, dżem, likier, wyciąg czy napar. Można ją też ususzyć albo zamrozić i wykorzystać w późniejszym terminie. Ważne jest jednak, byśmy zbierali owoce z dala od ruchliwych ulic i centrów miast. Mogą one bowiem kumulować wiele toksycznych substancji. Wyprawa na łono natury jest zatem jak najbardziej wskazana.

Uwaga: trucizna!

Zanim popędzimy zbierać ostatnie jesienne owoce jarzębiny, musimy wiedzieć, że zjadane na surowo mogą poważnie zagrozić zdrowiu i życiu. Zawierają one bowiem szkodliwy kwas parasorbinowy, który może wywoływać biegunki, wymioty i być przyczyną zatruć pokarmowych. Ponadto owoce niepoddane obróbce chemicznej mają nieprzyjemny gorzki smak – dlatego też warto zbierać je po pierwszych przymrozkach, gdy traci on na sile.

Jarzębina kusi pięknym kolorem i cieszy oko swoim widokiem. Warto czerpać z jej oferty tak bardzo, jak tylko się da. Powiększenie domowej naturalnej apteczki o przetwory z jarzębiny może okazać się strzałem w dziesiątkę. Warto dać jej szansę jeszcze tej jesieni.


Psycholog i dietetyk, która nie znosi być określana „psycholożką” i „dietetyczką”. Przed laty w praktycznym zastosowaniu wiedzy zawodowej upatrzyła sobie receptę na szczęśliwe życie. Teraz już jednak wie, że żadna to recepta, ale poszukiwań nie porzuca. Obecnie zgłębia zastosowanie psychoterapii poznawczo-behawioralnej - znaleźć ją można pod adresem http://www.duszaicialo.eu. Wierzy, że nic nie dzieje się bez powodu, a szukanie pozytywnych aspektów w każdej sytuacji to najlepsza gimnastyka dla umysłu i balsam dla ducha.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *