16.03
2017

Obierki, głąby i czerstwe pieczywo trafiły na salony


Śmieci jednego człowieka są skarbem innego. Do takiego wniosku doszedł Dan Barber, ulubiony kucharz Michelle i Baracka Obamów rozpoczynając innowacyjny projekt mający na celu zwrócenie uwagi ludzi na marnowanie żywności.

WastEDTo wbrew pozorom dopiero będzie posiłek… / źródło: Instagram @steve_tonkin

Najlepsza restauracja w USA serwuje dania z resztek

Dan Baber prowadzi nowojorską restaurację Blue Hill. To tam przed dwoma laty po raz pierwszy, w ramach projektu WastED zaserwował gościom potrawy przygotowane z resztek. Sytuacja zaskakująca, tym bardziej,  że Blue Hill nie jest podrzędną jadłodajnią. Lokal słynie z menu zawierającego wyśmienite dania wegetariańskie przygotowywane na bazie warzyw z własnej farmy – dość dobre aby w 2016 roku przyznano mu odznaczenie najlepszej restauracji w Stanach Zjednoczonych. Trafił również na prestiżową listę 50 najpopularniejszych restauracji na świecie.

Serwowane w Blue Hill dania z resztek na tyle zasmakowały gościom, że niektóre z nich znalazły stałe miejsce w menu nowojorskiej restauracji. Barber nie spoczął jednak na laurach. Świadomy faktu, iż na świecie w ciągu roku wyrzuca się ponad miliard ton żywności, czyli jedną trzecią całej jej produkcji, postanowił zadziałać na większą skalę.

WastEDResztkowa przystawka z czerstwego pieczywa / źródło: Instagram @butterculture

Największe sławy sięgają po obierki

Aby udowodnić że wykorzystywanie w kuchni tego co zazwyczaj wyrzucamy do śmieci nie tylko jest możliwe, ale może nawet być modne, Barber zaprosił do współpracy największe sławy światowej kuchni. Głąby, obierki, obite owoce i warzywa, czerstwe pieczywo a nawet produkty których data ważności już minęła zamiast do śmietnika trafią na talerze gości tymczasowej restauracji WastED otwartej na dachu domu towarowego przy Oxford Street w Londynie. Od końca lutego do maja w londyńskiej restauracji autorskie kolacje z odpadków i resztek przygotowywać będzie między innymi Gordon Ramsay, Tom Kerridge czy Modest Amaro.

Restauracja działać będzie tylko przez trzy miesiące. Zanim goście usiedli do pierwszej kolacji nie było już możliwości rezerwacji. Chociaż wszystkie stoliki zostały zarezerwowane, żaden z gości nie wie ani co będzie jadł, ani kto będzie tego dnia szefem kuchni. Na premierową kolację podano wariację na temat klasycznego angielskiego dania fish & chips. Zamiast ryby w panierce znalazły się ości sardynek, łososia oraz skóra z dorsza. Sos tatarski przyrządzono z wiórków ziemniaków pozostałych po produkcji chipsów a marchewki na sałatkę ugotowano w resztkach cytryn. Wszystkie produkty z których korzysta kuchnia w londyńskiej WastED są pozyskiwane lokalnie.

WastEDFish & chips w wersji recyklingowej / źródło: Instagram @paperback_reader

Barber wyraża nadzieję, że gotowanie z odpadków w tymczasowej restauracji przyczyni się do upowszechnienia wykorzystywania resztek w codziennych posiłkach, oraz uświadomi ludziom ile dobrych rzeczy na co dzień wyrzucają. Jak przekonuje pomysłodawca WestED, można długo dyskutować o konieczności wykorzystania w kuchni przeterminowanego nabiału czy naci marchewki, jeśli jednak nie zostaną one smacznie przyrządzone wysiłki spełzną na niczym. „Ostatecznie wszystko sprowadza się do smaku”.

Bulion z resztek

Jeśli akurat nie wybierasz się do Londynu ani Nowgo Yorku lub nie masz ochoty przepłacać za wymyślne dania z cudzych resztek, koniecznie wypróbuj przepis na bulion z obierek. To doskonała baza dla domowych zup i sosów. Będziesz zaskoczony głębią jego smaku. A może masz swoje sposoby na kuchenny recykling? Podziel się nimi koniecznie w komentarzu poniżej.

Źródło: WastEDLondon.com, TVN24.pl, zdjęcie tytułowe Instagram @steve_tonkin


Redaktor naczelna Ulicy Ekologicznej. Miłośniczka slow life, kuchni roślinnej, biegania oraz edukacji leśnej. Mama trójki bosych dzieci.