09.11
2016

Szkoły może nie trzeba, ale lista lektur musi być!


Czyli dziś parę słów o ekologii dzieciństwa książkowo. Dwie książki, które troszczący się o naturalny rozwój dziecka rodzic powinien, a pedagog z pasją będzie chciał poznać. Pierwszą napisał sam ojciec, drugą ojciec i syn.

Arno i André Sternów już przedstawialiśmy: KLIK! Malarz, pedagog i badacz Arno nigdy nie posłał swego syna do szkoły. Efektów pozazdrościć może wielu rodziców pieczołowicie organizujących swym pociechom rozliczne zajęcia edukacyjne.

Dlaczego warto sięgnąć po lektury, które napisali?

Sami zachęcali do tego tak:

 

Lektura pierwsza obowiązkowa – Arno Stern „Okrywanie śladu”

odkrywanie_sladu_okladka-202x300Czym jest tytułowy „ślad”? To najgłębsza prawda, jaka kryje się w obrazach dzieci pod warunkiem, że nie zaprzepaści się ich indywidualności i nie zabije swobody poprzez oczekiwania, jakimi lubimy obarczać twórczość dziecięcą. Arno Stern nauczył się odnajdywać ją prowadząc przez przeszło 60 lat szczególną pracownię malarską – dla dzieci. Ale nie po to, by organizować potem wystawy i zbierać laury ze szczególnie uzdolnionymi wychowankami. Arno Stern uznaje się nawet za ich wroga. Kluczem do prawdziwej dziecięcej sztuki jest… brak wszelkich kluczy. Wolność od schematów i przekraczanie granic sztuki daje szansę na uwolnienie w dziecku prawdziwej kreatywności, a przede wszystkim czystą, niczym nieograniczoną radość.

A jak czytać ślad i odnaleźć prawdę o dziecku ukrytą w jego obrazach? Tu z pomocą przychodzą liczne analizy dziecięcych dzieł, których reprodukcje zajmują spore partie książki Arno Sterna. Kto chce dowiedzieć się, jaka prawda kryje się w dziecku – niech da mu tworzyć, a sam chwyci za książkę. Wszyscy na tym skorzystają!

 

 

Lektura druga uzupełniająca – Arno i André Stern „Mój ojciec, mój przyjaciel”

619977757bW książce „Mój Ojciec, Mój Przyjaciel” obydwaj autorzy opisali, jak istotna jest w życiu dziecka (a tak często po macoszemu traktowana) rola ojca. Ale nie sięgali do abstraktów. Po prostu opowiedzieli o swoich doświadczeniach życiowych. W efekcie książkę pochłania się niezwykle szybko – obydwaj jej autorzy oraz bohaterowie żyli w sposób barwny i ciekawy.

Kto ma „ciekawe życie”? Ten, kto jest wyrazistą osobowością? A może ten, którego spotykają ciekawe doświadczenia życiowe? W tym przypadku mamy do czynienia ze swoistą kumulacją. Pierwszy bohater, Isidor Stern, ojciec Arno i dziadek André, to król życia, na przekór nazizmowi, wojnie i prześladowaniom, które nieuchronnie na jego rodzinę spadły w związku z jej przynależnością do narodu żydowskiego. Można go uznać odpowiedzialnym za „całe zamieszanie”. Jego otwarcie na to, co niesie życie i korzystanie z niego z entuzjazmem, ukształtowało postawę syna, który następnie zaszczepił ją swemu synowi.

Rezultat? Trzy pokolenia pełnych twórczej energii i inspirujących ludzi. André ma już i swojego syna Antonina, zatem swoista saga ojców i synów w rodzinie Stern ma swą kontynuację. Jaka będzie historia najmłodszego ze Sternów? Bazując na tym, jak wpływało wychowanie w szacunku dla potrzeb dziecka kolejnych Sternów, rośnie kolejny inspirujący i twórczy człowiek.

 

Podsumowując? Chcecie poradnika? Nie kupujcie tych książek. Ekologia dzieciństwa nie zakłada żadnego schematu idealnego, tworzenia recepty na sukces. Chcecie inspiracji i zarażenia poczuciem, że można inaczej, wolniej i naturalniej? Sięgnijcie po te lektury. Ekologia dzieciństwa to wolność i entuzjazm wobec życia – tego w nich pełno.