05.03
2018

Dorota Czopyk: Nie myślę o ekologii w kategoriach obrzydliwości czy obciachu


Wielu osobom ekologia kojarzy się nadal z czymś luksusowym, przeznaczonym dla bogatych mieszkańców aglomeracji, niedostępnym dla zwykłych ludzi. Stereotyp ten przełamuje Dorota, autorka bloga EkoEksperymenty. Opisując swoje życie na wsi w Beskidzie Niskim, na każdym kroku udowadnia, że ekologia to nie fanaberia ani tym bardziej poświęcenie, lecz wyraz troski o nasz wspólny dom oraz inwestycja w lepszą przyszłość.

Zapraszamy do lektury EKO Kwestionariusza Ulicy Ekologicznej. Na nasze pytania odpowiada Dorota Czopyk, EkoEksperymenty

A51A07F0-8390-446B-A9C5-36537CE21A02

  1. ULICA EKOLOGICZNA: Czym się zajmujesz?

DOROTA CZOPYK: Skończyłam indologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie i jeszcze niedawno uczyłam hindi oraz pisałam podręczniki dla osób zainteresowanych nauką tego języka. Jestem też dyplomowaną nauczycielką języka polskiego jako obcego, mieszkając obecnie w sercu Beskidu Niskiego uczę go na Skypie. To zawodowo.

Prywatnie? Jestem mamą, ogrodniczką, rowerzystką, bibliofilką, rękodzielniczką, kucharką, amatorką jogi i ekologiczną blogerką.

  1. Czy ekologia i ochrona środowiska są Ci bliskie, a jeśli tak to dlaczego?

Bardzo! Uważam, że działania na rzecz ochrony środowiska i życie w sposób jak najmniej szkodzący przyrodzie są obowiązkiem nas wszystkich.

Obcowanie z naturą wydaje mi się niezbędne do zdrowego funkcjonowania każdego człowieka. Jeśli ją zniszczymy poranimy samych siebie, nasze dzieci i przyszłe pokolenia.

  1. Czy  ograniczasz na co dzień wytwarzanie śmieci i w jaki sposób?

Staram się bardzo, choć efekt końcowy dalej mnie nie zadowala, w koszu wciąż ląduje więcej niż bym chciała.

W jaki sposób ograniczam produkcję śmieci? Kompostuję i w ogóle nie używam foliowych siatek. Na pewno ograniczam ilość tworzyw sztucznych wyrzucanych do naszego kosza dzięki temu, że uprawiam własny ogródek, robię przetwory i kupuję żywność w papierze, szkle lub do własnych opakowań. Pamiętam też o bidonie z wodą w podróży lub podczas długiego dnia poza domem, prawdę powiedziawszy w ogóle nie kupuję wody butelkowanej. Poza tym bardzo rzadko kupuję kosmetyki czy ubrania. Staram rezygnować elektronicznych sprzętów czy gadżetów w swoim życiu. Unikam ozdóbek.

Większość tych praktyk poznałam jako mała dziewczynka i wyniosłam z domu rodzinnego, więc nie są dla mnie trudne. Może dlatego uważam, że powinnam robić więcej…

  1. Gdzie kupujesz ubrania i co robisz z tymi których już nie używasz? Czy możesz polecić swoje ulubione marki?

Ubieram się głównie w ciucholandach. Legginsy, majtki i skarpetki kupuję nowe, w przypadkowych miejscach. Czasem coś dostaję. Mam tylko jedną ulubioną markę. Stanikową!

  1. Czy kupujesz wodę w plastikowych butelkach czy pijesz wodę z kranu i dlaczego? Co pijesz poza domem i w czym transportujesz swoje napoje?

Piję wodę z kranu. Robię tak od dziecka, więc nie zastanawiam się już dlaczego… Chyba uważam, że woda z kranu jest wystarczająco dobra, a przy tym właściwie za darmo.

Gdy wychodzę z domu biorę bidon z wodą, a jeśli jest bardzo zimno, termos z herbatą lub wrzątkiem.

  1. Na co zwracasz uwagę kupując produkty spożywcze?

Rzadko kupuję jedzenie, bo staram się jak najwięcej wyhodować sama. Lubię produkty rolnictwa ekologicznego, zapakowane w papier lub szkło, ale nieczęsto mam do takich dostęp. W zwykłym sklepie szukam rozwiązań kompromisowych – staram się kupować żywność roślinną, bez oleju palmowego i bez plastikowego opakowania. W nabiał (ser, masło i jajka) zaopatruję się tylko u sąsiadów.

  1. Czy jadasz mięso i dlaczego? Jeśli nie jadasz, czym zastępujesz dania mięsne w diecie?

Nie jadam mięsa. Czy go czymś zastępuję? Białko dostarczam sobie w postaci roślin strączkowych i kasz, sporadycznie jajek lub twarogu od sąsiadów. A jeśli chodzi o mięsne smaki, to da się je podrobić na milion sposobów. Jeśli odczuwam taką potrzebę robię skwarki z selera, burgery z buraka, wegański bigos z grzybami i soczewicą lub 100% warzywny rosół…

  1. Co sądzisz o „ulepszaniu” żywności poprzez modyfikacje genetyczne (GMO)?

Nie znam się na tym od strony biotechnologicznej, więc trudno mi się na ten temat wypowiedzieć. Mam jednak wielki szacunek do starych gatunków i starych metod uprawy jedzenia. Coś się we mnie buntuje na widok nasion F1 i roślin, które nie są w stanie przetrwać bez sztucznych nawozów i oprysków.

  1. Czy zdarza Ci się marnować jedzenie? Co robisz aby temu zapobiegać?

Zdarza mi się, ale bardzo rzadko, może kilka razy w roku. Wtedy nadgniłe jabłko idzie na kompost.

Zwykle zjadam lub przerabiam to, co jest już ugotowane albo otwarte i dopiero wtedy sięgam po nowe. Przez to, że lubię różnorodność bardzo dużo czasu spędzam w kuchni.

  1. Czy uważasz niektóre proekologiczne zwyczaje za obciachowe? (np. chodzenie z własną siatką na zakupy, używanie pieluch wielorazowych, freeganizm…)

Bawełniana lub lniana torba jest przecież bardzo elegancka! Moim zdaniem dużo ładniejsza niż plastikowa siata.

Używam pieluszek wielorazowych oraz materiałowych chusteczek i chyba nie myślę o ekologii w kategoriach obrzydliwości czy obciachu.

Nie próbowałam jeszcze freeganizmu polegającego na wyciąganiu jedzenia ze śmietnika, głównie dlatego, że boję się zatrucia. Za to zdarza mi się dojadać obiad z talerzy znajomych – kilka razy musiałam się przełamać, żeby spytać czy mogę po kimś dojeść lub zabrać jedzenie z jego talerza, gdy byliśmy w restauracji.

  1. Jakie środki lokomocji wybierasz najchętniej? (rower, samochód, samolot…)

Własne nogi i rower. Na dłuższych dystansach pociąg, a tam, gdzie nie dojeżdża – autobus. Nie mam samochodu i od kilku lat odmawiam podróży lotniczych.

  1. Czy bierzesz udział w wydarzeniach, wyzwaniach w mediach społecznościowych lub innych akcjach ekologicznych?

Piszę bloga, udzielam się na forach związanych z ekologią, ruchem zero waste i rękodziełem, pomagam w organizacji internetowych akcji jak na przykład “Luty bez foliówek”. Od niedawna prowadzę też własną wirtualną grupę dyskusyjną – Ekologiczną Bibliotekę.

  1. Czy myślisz że za 15 lat będziemy bardziej troszczyć się o środowisko czy mniej?

Nie wiem. Nie jestem dobrą analityczką trendów. Chciałabym, żebyśmy troszczyli się dużo bardziej.

  1. Jakie eko-triki możesz polecić czytelnikom Ulicy Ekologicznej?

Po pierwsze spędzaj jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu, bez obcowania z naturą trudno ją pokochać. Po drugie czytaj przyrodnicze i proekologiczne książki! Im więcej będziesz miał rzetelnej wiedzy o naszej planecie, przyrodzie i ochronie środowiska, tym trudniej będzie ci olać ekologię. Po trzecie staraj się żyć minimalistycznie. Reszta przyjdzie z czasem.