06.08
2017

Jadłonomia czyli o tym co na obiad zamiast kotleta


Najpierw postanowiła przybliżyć bezmięsną dietę szerszej publiczności. Przepisy miały być proste i niezawodne. Kiedy została uhonorowana tytułem blogera roku poczuła jeszcze większą odpowiedzialność. Nikt kto spróbuje przygotować posiłek z jej przepisu nie powinien odejść zawiedziony ani zrezygnowany. Przemierza świat w poszukiwaniu nowych receptur na dania kuchni roślinnej. Marta Dymek, autorka bloga „Jadłonomia” odczarowuje weganizm dla Polaków.

Marta Dymek, autorka bloga „Jadłonomia” oraz dwóch książek kucharskich – „Jadłonomia. Kuchnia roślinna. 100 przepisów nie tylko dla wegan” oraz „Nowa Jadłonomia” / źródło: magazyn-kuchnia.pl

Weganizm w kraju nad Wisłą

Do niedawna nikt nie podejrzewał, że Polacy zakochają się w kuchni roślinnej. Tymczasem Warszawa została w tym roku okrzyknięta trzecim najbardziej przyjaznym roślinożercom miastem na świecie. W corocznym rankingu serwisu internetowego Happy Cow wyprzedzona została jedynie przez Berlin oraz Los Angeles. Weganizm przestał być utożsamiany z jedzeniem samej sałaty, a mnóstwo osób zrozumiało, że kotlet nie musi być podstawą sycącego obiadu.

Być może najważniejszą osobą która przyczyniła się do zmiany sposobu myślenia o kuchni roślinnej jest Marta Dymek, autorka bloga „Jadłonomia”. Jej pierwsza książka wydana pod tym samym tytułem doczekała się już siedmiu dodruków i wspaniale odegrała rolę zaplanowaną przez autorkę – pozwoliła oswoić kuchnię wegańską szerszej publiczności. Druga książka Marty, „Nowa Jadłonomia”, która ukazała się w tym roku pokazuje jak przyrządza się dania bezmięsne w różnych zakątkach świata.

Marta nie próbuje zarażać na siłę wegańską ideologią. Nie odnosi się krytyczni do osób jedzących mięso. Zarówno na blogu jak i w obydwu książkach pokazuje, że kuchnia roślinna może być smaczna i atrakcyjna. Daje bazę doskonałych przepisów, dzięki którym bez wyrzeczeń zrezygnujemy z części mięsnych posiłków. Jednak decyzję o ewentualnej całkowitej rezygnacji z jego spożywania pozostawia czytelnikowi. Już dawno doszła do wniosku, że jeśli będzie po prostu pokazywać jak dobrze gotować wegańsko, żadna więcej zachęta nie będzie potrzebna, a dieta obroni się sama.

Jadłonomia - hummusHummus – weganie wbrew powszechnym opiniom nie żywią się wyłączni sałatą / źródło: natemat.pl

Marta zauważa, że ludzie są często bezradni, gdyż nie wiedzą czym można zastąpić mięso. „Jadłonomia” zaś odkrywa przed nimi cały wachlarz możliwości. „Odczuwam ogromną presję, aby to co pokazuję w książce i na blogu było pyszne, proste i tanie. Przepisy muszą zawsze wychodzić. Czuję bowiem, że docieram do ludzi którzy często są jeszcze nieprzekonani i sięgają po tę czy tamtą moją książkę wtedy, kiedy zaczynają myśleć o zredukowaniu mięsa w diecie. Jeżeli ja ich rozczaruję, przepis nie wyjdzie, to szansa przepada, a człowiek myśli: oj to nie dla mnie” – tłumaczy.

Wegańska mapa świata

W drugiej niedawno wydanej książce Marta podjęła się innego, nie mniej ambitnego zadania. Opracowała na potrzeby czytelników wegańską mapę świata. Szukała nowej misji i znalazła ją podróżując. „Nową Jadłonomię” pisała na Podlasiu. Zdjęcia potraw powstawały na kuchennym parapecie w Warszawie. Chociaż w książce znajdziemy przepisy do których składniki bez trudu kupimy w polskich sklepach, istotą nowej książki są egzotyczne smaki przywiezione z dalekich podróży, korzenne przyprawy oraz bezmięsne dania odkryte w odległych zakątkach świata.

Jadłonomia - Marta DymekPrzepisy kuchni roślinnej w wykonaniu Marty same przekonują do wegańskich posiłków / źródło: Magazyn Kukbuk

Istnieje mnóstwo przewodników po kuchniach i zwyczajach kulinarnych całego świata. Powstawały dzięki wysiłkom wielu pokoleń. Kiedy jednak zapragniemy znaleźć dania wegańskie, możemy jedynie z mozołem wertować regionalne przepisy wybierając te które nie bazują na składnikach odzwierzęcych. Kuchnia wegańska nie była dotychczas osobno klasyfikowana. Jest więc miejsce na nowe autorytety i tę lukę wypełnia „Nowa Jadłonomia”, chociaż jak twierdzi sama autorka, jest ona zaledwie początkiem, a pracy przy gromadzeniu i systematyzowaniu takich dań wystarczyłoby na całe życie i to dla kilku osób.

„Ta wiedza istnieje, ale jest rozproszona, ukryta. Podróżując, tworzyłam leksykon kuchni wegańskiej sama dla siebie. Przyglądałam się jak różni ludzi przygotowują warzywa, sprawdzałam co jedzą, gdy nie jedzą mięsa. Musiałam opracować wegańską mapę świata.”

Aby to zrobić postanowiła dotrzeć do ludzi w różnych zakątkach świata. Uważa, że zazwyczaj nie warto pytać miejscowych o lokalne dania wegańskie, gdyż to określenie bywa puste. Tłumaczenie jakich produktów ma nie zawierać dana potrawa też nie zawsze skutkuje. Jak twierdzi Marta, bardzo pomocna jest znajomość kontekstu kulturowego. W niektórych krajach warto zapytać o dania postne, w innych o specyfiki kuchni buddyjskiej. W wielu kulturach potrawy mięsne są uważane za wykwintne i właściwe dla gości, zaś podanie odwiedzającym nasz dom „przaśnych” pierogów z ziemniakami czy innych jarskich potraw wręcz niestosowne.

Nowa Jadłonomia - wegańska zupa Pho Przepis na wegańską zupę Pho / Źródło: „Nowa Jadłonomia”

„Nowa Jadłonomia” bazuje na lokalnych, polskich produktach. Chociaż pokazuje „jak na świecie jedzą ludzie kiedy nie jedzą mięsa” bogactwo egzotycznych smaków wyraża się przede wszystkim w doborze przypraw i unikalnych technikach przygotowywania potraw. Trudno dostępne w naszym kraju składniki takie jak tropikalne owoce czy specyficzne warzywa robią miejsce rodzimym burakom, selerom, rzodkiewkom, porom i gruszkom. „To jedzenie sezonowe i regionalne, czyli lepsze dla środowiska i lepsze dla nas”. Z pomocą lokalnych, polskich składników przyrządzimy koreańską kapustę kimchi, lankijskie curry, włoskie ciasto z cukinii oraz inne dania kuchni gruzińskiej, włoskiej, indyjskiej, tajskiej czy wietnamskiej.   

Źródło: Jadłonomia, Magazyn Kuchnia oraz Gazeta.pl, wszystkie cytaty pochodzą z wywiadu z Martą Dymek opublikowanego na łamach Gazety Wyborczej pt. „Marta Dymek: Opracowałam wegańską mapę świata. Zrozumiałam, że nikt tego za mnie nie zrobi”