17.10
2017

Nie dajmy zadeptać Tatr. Marek Kamiński w obronie polskich gór


Marek Kamiński jest polskim podróżnikiem, zdobywcą dwóch biegunów. 5 dni temu wyruszył na nietypową wyprawę. Maszeruje on dookoła Tatr w ramach akcji „No Trace Tatra”, która ma zwrócić uwagę na wyjątkowość polskich gór oraz na nękające je problemy. W drodze, podróżnik rozmawia z ludźmi którzy poświęcili życie Tatrom i ich ochronie. Planuje w myśl idei przewodniej akcji, nie zostawić po sobie śladu, chyba że w pamięci napotkanych osób.

No Trace TatraŹródło: TVP Kraków

Marek Kamiński wyruszył z Zakopanego, stolicy polskich gór. Jego uwadze nie umknął fakt, iż z jednej strony miasto jest otoczone jest przez unikalną przyrodę, z drugiej zaś stanowi porównywalny z Bangladeszem zlepek kramów i wszelkiej tandety, upodabniając się tym samym do wielkiego targowiska. Chociaż nie wszyscy mieszkańcy Zakopanego podzielają tę niechęć, wielu boli taki obraz miasta, zupełnie niepasujący do jego pierwotnego charakteru.

Zapytany czy nie boi się niedźwiedzi, Marek Kamiński przekonuje, że większość dzikich zwierząt nie zwraca szczególnej uwagi na człowieka, o ile ten nie próbuje ukrywać się ze swoją obecnością. Dostrzega jednak problem tatrzańskich niedźwiedzi, które w skutek częstego obcowania z człowiekiem przyzwyczajają się do wyrzucanych przez niego odpadków. Są szczególnie łase na słodycze. Nie zrażony tym faktem podróżnik, udał się w towarzystwie pracownika TANAPU, słowackiego odpowiednika Tatrzańskiego Parku Narodowego na ścieżkę uczęszczaną przez niedźwiedzie. Setki śladów tych zwierząt odciśniętych w błocie pozwala uświadomić sobie, że po drugiej stronie granicy, niedźwiedzi jest zdecydowanie więcej niż u nas.

No Trace TatraŹródło: marekkaminski.com

No Trace Tatra

Kamiński ma nadzieję zwrócić uwagę szerszej publiczności na potrzebę minimalizowania wpływu człowieka na środowisko naturalne. „Ambicją wszystkich ludzi jest pozostawić po sobie ślad na Ziemi i najczęściej tym śladem są śmieci. Ja chcę przejść wokół Tatr, pozostawiając po sobie ślad jedynie w świadomości ludzi. Tatry są niczym wyspa na morzu cywilizacji, a wędrówka na granicy gór i cywilizacji, na styku tych dwóch różnych światów ma na celu obserwację zagrożeń, które czyhają na tę oazę dzikiej natury.” – powiedział podróżnik Gazecie Wyborczej. Z tatrzańskiego Parku Narodowego co roku wywożonych jest 15-20 ton śmieci – pamiątek po odwiedzających te tereny turystach.

Trasa wyprawy podróżnika wiedzie z Zakopanego przez Orawice, Zuberec, Kwaczany, Liptowski Mikułasz, Podbańską, Smokowce, Tatrzańską Łomnicę, Zdziar, Łysą Polanę, Morskie Oko i z powrotem do Zakopanego. Marek Kamiński ma ze sobą ekwipunek, który pozwala mu być samowystarczalnym. W jego skład wchodzi między innymi: namiot, filtrujące butelki na wodę, garnek umożliwiający gotowanie bez rozpalania ogniska oraz panel fotowoltaiczny do ładowania telefonu. Przebieg akcji „No Trace Tatra” można śledzić na profilu facebookowym Marka Kamińskiego oraz na profilu Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Źródło: Gazeta Wyborcza

O wyprawie „No Trace Tatra” w Telewizji Republika: