23.10
2016

Mówcie mi „Lohas”


Socjologowie nazywają ich lohasami. Żyją w tym samym świecie, co nie-lohasi. Tylko inaczej.

Ilustracja: Marianna Wybieralska

Nie śmiecą i nie świecą bez potrzeby. Nie marnują wody i jedzenia, a zamiast jednego kosza na odpady mają kilka – w różnych kolorach. Nawet jeśli teoretycznie kupują to samo, co ich sąsiedzi, to płacą średnio o 20-50% (a czasem o 100%) więcej. Mają też telefony komórkowe, samochody, mieszkają w dużych miastach i nie chcą wcale, by ich dzieci bawiły się wyłącznie klockami z drewna.

„Lohas” to skrót od amerykańskiego terminu „Lifestyle of Health and Sustainabilty”, czyli nurtu promującego życie w zdrowiu i równowadze z naturą. Lohasi to współcześni zieloni. Czym różnią się od tradycyjnie postrzeganych ekologów, którzy nowym zjawiskiem przecież nie są? Tym, że chcą działać na rzecz środowiska naturalnego, ale bez rezygnowania z prawa do wygodnego życia. Lohasa prędzej spotkasz w dziale z biożywnością niż na akcji Greenpeace. Lohas, zamiast przykuwać się do drzewa, pójdzie na zakupy z wielorazową torbą i wróci z designerską misą na owoce, którą zrobiono ze starych gazet – doskonałą na przekąski ze znaczkiem fair trade. Komfort życia, ale ze świadomością, że każda decyzja człowieka pociąga za sobą określone konsekwencje dla środowiska naturalnego i innych ludzi. Ewolucja i metoda drobnych kroczków, a nie ekologiczna rewolucja.

 lime-1511893_960_720

 

Ray i miliardy

Podwaliny pod teorię ruchu „Lohasów” położył amerykański socjolog Paul H. Ray. Już w połowie lat 90., prowadząc szeroko zakrojone badania socjologiczne Ray odkrył, że 25% z badanej przez niego populacji Amerykanów identyfikowało ideę dążenia do zdrowia, równowagi i społecznej sprawiedliwości jako główny element formujący ich sposób postrzegania świata oraz decyzje o tym, jak chcą żyć na co dzień. Ray nazwał ich „Cultural Creatives” i opisał jako innowatorów i liderów zmian kulturalnych oraz konsumentów świadomych tego, jakie efekty dla świata mogą przynieść decyzje podejmowane indywidualnie i zbiorowo. Nie był to jednak jeszcze moment należytego rozpoznania realnej potęgi lohasów jako nowego rynkowego fenomenu. Właściwy termin „Lohas” ukuli w 1999 roku założyciele „LOHAS Journal” (Conscious Media). Dzisiaj „lohas” to słowo opisujące gwałtownie rosnący w siłę, globalny trend polegający na podejmowaniu decyzji konsumenckich, które prowadzą do osiągania zdrowia, równowagi i sprawiedliwości społecznej, a zarazem opisujące cały gigantyczny światowy rynek dóbr i usług, które mają te dążenia zaspokoić. Rynek, który w krajach takich jak Stany Zjednoczone i Australia, sięga już miliardów dolarów.

apple-1232370_960_720

Lohas idzie na ekozakupy

Jak się ma powtarzane uparcie przez „starych” ekologów twierdzenie, że tylko ograniczenie konsumpcji może zahamować nadmierną eksploatację środowiska naturalnego do bądź co bądź hedonistycznej i wyjątkowo prokonsumpcyjnej postawy lohasów? Kluczem jest powiedzenie, że „Less is More”. Lohas wydaje więcej, ale kupuje mniej. Stawia na dobra najwyższej jakości, ale też wykonane z najwyższą starannością – etycznie i ekologicznie.Nie zawaha się więc zapłacić za sprowadzaną z Kenii kawę z logo fair trade 45 zł zamiast 20 – obok kawy o najwyższych walorach smakowych kupuje bowiem przekonanie, że nie została wyprodukowana w drodze wyzysku (np. przez dzieci), każdy etap produkcji był starannie kontrolowany, a pracownicy dostali godziwą zapłatę. Gdy inni będą kierować się wyłącznie ceną i smakiem, lohas uważnie przeczyta dane na opakowaniu i poszuka na na nim odpowiednich certyfikatów. Lohas jest wybredny, więc często wybiera dobra luksusowe. Ale do sklepu wejdzie raczej z małym koszykiem niż z gigantycznym hipermarketowym wózkiem. Chętnie spróbuje nowych produktów z najwyższej półki, ale nie rzuci się na promocję pt. „weź 2, zapłać za 1”. Kupuje w rozsądnych, niezbędnych ilościach, to co jego zdaniem warte jest zakupu, czego potrzebuje i co jest w stanie skonsumować.

 people-690547_960_720

Quo vadis, lohas?

Kim więc jest lohas? W co wierzy i jak żyje? Przede wszystkim, lohas jest świadomy – współczesnych problemów cywilizacyjnych i tego, jak negatywne skutki niosą one dla środowiska naturalnego. Z drugiej strony jest orędownikiem cywilizacji, która jest dobra, gdy opiera się na rozsądnym gospodarowaniu. Lohas mówi: nie ma nic złego w tym, że używamy elektryczności, ale kupujmy żarówki energooszczędne, które są droższe, ale lepsze dla środowiska. Lohas chce żyć w zgodzie z sobą, naturą i innymi ludźmi. Wierzy też w to, że jego wybory konsumencie mają realny wpływ na politykę producentów. Jego podejście do materializmu i konsumpcji jest przemyślane, a codzienne drobne decyzje i wybory nieprzypadkowe. Za granicą ruch lohas to miliony czynnych wyznawców (Natural Marketing Institute oszacował, że w Stanach już w 2007 roku 40 milionów Amerykanów żyło w stylu lohas), którzy każdego dnia kupują organiczną żywność, jeżdżą hybrydowymi samochodami,ćwiczą jogę i podróżują w stylu eko. Do Polski nurt lohasów przyszedł później i wolniej się rozwija. Według najnowszych badań dzisiejsi lohasi to głównie młode (25-40 lat) kobiety mieszkające w dużych miastach i aglomeracjach powyżej 100 tys. mieszkańców. Mają wyższe wykształcenie, pracują co najmniej jako specjalistki i osiągają ponadprzeciętne dochody. Czy to znaczy, że na życie w stylu lohas mogą sobie pozwolić jedynie wybrani? Nie do końca, jeśli przypomnieć, że głównym wyznacznikiem bycia lohasem jest wiedza i świadomość, a nie grubość portfela, a „less is more”. Ci, którzy sądzą, że lohas to kolejna chwilowa moda z Zachodu, która zniknie tak szybko, jak się pojawiła, mogą być zaskoczeni.

girl-959115_960_720

 

Po czym poznasz, że jesteś (lub możesz być) lohasem

Możliwe, że tylko kilka (albo nawet jedno) z poniższych twierdzeń odnosi się do Ciebie. Czy to wystarczy, żeby móc nazywać się lohasem? Tak. To, że zastanawiasz się nad otaczającym cię światem i na miarę swoich możliwości starasz się żyć w sposób bardziej etyczny i ekologiczny to świetny początek i podstawa ideologii lohasów.

Jesteś lohasem, jeśli:

  • Wiesz, co to ocieplenie klimatu, Sprawiedliwy Handel i co się wrzuca do żółtego kontenera, a co do niebieskiego.
  • Kupujesz zdrową żywność lub żywność organiczną.
  • Kupujesz mniej, ale produkty wyższej jakości i droższe od zwyczajnych, podczas zakupów zastanawiasz się, czy możesz z czegoś zrezygnować.
  • Jeździsz rowerem.
  • Marzy ci się zakup samochodu hybrydowego.
  • Bierzesz prysznic zamiast kąpieli, podczas mycia zębów zakręcasz kran.
  • Prowadzisz samochód w sposób ekologiczny.
  • Wspierasz lokalnych producentów.
  • Dbasz o ciało i umysł: ćwiczysz jogę, pilates, reiki.
  • Kupujesz naturalne kosmetyki.
  • Masz zioła w doniczkach, a zamiast chipsów chrupiesz pestki dyni.
  • Wierzysz w medycynę naturalną i alternatywną.
  • Jesteś wegetarianką/wegetarianinem.
  • Kupujesz jajka pochodzące od kur z wolnego wybiegu.
  • Czytasz książki o rozwoju naturalnym, uczestniczysz w warsztatach rozwojowych.
  • Za oknem masz beczkę do zbierania deszczówki.
  • Ocieplasz ściany i dach domu.
  • Używasz żarówek energooszczędnych, wietrzysz mieszkanie i obniżasz temperaturę w pomieszczeniach.
  • Segregujesz odpady.
  • Kupujesz nietoksyczne substancje czyszczące.
  • Korzystasz z alternatywnych metod transportu (np. car-poolingu).
  • Podróżujesz w stylu eko.
  • Wspierasz instytucje i imprezy, którym bliska jest idea zrównoważonego rozwoju.

Jesteś lohasem? I co, jest fajnie? A może wręcz przeciwnie – uważasz, że to bzdura? Napisz do nas!

Mówcie mi „Lohas”, 4.1 out of 5 based on 8 ratings

Komentarze 5

  1. Fajny pomysł. Fajny styl w życia. W dzisiejszym świecie przyda się trochę samodyscyplina i jakaś dobra ideologia. Dla zdrowia ludzie nie będą eko, ale dla ideologi owszem ;)
    A u góry bardzo treściwe i jasne wytyczne.

    Co lahosi uważają o GreenPeace ?
    a może GreenPeace to lahosi, albo na odwrót?

    edumed.org, 14 marca 2012 20:45
  2. Wygląda na to, że kilka punktów mogę odhaczyć. Nie podoba mi się wprawdzie powiązanie tego wszystkiego z jogą czy reiki, bo na to raczej bym nie poszła, ale chyba mogę się nazwać lohasem.

    Lilla, 23 października 2016 09:27
  3. Cieszę się z rosnącej świadomości ludzi, również ze swojej ;). Chciałabym tylko, żeby oprócz doceniania własnego wkładu w świat, szanowano rownież Greenpeace i inne tego rodzaju organizacje. Duzo Im zawdzięczamy. Gdyby nie Oni, nie wiedzielibyśmy o wielu rzeczach, które sie stały. Nikt przeciętny nie poszedłby i nie przykuł sie do drzewa, nie zabarykadowałby sie na dachu budynku, czy nie wszedł na statek. Rządy i korporacje nie przejmują sie zbyt mocno głosem tych, którzy, mimo, ze cenią sobie zdrowe i uczciwe zycie, spędzają to zycie w miłych ekodomach i elektrycznych samochodach. ale doceniam tez postawę lohasów. Bo teraz nie wystarczą bezpośrednie działania. Teraz bardzo ważna jest rownież walka świadomym wyborem konsumentów. Szczególnie w obliczu umów, takich jak ceta.
    Niestety nie docenia się ubóstwa. Ludzie biedni najcześciej nie maja wpływu na to, zo nabywają. A rzesza ludzi małozamożnych rośnie. Ich nie interesuje napis bio na opakowaniu, a jeśli posiadają samochod, to najsłabszej jakości. Niemniej trzeba propagować każdy świadomy ekologicznie sposób życia. każdy ma wpływ na swoje otoczenie, a nawet na całą Ziemię.

    Kasia, 23 października 2016 10:07
  4. Okazało, że jestem lohasem :P Bardzo nieświadomie wiele punktów odnosi się do mnie. Ale czy Ty powinna być osobna grupa ludzi? Myślę, że każdy powinien być „lohasem”, każdy powinien być człowiekiem, który dba o swój dom, jakim jest Ziemia. Możemy zmienić ulicę, dzielnicę, miasto, nawet kraj, ale zawsze będziemy mieszkać na Ziemi…

    Monika, 23 października 2016 16:12
  5. O proszę, nie wiedziałam, że taki sposób życia ma określoną nazwę i grupę. Od dawna interesuję się zrównoważonym rozwojem i ekologicznym stylem życia. Promuję go też na mojej stronie, i zupełnie nieświadomie napisałam ostatnio o ekologicznych wyborach podczas kupowania produktów spożywczych. Zapraszam na http://www.ambientravels.com/blog

    Justine, 23 października 2016 22:09

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *