30.04
2018

Natalia Przybyłek-Król: w lesie jesteśmy gośćmi


Jest „puszczocholikiem”. W wolnych chwilach ucieka do ukochanej Puszczy Białowieskiej aby błądzić i fotografować. Swoje uwielbienie dla leśnych wędrówek dokumentuje na blogu z fotorelacjami – Leśne Licho. Ma nadzieję, iż zdjęcia pokażą chociaż część tego magicznego świata, którego czasem ma okazję być częścią. Na eko pytania Ulicy Ekologicznej odpowiedziała Natalia Przybyłek-Król.

image1

ULICA EKOLOGICZNA: Czym się zajmujesz?

NATALIA PRZYBYŁEK-KRÓL: Z wykształcenia jestem psychologiem, z zamiłowania przyrodnikiem, „puszczoholikiem” i fotografem-amatorem.

Czy ekologia i ochrona środowiska są Ci bliskie, a jeśli tak to dlaczego?

Tak, jest to dla mnie ważna sfera. W moim odczuciu przyroda, to dobro wspólne, zarówno ludzi, jak i zwierząt, warto o nią dbać zaczynając od przysłowiowego własnego podwórka. Natura spokojnie poradzi sobie bez nas, my bez niej już niekoniecznie, warto o tym pamiętać.

Czy  ograniczasz na co dzień wytwarzanie śmieci i w jaki sposób?

Staram się możliwie jak najbardziej ograniczać śmieci, choć jestem jeszcze raczej na początku tej drogi. Cały mój proces ograniczania śmieci zaczyna się od świadomego decydowania co wrzucam do sklepowego koszyka – jeśli tylko mogę, wybiorę produkt zapakowany w szkło, nie korzystam z foliowych jednorazówek i zawsze mam przy sobie torbę materiałową.

Gdzie kupujesz ubrania i co robisz z tymi których już nie używasz? Czy możesz polecić swoje ulubione marki?

Przywiązuję duża wagę do miejsca, w którym ubrania zostały wyprodukowane. Szukam przede wszystkim rzeczy robionych na terenie UE, a ideałem jest ubranie polskiej produkcji. Lubię rzeczy z duszą, od małych firm i rękodzielników, ale nie jest tak, że w ogóle nie zaglądam do sieciówek. Wpajam sobie zasadę – mniej rzeczy a lepszych jakościowo.

Ubrania, w których nie chodzę, a które nie są zniszczone puszczam w dalszy obieg – oddaję znajomym lub znajomym znajomych.

Czy kupujesz wodę w plastikowych butelkach czy pijesz wodę z kranu i dlaczego? Co pijesz poza domem i w czym transportujesz swoje napoje?

Unikam kupowania wody w plastiku, mam butelkę z lekkiego szkła, którą spokojnie mogę zabrać ze sobą. W razie awarii wybiorę w sklepie coś do picia w puszce lub szkle, choć czasem trudno dostać coś w szkle.

Na co zwracasz uwagę kupując produkty spożywcze?

Ważny jest dla mnie skład – krótki i bez zbędnej chemii, opakowanie – najlepiej papier lub szkło, albo brak opakowania, no i miejsce pochodzenia żywności.

Mam swoje ulubione miejsca, gdzie można kupić żywność od lokalnych producentów i kiedy tylko mam okazję zaopatruję się w nią. Wybieram nieidealne owoce i warzywa, bo wtedy wiem, że najbliżej im do natury. Ostatnio kupiłam sadzonki zieleniny na targu i hoduję je na balkonie na własne potrzeby.

Czy jadasz mięso i dlaczego? Jeśli nie jadasz, czym zastępujesz dania mięsne w diecie?

Nie jadam mięsa, ponieważ uważam, że nie ma sensu sprawiać cierpienia zwierzętom. Raczej nie zastępuję dokładnie dań mięsnych, jest całe mnóstwo pysznych dań warzywnych, którymi przy chęciach do eksperymentowania trudno się znudzić. Zdarza mi się zrobić burgery z cieciorki, albo ziemniaczane, a przyprawiając je wędzoną papryką, mamy aromat prawie jak mięsa.

Co sądzisz o „ulepszaniu” żywności poprzez modyfikacje genetyczne (GMO)?

Żywność modyfikowana genetycznie, to chyba odpowiedź na rosnące potrzeby ludzkości, żeby było szybciej, więcej, ładniej, wygodniej, taniej. Jednak to wszystko nie odbywa się bez kosztów dla środowiska oraz ludzi i chyba można powiedzieć, że oddala nas od natury.

Czy zdarza Ci się marnować jedzenie? Co robisz aby temu zapobiegać?

Zdarza mi się, a żeby tego unikać zrezygnowałam z robienia dużych zakupów rzadziej, na rzecz małych zakupów robionych częściej, w momencie, kiedy pojawia się taka potrzeba. Natomiast kiedy zalega mi coś w lodówce, staram się wyszukiwać przepisy na jakieś dania z udziałem tych produktów, albo sama coś wymyślam.

Czy uważasz niektóre proekologiczne zwyczaje za obciachowe? (np. chodzenie z własną siatką na zakupy, używanie pieluch wielorazowych, freeganizm…)

Osobiście nie widzę nic obciachowego we własnych torbach na zakupy, czy bawełnianych siatkach na warzywa. Mamy teraz ogromny wybór wzorów takich toreb, potrafią być naprawdę piękne, a siatki na warzywa, to powrót przeszłości w unowocześnionym wydaniu. Mnie takie proekologiczne gadżety potrafią zauroczyć.

Jakie środki lokomocji wybierasz najchętniej? (rower, samochód, samolot…)

To zależy od dystansu, miejsca i pogody. Po mieście, na dalsze odległości wybiorę komunikację miejską, na krótsze, w sprzyjających warunkach chętnie pójdę spacerem. W miejscach spokojniejszych, z mniejszym ruchem, dobrą opcją jest rower, albo własne nogi. Własne nogi, to zdecydowanie mój faworyt.

Czy bierzesz udział w wydarzenia, wyzwaniach w mediach społecznościowych lub innych akcjach ekologicznych?

Prowadzę bloga, na którym zachęcam do obcowania z naturą, bycia blisko niej i w sumie samego siebie, bo przyroda bardzo temu sprzyja. Z racji, że amatorsko zajmuję się fotografią, staram się zachęcić do kontaktu z naturą właśnie przez obrazy. Na blogu i blogowym fp niekiedy przypominam, żeby ten kontakt z przyrodą był odpowiedzialny, aby nie zapominać o tym, że np. w lesie jesteśmy gośćmi i żeby odnosić się do gospodarza z szacunkiem.

Czy myślisz że za 15 lat będziemy bardziej troszczyć się o środowisko czy mniej?

Wydaje mi się i mam taką nadzieję, że świadomość społeczna zaczyna powoli rosnąć, a wraz ze wzrostem świadomości wzrasta też troska o środowisko. Widać w wielu ludziach chęć powrotu do natury, dlatego liczę na to, że w przyszłości będzie tylko lepiej.

Jakie eko-triki możesz polecić czytelnikom Ulicy Ekologicznej?

Raczej nie będzie to nic odkrywczego :) Obcujcie z naturą, wdychajcie świeże powietrze, zwracajcie uwagę na detale w przyrodzie, to wszystko pokaże Wam inną jakość spędzania wolnego czasu. Jak już tego doświadczycie, wierzę, że sami zechcecie zadbać o naturę, która Wam to podarowała.