21.09
2017

„Wolałbym, żeby to zdjęcie nigdy nie powstało…”


Znany fotograf dzikiej przyrody Justin Hofman, cieszył się cudownymi obserwacjami nurkując u wybrzeży Borneo. Waśnie dryfował z prądem obserwując konika morskiego, kiedy jego najbliższe otoczenie zalała fala śmieci. Hofman był świadkiem, jak zdsperowane zwierze przemieszcza się w ławicy ludzkich pozostałości, aby ostatecznie przyczepić się do unoszongo przez wodę patyczka do czyszcznia uszu.

konik morskiŹródło: Pinterest, autor: Justin Hofman

Widok bezsilnego konika morskiego, walczącego z brudnymi przejawami ludzkiej głupoty dotkliwie uzmysłowił fotografowi skalę zanieczyszczenia oceanów. Problem ten nie dotyczy jedynie wybrzeży Indonezji. Być może nie istnieją już na Ziemi wody nie skażone działalnością człowieka.

„Wolałbym, aby to zdjęcie nigdy nie powstało, ale skoro już jest pragnę aby wszyscy je zobaczyli. Okazja do sfotografowania słodkiego, małego konika morskiego, przeobraziła się w powód do smutku i frustracji, kiedy wraz z prądem nadpłynęła fala niezliczonych odpadków” – napisał na Instagramie Hofman. „To zdjęcie jest alegorią obecnego i przyszłego stanu naszych oceanów. Jaką przyszłość tworzymy?”.

Smutne zdjęcie zgodnie z intencją autora wirusowo rozprzestrzenia się w sieci. Zostało ono zakwalifikowane do finału organizowanego przez londyńskie Muzeum Historii Naturalnej konkursu na najlepsze zdjęcia przyrodnicze roku (Wildlife Photographer of the Year 2017). Hofman pragnie, aby zdjęcie konika zainspirowało do przemyśleń na temat nadmiernej konsumpcji oraz zmiany przyzwyczajeń każdego kto będzie miał okazję je oglądać.

Czy jest jeszcze szansa dla naszych mórz i oceanów?

Źródło: TheDodo.com