19.10
2017

Etyczne buty, czy to w ogóle możliwe?


Weganie nie mają łatwego życia. Pisząc to, nie mam na myśli jedynie koszmarnej zdaniem niektórych diety, pozbawionej skwarek na pierogach oraz niedzielnego schabowego. Z tym jakoś szybko uczymy się sobie radzić i ku zaskoczeniu przeciwników naszych fanaberii nie jemy samej trawy ani nie umieramy nagłą śmiercią z braku białka.

Weganie nie mają łatwego życia, ponieważ wytropienie wszystkich sposobów, w jaki produkty pochodzenia zwierzęcego są wykorzystywane do produkcji ubrań, butów, kosmetyków a nawet  leków i materiałów budowlanych może przyprawić o zawrót głowy. Zmęczenie, zniecierpliwienie i frustracja towarzyszą nam podczas prawie każdych zakupów.

 NAE_2

Etycznie znaczy boso?

Nie inaczej było, kiedy postanowiłam kupić buty. Już jakiś czas temu zrezygnowałam z obuwia wykonanego ze skór zwierząt. Jako alternatywę zaczęłam kupować buty z tzw. ekologicznej skóry i kupowałabym je najpewniej nadal, gdyby nie pewien artykuł, przeczytany z nudów w kolejce na poczcie. Jego lektura uświadomiła mi, że niewiele jest na świecie tworzyw powstających w równie skandalicznych warunkach, szkodliwych dla zdrowia oraz wymagających zużycia i zanieczyszczenia równie dużej ilości wody,  co ta nieszczęsna namiastka skóry.

Nieco zdruzgotana tym faktem, postanowiłam kupować buty używane. Wybierałam zazwyczaj modele wykonane z różnorodnych tworzyw sztucznych. Rozwiązanie to wydawało się racjonalne. Tłumaczyłam sobie, że o ile ja ich nie kupię, mogą skończyć na wysypisku śmieci. Nie wspierałam w ten sposób koszmarnych praktyk produkcyjnych Państwa Środka, bo kupowane przeze mnie buty i tak były już w obiegu.

Problematyczne okazało się natomiast znalezienie obuwia we właściwym rozmiarze i przyzwoitym stanie. Sytuacja w lokalnych lumpeksach była niewesoła. Wszystko co nadawało się do noszenia było zazwyczaj sprzedawane, kiedy tylko dotknęło półki. Spróbowałam więc swoich sił na popularnym portalu aukcyjnym. Niestety, sprzedający przejawiają mało chęci do szczegółowego informowania o stanie i składzie surowcowym prezentowanej oferty. Zrezygnowałam, gdy kolejne buty z drugiej ręki okazały się za małe na nogę, zaś dwie poprzednie pary rozpadły się szybciej, niż zdążyłam je polubić.

Lato się skończyło i pogoda dała mi jasno do zrozumienia, że czas odłożyć na półkę znoszone baleriny. Do wyboru miałam lekko sparciałe kalosze lub wyjście z domu na bosaka. Pilnie potrzebowałam kupić buty.

Kupię buty z ananasa

Zaczęłam szukać butów które spełniałyby moje, jak się okazało dość wygórowane standardy. Miały być wegańskie, nie zanieczyszczać środowiska i nie szkodzić ludziom. Wtedy dowiedziałam się o istnieniu Piñatexu – materiału powstałego z recyklingowanych włókien liści ananasa pochodzących z Filipin. Dr Carmen Hijosa pracowała przez siedem lat nad stworzeniem tego innowacyjnego materiału, który w przemyśle odzieżowym może zastąpić naturalną skórę zwierzęcą. Jej uwagę zwróciły ananasy ze względu na unikalne właściwości włókien. Są one bardzo cienkie, a jednocześnie wyjątkowo wytrzymałe.

Ananasowy materiał od razu mnie zauroczył. Jest on nie tylko wegański, ale również oddychający i biodegradowalny. Powstaje z odpadów z uprawy owoców, które dotychczas były marnowane. Pozyskanie surowca do jego wytworzenia nie wymaga większych nakładów wody, nawozów czy większego areału, natomiast jego sprzedaż jest źródłem dodatkowego dochodu dla filipińskich rolników. Piñatex bez obciążania środowiska naturalnego sprzyja rozwojowi lokalnej gospodarki.

Na szczęście okazało się, że nie muszę lecieć na Filipiny, aby wejść w posiadanie upragnionych, ananasowych butów. Obiekt mego pożądania znalazłam w krakowskim sklepie Fairma Ethical Design.

NAE_3

Ananasowe sneakersy – zwyczajne i wyjątkowe

Piñatexowych butów nie znajdziemy na półce w pierwszym lepszym sklepie, chociaż mam wielką nadzieję, że takie czasy jeszcze nadejdą. Mając w pamięci przykre doświadczenia z używanym obuwiem, pełna obaw wybierałam pasujący mi model w sklepie internetowym. Zdecydowałam się na proste, klasyczne, sznurowane sneakersy marki NAE.

Przesyłka z butami zamówionymi przed samym weekendem zaskoczyła mnie już w poniedziałek. Urzekło mnie to, że zamiast zwojów folii i wypełniaczy buty zapakowane były w proste pudełko owinięte w staromodny brązowy papier. Sneakersy w rzeczywistości wyglądają nawet lepiej niż na zdjęciach. Kiedy założyłam je pierwszy raz, wydały mi się nieco sztywne, jednak po pierwszym spacerze nabrałam pewności, że buty NAE nie bez powodu cieszą się dobrą opinią. Pasują idealnie.

Tak jak chciałam, nowe buty zrobione są z Piñatexu zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Pogoda nas tej jesieni nie rozpieszcza, szybko więc miałam okazję przekonać się, że nie przemakają one w kontakcie z pierwszym lepszym deszczem. Po całym dniu noszenia ich, bez zdejmowania nawet na chwilę, moje skarpetki były suche i nie zanieczyszczały zapachem środowiska, co zdarza się dość często w przypadku butów z tworzyw sztucznych.

Już dawno żadne buty nie sprawiły mi tyle radości co czarne, ananasowe sneakersy NAE. Nie żałuję ani jednej wydanej na nie złotówki. Utwierdzają mnie one w przekonaniu, że wybierając obuwie które następnie nosimy niemalże codziennie, nie warto szukać kompromisów. Zawsze natomiast warto zadbać, aby nasze buty były nie tylko ładne, trwałe i wygodne, ale także wyprodukowane bez krzywdzenia ludzi, zwierząt i środowiska. Możliwe? Oczywiście!

NAE_4

Aby poznać więcej etycznych marek butów przeczytaj: Sześć etycznych marek butów, które każdy powinien znać.

Artykuł powstał we współpracy ze sklepem Fairma Ethical Design, w którym znajdziecie Sneakersy BASIC czarne marki NAEa także duży wybór etycznych, wegańskich butów, nie tylko z ananasa.