11.07
2017

Estetyczny trawnik czy dzika łąka? Czy koszenie trawy w miastach ma sens?


Chyba każdy mieszkaniec miasta został któregoś dnia postawiony  o świcie na równe nogi przez ekipę kosiarzy. O siódmej rano praca wre! Wiele osób zadaje sobie wtedy pytanie, czy kosznie trzeba rozpoczynać w pierwszych promieniach słońca? My idziemy o krok dalej i pytamy, czy koszenie miejskich trawników w ogóle ma sens?

trawnik

Estetyczne klepisko

Na wzgórzach Toskanii kosi się dziką roślinność, ponieważ wysokie trawy mogłaby łatwo przenieść zapruszony ogień i być przyczyną rozległych pożarów. Trudno odnieść tę korzyść do rodzimych warunków miejskich. Nawet w środku upalnego lata w miastach pożary dotykają głównie uliczne śmietniki, gdzie nieroztropni palacze wrzucają tlące się jeszcze niedopałki. Po co w takim razie kosi się trawę?

Podstawowym argumentem wymienianym zarówno przez zarządy miejskiej zieleni jak i przedstawicieli spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych jest estetyka. Ładny trawnik, to trawnik równo przycięty, najlepiej jednolity, bez chwastów i soczyście zielony. O ile jednak nie jest problemem skosić trawę przy samej ziemi, to w środku upalnego lipca będzie ona raczej sucha i pożółkła. Jednak mieszkańcy domagają się kosznia i kiedy akurat nie skarżą się na głośne i śmierdzące kosiarki, jednoznacznie wypowiadają się o chaszczach i robactwie jakie na pewno się w nich gnieździ.

Drugim ważnym powodem dla którego w miastach przycina się trawniki jest widoczność. Wysoka trawa w pobliżu skrzyżowań, przejść dla pieszych czy przejazdów tramwajowych, mogłaby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa pieszych oraz kierowców. W tym wypadku koszenie jest całkowicie uzasdnione, jednak takich miejsc nie ma zbyt wiele, a widoczność ograniczają zdecydowanie częściej źle zaparkowane samochody. Nie jest to argument kóry dotyczyłby miejskich skwerów czy podwórek osiedlowych.    

Wielu włodarzy miast idzie jednak po rozum do głowy i decyduje się nie wycinać wszystkiego w pień, lecz zachowywać dzikie trawniki, kosić rzadziej, a trawę pozostawiać dłuższą. Czy oprócz zmniejszenia kosztów pielęgnacji zieleni, są ku temu inne powody?

trawnik - łąkaMiejski trawnik może być ostoją różnorodności biologicznej

Trawnik, prawie łąka

Wysoka trawa oraz współwystępująca na trawnikach roślinność jest ostoją miejskiej różnorodności biologicznej. Rośliny powszechnie uważane za chwasty, nierzadko pełnią ważne funkcje w stabilizowaniu ekosystemu np. zapobiegają rozprzestrzenianiu się gatunków inwazyjnych czy zwiększają wilgotność gleby. Niestety zazwyczaj znacznie gorzej niż radzą sobie one z krótkim przycinaniem przez kosiarki i mogą nie przetrwać intensywnych zabiegów pielęgnacyjnych. Rolnictwo dostarczyło nam dotychczas wystarczająco dużo przykładów niekorzystnego funkcjonowania monokultury, abyśmy mogli przenieść te doświadczenia do miast i nie popełniać tych samych błędów. Warto również wspomnieć, że żywe zróżnicowane przestrzenie zielone odgrywają niebagatelną rolę w procesie oczyszczania miejskiego powietrza.

Wysokie trawy to doskonałe schronienie dla wielu gatunków owadów ale także innych zwierząt np. żab, jaszczurek czy jeży. Coraz częściej nie tylko w parkach, ale także wzdłuż ulic i chodników trawniki po raz pierwszy koszone są dopiero latem. Dzięki temu trawy mają szansę zakwitnąć, a całą wiosnę oczy przchodniów cieszą polne kwiatyt, które nad wyraz dobrze czują się w warunkach miejskich. Bez trudu zaobserwujemy maki, krwawnik, rumianki czy powój. W parkach dobrą praktyką staje się pozostawianie przestrzeni dzikich, gdzie kosiarki wjeżdzają sporadycznie. Coraz większe uznanie zyskują też kwietne łąki mające przyciągnąć do miast zapylacze.    

Częste, intensywne koszenie trawników ma znacznie więcej wad. Jedną z nich jest wysoki poziom hałasu generowany przez kosiarki, traktory czy kosy spalinowe oraz dodatkowa porcja spalin wypluwana przez te urządzenia, nierzadko tuż pod naszymi oknami. Do tych zanieczyszczeń dochodzi także pył wznoszący się nad przesuszonymi trawnikami wzbudzany zarówno przez kosiarki jak i wiatry. Może to właśnie czystsze powietrze powinno być w tej dyskusji ostatecznym argumentem?

trawnik - hałasKiedy kończy się szon na koszenie trawników, do akcji wkraczają dmuchawy spalinowe.

Zamiast podsumowania

Właściciele czworonogów argumentują, że na skoszonym trawniku zancznie łatwiej jest sprzątać po psie, gdzyż widać w którym miejscu się załatwił. Jednak biorąc pod uwagę wszechobecne psie ekstrema smażące się na trawnikach w letnim słońcu, wielu miłośników zwierząt ten problem nadal nie dotyczy, a psia kupa jest raczej postrachem koszących niż wyprowadzających.