13.08
2016

Nie przegapcie sierpniowego deszczu gwiazd!


Nie ma sierpnia bez nocy spadających gwiazd. To przecież noce spełnionych marzeń. Szykujcie intencje, wypatrujcie każdego szybkiego błysku na niebie! Wczorajszej nocy można ich było wypatrzeć choćby i sto pięćdziesiąt w ciągu godziny! Kolejne nie będą o wiele mniej obfite.

Jakkolwiek to może zdawać się infantylne, nawet najbardziej zatwardziali racjonaliści ulegają urokowi szczególnych nocy spadających Perseidów. I słusznie! Wierzyć w magię gwiazd można wierzyć lub nie, rozkoszować się widowiskiem warto.

 

2013-perseid-meteor-shower-fireball-kingCi z dala od miast, mogą wypatrzyć ich choćby i sto na godzinę!

 

Dlaczego „Perseidy”?

Wie to każdy, kto umie zlokalizować Gwiazdozbiór Perseusza. To właśnie ten gwiazdozbiór zdaje się być miejscem, z którego wylatują (specjaliści określają to miejsce radiantem). Jaka jest prawda? Choć ten rój meteoretyów od Perseusza wziął swą nazwę, tak naprawdę Perseidy możemy dojrzeć na całym niebie.

 

Skąd się wzięły?

Są pozostałością po rozpadzie komety 109P/Swift-Tuttle. Przelatuje ona w pobliżu Słońca raz na 133 lata, paruje i uwalnia cząstki pyłu, ciągnąc w ten sposób za sobą długi warkocz roziskrzonej materii. Ziemia, krążąc wokół Słońca po swojej orbicie, co roku wpada w obłok tej materii.

Kometa serwująca nam to niezwykle atrakcyjne widowisko, jest tak naprawdę dla Ziemi niebezpieczna! Jej orbita przecina się z orbitą naszej planety, a to oznacza, że któregoś dnia po prostu się zderzą. Jeżeli jednak może to Was uspokoić, przez najbliższe tysiąc lat ludzkość jeszcze może obserwować Perseidy spokojnie. Tak jak robi to już dwa tysiąclecia.

 

comet-802013_960_720Znak bogów? Gwiezdna kochanka? Po prostu meteoryt? Zawsze piękne…

 

Jak oglądano Perseidy dawniej?

Cóż, raczej z respektem. Postrzegano je bowiem jako bóstwa dające znak wyznawcom. Młodzi Słowianie spoglądali zaś z pewną nadzieją i wytężonym oczekiwaniem. Wypatrywali niebiańskiej kochanki szukającej ziemskiej rozkoszy. Jeżeli ktoś był gotów na to, że już żadna kobieta jej nie dorówna i życie minie na wiecznej tęsknocie… cóż, ryzykował i wypatrywał szczególnie tęsknie.

Na pewno nie życzył sobie widoku Perseidów władca starożytnej Sparty. Spadająca gwiazda była interpretowana jako znak niebios wskazujący, że za jakiś nieznany poddanym grzech król powinien abdykować. Najbliżej prawdy o naturze meteorytów byli w starożytności Arabowie, którzy wierzyli, że spadające gwiazdy są kamieniami rzucanymi przez aniołów w złe duchy przebywające niepokojąco blisko raju.

Co było uniwersalne w interpretowaniu znaczenia Perseidów? Ekscytacja i zainteresowanie. Obojętnie czy z racji lęku, wypatrywania znaków czy po prostu z zachwytu – od wieków sierpniowy deszcz gwiazd nie pozostawia nikogo obojętnym.

 

Patrzcie długo!

Warto poświęcić sporą część nocy dla Perseid. Po pierwsze, możecie sporo ich przeoczyć – przemykają z prędkością 59 km na sekundę! Po drugie – widoczności nie ułatwi nam idący do pełni Księżyc. To w zeszłym roku uczynił tę uprzejmość, że pozostał w nowiu i szaleństw meteorytów nie przyćmiewał swym blaskiem. W tym nic z tego! Warto postawić zatem na wyprawę i oddalić się nieco od miasta, nad którym niebo zaśmieca zwykle łuna świateł: KLIK!.

 

perseids_sky_chartMała ściąga, dla tych, którzy chcą szukać radiantu

 

Wypatrujcie wychodząc na zewnątrz, by cieszyć się pięknem tych szczególnych nocy. Natura funduje nam sierpniowe widowisko w pakiecie deluxe zupełnie za darmo. Żaden szklany ekran nie sprosta takiej konkurencji!

 

Źródło: crazynauka.pl


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.