17.03
2015

Recykling dla zaawansowanych: Toksyczna „18” z naszych gospodarstw domowych. Część II


Dbasz o to, by papier, plastik i szkło trafiały do właściwych śmietników, zgniatasz opakowania, by zabierały jak najmniej miejsca? Świetnie. Racjonalne i refleksyjne podejście do kwestii odpadów domowych wymaga jednak czegoś więcej. To, co trafia do ogólnego pojemnika z odpadami lub bywa bezrefleksyjnie wylewane w zlew, może być bardzo niebezpieczne dla środowiska. Oto toksyczna osiemnastka odpadów produkowanych przez nasze gospodarstwa domowe – część II.

Włosy ludzkie oraz zwierzęce – pozostałości z własnej szczotki albo zgrzebła, którym właśnie uczesaliśmy swego pupila, też nie powinny trafiać do zbiorowego kubła, choć takie zalecenia najczęściej znajdziemy wobec odpadów organicznych. Tymczasem włosy zawierają pełno azotu, zatem warto wykorzystać je jako kompost dla roślin niejadalnych. Jeżeli zaś obcinamy włosy, skrajnym marnotrawstwem jest ich wyrzucanie. Podarujmy je tym, którzy je stracili w efekcie leczenia chorób nowotworowych. W Polsce peruki z naturalnych włosów są tylko częściowo refundowane przez NFZ, działają zaś aktywnie fundacje, które pokierują nas na właściwe adresy, gdzie możemy przesłać nasze ścięte włosy, by stworzono z nich peruki dostępne dla chorych za darmo.

Zużyte po smażeniu tłuszcze – pamiętajmy przede wszystkim, że wylewając je do zlewu, narażamy na zniszczenie instalację kanalizacyjną oraz przyczyniamy się do olbrzymich problemów w przesyłaniu i oczyszczaniu ścieków. Cierpi zatem środowisko, a wraz z nim my sami. Sugeruje się, że wszelkie rodzaje olejów posmażalniczych w niewielkich ilościach, jakie generują nasze gospodarstwa, można wykorzystać, dodając je do kompostu, by użyźnić naszą działkę. Podobno nie spowoduje to strat w środowisku naturalnym. Odpowiedzialniej jednak będzie oddać olej do utylizacji, co jest umożliwione w niektórych firmach zajmujących się taką działalnością również w małych ilościach, które możemy zlewać, np. po smażeniu frytek. Niestety, podobnie jak w przypadku opakowań po dezodorantach, nie jest to poddane przez nasze państwo odrębnym uregulowaniom.

Resztki farb, rozpuszczalników, użytych pędzli. Wszystkie te odpady są łatwopalne i trujące, a na ich opakowaniach z reguły są podane informacje, jak nie należy się ich pozbywać, nie ma natomiast takich, które mówią, co z nimi w takim razie zrobić. Tymczasem łatwopalne opary mogą wybuchnąć, a o ich szkodliwości dla człowieka i innych organizmów żywych można by napisać grube tomiska. Zaleca się w związku z tym, by po wykorzystaniu zlać takie substancje do słoika oraz wystawić do odparowania za oknem czy na balkonie, oczywiście pilnie strzegąc przed dziećmi lub domowymi zwierzętami. Po zebraniu większej ilości najlepiej będzie oddać takie szkodliwe roztwory do punktów gromadzenia odpadów niebezpiecznych i problemowych.

 Czytaj także część I naszego zestawienia

Przeterminowane środki ochrony roślin. Najlepiej będzie oczywiście, jeżeli pestycydy, herbicydy i nawozy sztuczne zastąpimy ekologicznymi metodami dbania o nasze ogródki czy rośliny w domu. Jeżeli jednak już zakupiliśmy niebezpieczne dla środowiska środki ochrony i nie zużyliśmy ich do końca, postępujmy z nimi tak, jak z wyżej wspomnianymi resztkami farb itp.

Zużyte zapalniczki. Jeżeli żywot naszej jednorazówki dobiegł końca, przede wszystkim pamiętajmy o tym, że nawet resztki zawartego w nich płynu to naprawdę łatwopalny materiał. Muszą one być zatem przed wyrzuceniem rzeczywiście opróżnione! A że zapalniczki są wykonane z wielu materiałów: plastiku, metalu, kamienia, więc niestety, musimy wyrzucić je do zwykłego kosza. Jak zaradzić temu problemowi? Najprościej – wyeliminować ich użycie i zachęcać do tego innych. Stosujmy wielorazówki.

Zużyte wkłady do filtrów do wody. Eliminujemy picie wody butelkowanej? Świetnie! Co jednak ze zużytymi wkładami do filtrowania wody, których często wtedy używamy? Koszt ich produkcji jest naprawdę spory, zaś zawarty w nich bisfenol A, czyli naśladująca estrogen substancja, może być odpowiedzialna za bezpłodność u zwierząt, przerost prostaty, zaburzenia hormonalne, otyłość oraz odporność na insulinę, co – jak wiemy – jest pierwszym krokiem do cukrzycy. Producenci filtrów zapewniają, że zużyte wkłady można spokojnie wrzucać do zwykłych śmieci, wykonane są one bowiem z bezpiecznego, w pełni recyklingowanego tworzywa, a skład filtra jest bezpieczny dla środowiska. Ale picie wody niefiltrowanej, nalanej prosto z kranu również – może zatem warto zrezygnować z filtra?


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.