09.02
2015

Nasz test: Fairphone – pierwszy telefon fair trade


Jako pierwsi w Polsce przeprowadziliśmy test nowego telefonu o nazwie FAIRPHONE.

Fairphone

Fairphone

Ma być dobrze i tanio. Nie ważne, czy kupujesz jedzenie, odzież czy elektronikę. Producent musi jednak zarabiać i jeśli kosztów nie ponosi konsument, obrywa się komuś innemu.

Weźmy za przykład smartfon o dobrym stosunku jakości do ceny. Powiedzmy za 700 zł. W tej kwocie jest marża sprzedawcy, dystrybutora i producenta oraz podatki. Są też koszty transportu i promocji. Są opłaty licencyjne, koszty związane z dewelopmentem oprogramowania oraz badaniami i testami. Jest wreszcie koszt produkcji, który również ma wiele składowych. Część trudno obniżyć, ale inne, jak koszty pracy, można zredukować przerzucając produkcję do najtańszych fabryk w krajach rozwijających się. Ze świeczką można szukać producentów, którzy tego nie robią.

Jakie są tego konsekwencje? Wystarczy wspomnieć o fali samobójstw spowodowanych dramatycznymi warunkami pracy w fabrykach produkujących sprzęt dla czołowych producentów (http://gadzetomania.pl/7624,apple-zleca-inspekcje-w-swoich-obozach-pracy). Co prawda pod presją opinii publicznej standardy w największych chińskich zakładach poprawiły się, ale nadal daleko im do tych, które nazwalibyśmy akceptowalnymi.

Firma odpowiedzialna za Fairphone nie chciała stworzyć najsmuklejszego telefonu na rynku. Nie zależało jej na rewelacyjnych rezultatach w benchmarkach. Celem było wprowadzenie do sprzedaży produktu przyjaznego środowisku oraz ludziom, którzy uczestniczą w jego tworzeniu. Na każdym etapie.

Surowce niezbędne do produkcji smartfona pochodzą z kopalń w skonfliktowanej Demokratycznej Republice Kongo, które nie wyzyskują pracowników. Za montaż odpowiadają fabryki, które dbają o bezpieczne warunki pracy i zapewniają godne warunki robotnikom. Sam telefon został natomiast zaprojektowany w taki sposób, żeby zarówno podczas produkcji, jak i użytkowania negatywny wpływ na środowisko był jak najmniejszy.

Pozostaje jednak jedno pytanie: czy produkt, za którym stoją tak piękne wartości jest dobry.

TEST FAIRPHONE’A

Jakość wykonania i obudowa

Każdy kto bierze Fairphone’a po raz pierwszy do ręki zwraca uwagę na wagę. Urządzenie waży 163 gramy. Jest więc tylko o 5 gramów lżejsze od Galaxy Note 3, który jest przecież radykalnie większy. Duża waga Fairphone’a potęguje wrażenie solidności. Nie jest zresztą ono złudne. Smartfon jest poprawnie spasowany, ma zwartą obudowę i jest zrobiony z dobrych materiałów. Obudowa jest wykonana z solidnego tworzywa, a pokrywa baterii jest metalowa. Pod nią znajduje się ogniwo o pojemności 2000mAh oraz sloty na karty SIM (w zestawie są przejściówki z microSIM) i kartę microSD.

Fairphone’owi nie można odmówić oryginalności. Projektanci nie inspirowali się wprost produktami innych firm. Trudno jednak zaliczyć ten telefon do urodziwych. Jest gruby i nieco siermiężny. Projektanci urządzenia stawiali sobie inne cele, niż rekordowa smukłość czy superwąskie ramki. Zależało im na stworzeniu sprzętu, który będzie można łatwo naprawić i który będzie mieć jak najmniejszy wpływ na środowisko. Obejmuje to zarówno użytkowanie, jak i proces produkcji i recycling. Na blogu Fairphone możecie poczytać o tym, w jaki sposób jest to robione. Nie wchodząc w szczegóły: twórcy Fairphone zakładają, że najlepsze dla środowiska są produkty trwałe, łatwe w naprawie i używane przez długi czas. Te cechy będą ważne nawet dla użytkowników, którzy nie przejmują się ekologią.

Ekran

Fairphone ma 4,3-calowy wyświetlacz LCD o rozdzielczości 960×540. Konkurencja stosuje zwykle większe panele o wyżej rozdzielczości, ale znów – projektanci Fairphone mieli inne priorytety. Zresztą nie wszyscy potrzebują dużych telefonów a rozdzielczość qHD przy tej przekątnej jest w zupełności wystarczająca. Ekran ma niezłe kąty widoczności i dość dobrze odwzorowuje kolory. To solidny średniak. Dużą zaletą panelu jest bardzo szybki czas reakcji.

Interfejs

Fairphone bazuje na zmodyfikowanym Androidzie 4.2. Co ważne, użytkownik ma pełną kontrolę nad telefonem, bo domyślnie oferuje uprawnienia superusera.

Interfejs telefonu jest bardzo prosty.

  • Skróty do podstawowych aplikacji zostały ukryte i dostęp do nich uzyskuje się przesuwając palec z prawej krawędzi do środka ekranu.
  • Standardowo widoczne są dwa pulpity, choć ich liczbę można oczywiście zwiększyć. Na głównym ekranie jest zegarek, a na drugim znajduje się widżet z najczęściej używanymi i ostatnio używanymi aplikacjami.
  • Co ciekawe, w pamięci telefonu nie ma podstawowego pakietu programów Google. Jeśli używacie Map, Google Now, czy Google+ będziecie musieli pobrać je ze sklepu Play.

Interfejs Fairphone jest mało interesujący. Trudno też zaliczyć do przydatnych dorzucane przez producenta aplikacje. Jest wśród nich między innymi program do włączania na jakiś czas trybu samolotowego, żeby zyskać trochę spokoju. Pomijając wątpliwą wartość – takich programów jest mnóstwo w Google Play.

Na szczęście interfejs można łatwo zmienić, wystarczy zajrzeć do sklepu. Najważniejsze, że oprogramowanie działa szybko i płynnie.

Wydajność

Fairphone ma 1GB pamięci RAM i 4-rdzeniowy układ tajwańskiej firmy Mediatek. To klasyczna specyfikacja budżetowych smarfonów i spodziewałem się, że wydajność może być piętą achillesową telefonu. Na szczęście producent udowodnił, że wydajność – owszem – zależy od hardware’u, ale równie ważna jest optymalizacja. Smartfon jest responsywny, działa płynnie i radzi sobie z większością aplikacji z Google Play. Z większością, ponieważ właściciele Fairphone raczej nie będą mogli grać w nowe produkcje 3D. Sprawdziłem kilka tytułów, część działała dobrze na niskich detalach, część wyraźnie zwalniała, a niektóre w ogóle nie włączały się.

Bateria

Smartfon ma ogniwo o pojemności 2000mAh. Jak na dzisiejsze standardy nie jest to dużo, ale energooszczędny układ, niewielki ekran o niedużej rozdzielczości oraz odpowiednia optymalizacja sprawiają, że smartfon, nawet intensywnie użytkowany, rozładowuje się po ok. 1,5 dnia. Osoby, które nieco mniej eksploatują telefon mogą wycisnąć z Fairphone’a dwa dni pracy. To nie rekord, ale rezultat jest ponadprzeciętny.

Aparat

Główny aparat smartfona ma 8Mpix matrycę. Zdjęcia jakie robi Fairphone można porównać do tych, z budżetowych modeli. Są akceptowalne, ale nie ma się czym zachwycać. Plusem jest to, ża aparat nieźle radzi sobie w słabym świetle. Zdjęcia są szczegółowe i nieźle odwzorowane. Z pewnością jednak nie jest to sprzęt dla amatorów fotografii mobilnej.

Podsumowanie

Fairphone od technicznej strony jest solidnym budżetowym smartfonem. Tego typu urządzenia kosztują u nas kilkaset złotych. Za Fairphone trzeba zapłacić 310 euro, czyli blisko 1300 zł. To dużo. Za taką kwotę można kupić telefon z górnej półki. Porównania nie mają jednak sensu. Fairphone był tworzony dla bardzo specyficznej grupy konsumentów, o ponadprzeciętnej wrażliwości na problemy społeczne. Okazuje się zresztą, że jest to całkiem liczna grupa. Do tej pory sprzedało się ponad 58,5 tys. urządzeń. To świetny wynik, birąc pod uwagę niszowość produktu.

Oczywiście można podejrzewać, że pod płaszczem górnolotnych idei siedzi grupa pazernych ludzi, którzy chcą zarabiać na wrażliwych, ale naiwnych klientach. Na takie zarzuty producent ma gotową odpowiedź: przejrzystą strukturę kosztów, którą każdy może zobaczyć i przeanalizować (http://www.fairphone.com/wp-content/uploads/2013/09/Fairphone_Cost_Breakdown_and_Key_Sept2013.pdf).

Wróćmy jednak do kluczowego pytania: czy Fairphone jest dobrym telefonem. Po kilku dniach testów mogę napisać: nie jest zły. Dobrze wywiązuje się z zdań, do których został stworzony, ale widać kompromisy, na które musiał pójść producent. Ja pewnie nie zdecydowałbym się na zakup, ale wierzę, że ci którzy to zrobią będą zadowoleni. Pod warunkiem, że nie będą mieć zbyt wysokich oczekiwań.

Test Fairphone’a przeprowadził dla nas Jan Blisturb, redaktor naczelny serwisu komrkomania.pl 

Telefon został wypożyczony na potrzeby testów.