06.12
2012

Oddychające okno


No tak, niby wystarczy otworzyć okno, by wpuścić do domu trochę świeżego powietrza, ale w zadymionych od fabryk miastach wcale nie jest wtedy przyjemnie. Na ratunek przychodzi Yu-Cheng Wang i jego pomysł z oddychającym oknem.

Tak naprawdę Original Breath, bo tak nazwano ten oryginalny okienny gadżet, to nic innego jak filtr powietrza, które wlatuje do naszych mieszkań.

Konstrukcja jest bardzo sprytna: niewielkie wiatraczki (jeden zasysa powietrze z otoczenia, drugi wtłacza czyste powietrze do wnętrza) zasilane są kolektorami słonecznymi umieszczonymi na górze urządzenia. Sercem gadżetu oczyszczającego powietrze są… skrzynki z roślinami (absorbują dwutlenek węgla i produkują tlen). Badania przeprowadzane w ostatnich latach dowodzą, że niektóre rośliny oprócz wytwarzania tlenu, pochłaniają również zanieczyszczenia oraz niektóre toksyny.

Powietrze z zewnątrz wlatuje więc najpierw do skrzynki wentylacyjnej z roślinami, a dopiero później za pomocą wentylatorów do naszego pokoju. A co dzieje się w nocy, gdy rośliny pobierają więcej tlenu, przez co powietrze w sypialni może wywołać duszności? To proste – wentylatory w nocy przestają działać, bo nie ma promieni słonecznych, które je zasilają.

Ten pożyteczny czyściciel powietrza póki co jest jedynie ciekawostką, ale jego twórca – Yu-Cheng Wang – zgłosił swój wynalazek  już do kilku konkursów. A stąd już krótka droga do potencjalnych sponsorów i naszych okien.

Oddychające okno, 5.0 out of 5 based on 2 ratings

poeta, prozaik, felietonista. Publikował między innymi w „Portrecie”, „RED”, „Migotaniach, przejaśnieniach”, „Arteriach”, „Pro Arte”, „Czasie Kultury”, „Gazecie Olsztyńskiej”; twórca bloga mechanizmsekundy.blogspot.com.