28.02
2016

4 rzeczy, które warto robić wolniej


Są dni, w których życie narzuca nam wysokie tempo i gonitwę bez chwili wytchnienia. Są też jednak takie, kiedy organizm sam daje mi sygnał: zwolnij, stop! Warto wejść wtedy w tryb slow i skoncentrować się na sobie.

Jesteś typem człowieka, który lubi, gdy się dużo dzieje? Od rana pobudzasz się kawą albo dwiema? A może zdrowiej: rozpoczynasz dzień ruchem? Ile czasu w ciągu dnia masz wtedy na zajęcie się sobą? Praca, spotkania, ciągle otwarty komputer… należysz do tych, co biegną przez życie?

Codzienna uważność

Wszyscy wiemy, jak ważne są momenty, w których można zwolnić i bardziej świadomie w nich uczestniczyć. Można to nazwać codzienną uważnością, skupieniem się na jakości poświęcanego na różne czynności czasu. Ty również możesz spróbować w nieco inny sposób podejść do rzeczy zwykle niepochłaniających Twojej uwagi. Choćby do tych, które zmieniają mój zwykły dzień w wartościowe przeżycie.

Dziś na podstawie mych własnych doświadczeń chcę zaproponować 4 rzeczy, które warto robić wolniej – Ty znajdziesz takich jeszcze na pewno więcej, odnosząc potrzeby do swego własnego życia.

stones-969491_640

1. Uczesz włosy zwalniając tempo.

Masz długie włosy? Masz włosy zniszczone częstym farbowaniem? Irytuje Cię codzienne czesanie z nieuchronnym plątaniem, ciągnięciem i utyskiwaniem na zawodność środków kosmetycznych?

Wszystko może zmienić się diametralnie, gdy zaczniesz się czesać powoli. Może Cię zdziwić efekt: włosy jakby rozumiejąc mój spokojny stan i uważny dotyk same będą się rozplątywać. Z grzebienia będziesz zbierać mniej tych wyszarpniętych.

Efekt: nie szarpiąc, przestaniesz czuć ból przy rozczesywaniu. Zachowasz więcej włosów na głowie i już od rana odczujesz, że to może być dobry dzień.

2. Szczotkuj zęby bez naciskania na dziąsła.

Masz problemy z odkrywaniem szyjek zębów? To nie jakość pasty czy twardość włosia w szczoteczce jest winna, a tzw. nerwowe szczotkowanie zębów. Może być to skutek nacisku, jaki wywierasz szczoteczką podczas ich mycia. W wyniku nerwowego, szybkiego mycia, szyjki zębów odkrywają się, a dziąsła krwawią. Spróbuj szczotkować delikatniej.

Efekt: myjąc świadomie i ćwicząc uważność w tej na pozór banalnej czynności, zyskasz lepszą kondycję czystych i lśniących zębów.

3. Zwolnij tempo jadąc autem. Czy wiesz, że szybka jazda po mieście nie przekłada się na krótszy czas przejazdu? Jeżeli za kółkiem czujesz zew przygody i lubisz przycisnąć pedał gazu, zwolnij. Spalasz więcej benzyny, bardziej trujesz środowisko i niepotrzebnie nadwyrężasz portfel.  Trafiając na wolnego kierowcę, irytujesz się na jego… zgodną z przepisami jazdę. Dodając tempa łamiesz więc ogólnie panujące zasady, źle myślisz o innych, a do celu wcale nie docierasz szybciej. Zdejmuj zatem nogę z gazu.

Efekt: poczujesz na drodze większy spokój, a może nawet zaczniesz uśmiechać do innych? Jadąc wolniej, docenisz bardziej otoczenie, nawet jeśli doskonale je znasz. Uważna jazda wpływa na dostrzeganie szczegółów niedostrzeganych na co dzień. Spróbuj!

4. Nic nie rób wieczorem.

Twój wolny czas zaczyna się w momencie, kiedy dzieci zasypiają? Ciało jest już zmęczone, ale myśli krążą wokół rzeczy, które jeszcze można by zrobić? Zaglądasz w internet, choć jesteś po całym dniu pracy przed komputerem? Błąd! Twoja wiedza i zmysły nie karmią się w stopniu wystarczającym, a wylogowując się  z sieci, zyskasz jedynie poczucie straty – zarówno wolnego czasu, jak i życiowej energii. To drugie wywoła zaś poczucie frustracji, która jest częstym skutkiem aktywności w sieciach społecznościowych, porównywania się z innymi i oczekiwania na chwilowo podbudowujące lajki. Spróbuj nic nie robić i być offline.

Efekt: chwile z nicnierobieniem pomagają skoncentrować się na sobie samym, przeanalizować cały dzień, uspokoić myśli i zwolnić tempo przed snem. To ułatwi Ci zasypianie. Wieczorem warto poświęcić czas na wyciszającą jogę, a potem na książkę albo pielęgnującą kąpiel. Spróbujcie – poczujecie się szczęśliwsi ze sobą.


Nie zawsze musisz być slow. Są sytuacje, w których działanie na wysokich obrotach jest nie tylko przyjemne, ale i pożądane. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że chwile, w których zwalniam tempo i koncentruję się na sobie, dają mi +100 do samopoczucia. Proste czynności i świadome ich przeżywanie jest całkowicie za darmo. Może zatem spróbujesz i Ty?

Więcej inspiracji i relacji z mojego doświadczania chwil w poczuciu harmonii i spokoju znajdziecie na blogu: KLIK! Zapraszam!


Wprowadza minimalizm do swojego życia, zwalnia tempo, kiedy wszystko wokół gna za szybko. W efekcie uzdrawiania swoich nawyków zakupowych, odkrywa swoje zainteresowania zdrowym odżywianiem i naturalną pielęgnacją oraz budowaniem dobrych relacji w rodzinie i społeczeństwie. Jest członkinią kooperatywy spożywczej, działa również na rzecz swojej lokalnej społeczności. W wolnych chwilach czyta książki o zmienianiu świata i szyje na maszynie. Bywa offline.