16.05
2016

Bluszczyk kurdybanek i jego moce tajemne


Czemu lud uznał bluszczyk kurdybanek za święty? Rósł zawsze blisko wiejskich chat i jako jedno z pierwszych ziół pojawiał się po zimie. Przede wszystkim jednak uderzał jego szczególny zapach, no i smak. Oczywiste było, że ludzie traktowali bluszczyk jako wartościowy składnik pokarmów. I Wy też powinniście. Dziś będę Was do tego namawiać, sama cała zanurzona w bluszczykowej magii, w której skąpana jest właśnie moja Ziołowa Wyspa.

Z czym kojarzy mi się bluszczyk kurdybanek? Właśnie z tym niesamowitym zapachem, który po roztarciu liści, tworzy ulotną chmurę. Gdybym żyła w czasach, gdy bluszczyk uznawano za święty, z łatwością uwierzyłabym w to, że pod jego liśćmi mieszkają duszki Natury. I sama wybrałabym na swoje mieszkanko tak aromatyczny domek!

 

DSC_0254Bluszczyk kurdybanek uznawano za święte ziele

 

Magia bluszczykowa

Duszkiem co prawda nie jestem, staram się jednak jak najwięcej wziąć od natury i to nawet nie tyle w kwestii materialnej, co właśnie duchowej. I tak jest właśnie w przypadku kurdybanka. Ciężko mi nie wierzyć w to, że jeśli założę wianek na głowę z tej drobnej roślinki, to zacznę postrzegać delikatne ślady tego, co dla oczu niewidzialne.

W czasach, gdy związek człowieka z przyrodą był nierozerwalny, panny plotły kurdybankowe wianki i nosiły na głowach właśnie po to, by zobaczyć więcej. W samym splataniu takiego wianka nie tylko o użyteczność samej czynności chodziło, ale głównie o rodzaj medytacji przy tym, która napełniała się spokojem i oczyszczała umysł ze zbędnych myśli – ciągle pozostawała jeszcze jedna roślinka do wplecenia. Ten czas był więc czasem kobiety i kurdybanka. Aura oplatająca roślinkę, przenikała się z aurą kobiety, we wspólnym czasie tworzyły jedność. Czy kobieta tak pięknie połączona z rośliną w danej im wspólnej chwili, mogła zobaczyć coś więcej?

Oczywiście, można racjonalnie wzruszyć ramionami i skupić się na trzeźwych faktach. Ale mnie zawsze niezwykle wzruszają  historie zbierania kropli z przywrotnika, rozsypywania dla bezpieczeństwa korali jarzębiny czy kadzenia letnimi ziołami.

Działało? Może i nie, ale było piękne. I dlatego myślę, że kurdybankowe wianki rzeczywiście umożliwiały niektórym kobietom zobaczyć delikatne ślady tego, co najważniejsze.

A skąd jeszcze brała się wiara w magię kurdybanka? Decydował o tym nie tylko jego niezwykły zapach, ale i to, że zachowuje on zielony kolor liści nawet pod śniegiem. Zauważyły to pierwotne ludy zimniejszej części Europy i ogromnie ceniły jego leczniczą moc. Dlatego też właśnie bluszczyk kurdybanek Glechoma hederacea należał do świętych ziół, z których przygotowywano pierwszą, wiosenną zupę. Nazwy, jakie mu nadano przypominają imiona krasnali i duszków:  Hedgemaid – zaroślana dziewczynka, Creeping Charlie – płożący Charlie, Gundelse.

I tu przechodzimy do kolejnej ważnej kwestii – mocy kurdybanka, którym żaden racjonalista nie zaprzeczy.

 

ground-ivy-116261_960_720Najbardziej cenny jest bluszczyk zbierany w nasłonecznionych miejscach

 

Właściwości lecznicze bluszczyka kurdybanka

Tu sięgnę po cenne źródło wiedzy, jakim jest dr Różański:

Bluszczyk kurdybanek jest ziołem regulującym przemianę materii i wspomagającym procesy usuwania ksenobiotyków i szkodliwych oraz zbędnych produktów przemiany materii z ustroju. Działa moczopędnie i rozkurczowo. Ułatwia odkrztuszanie zalegającej wydzieliny ropnej i śluzowej z dróg oddechowych. Rozszerza oskrzela, ułatwiając oddychanie. Intrakt przerywa ataki astmy i zadyszki. Doskonały w leczeniu zakażeń i nieżytów, w tym alergicznych dróg oddechowych. Polecam przy chrypce, kaszlu, zapaleniu oskrzeli i krtani, w zapaleniu płuc i zatok. Sprawdza się wówczas w połączeniu z sokiem aroniowym, malinowym, lipowym, jeżynowym. Bluszczyk kurdybanek wzmaga wydzielanie żółci, wspomaga odtruwanie i oczyszczanie wątroby. Zawiera składniki ochraniające miąższ wątroby przed uszkodzeniem toksynami, marskością i stłuszczeniem. Poprawia czynności sekrecyjno-absorpcyjne układu pokarmowego, dlatego sprawdza się przy niestrawności i zaparciach, zespole zaburzonego wchłaniania w przebiegu długotrwałych nieżytów przewodu pokarmowego.  Nalewka z kurdybanka lekko ściąga skórę, zmniejsza łojotok, poprawia ukrwienie skóry, cofa zmiany ropne oraz hamuje rozwój grzybów drożdżakowych i bakterii patogennych na skórze. Włosy płukane w naparze lub nacierane nalewką na alkoholu 60-70% stają się mocniejsze i bez łupieżu wywołanego przez drożdżaki. (źródło: KLIK!)

Zewnętrznie bluszczyka używano dla leczenia trudno gojących się ran, malarze wykorzystywali go do wypłukiwania ołowiu z organizmu, ceniono też jego lecznicze właściwości przy chorobach nerek i przy zaflegmieniu.

Pamiętajcie, by uzyskać bluszczyk kurdybanek o największej mocy leczniczej i smakowej, należy zbierać go w miejscach nasłonecznionych, czyli takich, gdzie wręcz czerwienieją jego liście.

A jaki sposób jego użycia ja polecam? Oczywiście można go suszyć, ale trzeba tu użyć suszarki lub piekarnika – na wolnym powietrzu, kurdybanek traci część cennych związków. Najlepiej jest suszyć w piecyku z termostatem, z uchylonymi drzwiczkami. Uzyskamy wtedy zalecaną przy suszeniu magicznego ziela temperaturę: 40 stopni.

Taki ususzony kurdybanek jest doskonałym dodatkiem do doprawiania zup i gulaszy warzywnych. Być może i do mięs, ale w tym zakresie nie jestem specjalistką. Jakie zaś są moje sposoby na bluszczyk?

 

DSC_0260

 

Klarowane masło kurdybankowe

Składniki:

  • 1 kostka masła o wysokiej zawartości masła – 80%,
  • szklanka pociętego kurdybanka, razem z łodyżkami.

Sposób wykonania:

  1. Masło  topimy na maleńkim ogniu przez godzinę. Na dnie będzie się zbierać biała maź, na wierzchu szumowiny, w środku zostanie piękne, złociste, pachnące masło, które delikatnie przelejemy do wyparzonego słoiczka. Ja nie zbieram szumowin i nie wylewam ich, same tworzą skorupę, którą można odsunąć przy przelewaniu. Przez godzinę trzymam garnek na ogniu, na stopniu 3 w kuchence indukcyjnej i po tym czasie, gdy widzę już złocisty płyn w środku, przelewam masło do czystego słoika.
  2. Czekam aż spadnie temperatura do około 40 st. C, dorzucam pokrojony kurdybanek, zakręcam słoik.
  3. Następnego dnia delikatnie podgrzewam słoik w kąpieli wodnej i gdy zauważę zdecydowane oznaki topnienia, wyciągam słoik z wody, mieszam w środku masła łyżeczką, by masło szybciej się stopiło.
  4. Gdy całe masło uzyska przejrzysty kolor, przelewam przez sitko.

Takiego klarowanego masła możemy użyć jako smarowidła na grzanki i jako tzw „omastę” do przygotowywanych posiłków, czyli dodatek do już ugotowanej zupy lub kaszy, który podkreśli aromat i dostarczy organizmowi związki lecznicze.

A co z oddzielonymi od masła ziołami? Oczywiście ich nie wyrzucam, tylko zużywam dalej.

 

DSC_0262

 

Zupa kurdybankowa

Składniki:

  • 1 por – biała część (opcjonalnie: cebula),
  • 2-3 średnie ziemniaki,
  • kurdybanek – tu właśnie używam szklanki pociętego kurdybanka pozostałej z masła klarowanego,
  • 450 ml wody,
  • sól, pieprz.

Sposób wykonania:

  1. Por tniemy, ziemniaki ścieramy na grubej tarce lub tniemy na drobne kawałki.
  2. Pocięty por (lub cebulę) wrzucamy do garnka na łyżkę oleju (może być też cebula) i dodajemy ziemniaki.
  3. Całość zasmażamy do uzyskania przejrzystości pora/cebuli.
  4. Wlewamy tyle wody, ile potrzeba na zupę dla dwojga osób – ja wlewam 450 ml,
  5. Gotujemy 5-10 minut, sprawdzamy, czy ziemniak jest miękki. Gdy zupa lekko ostygnie, dorzucamy masę kurdybankową, miksujemy.

Możemy też miksować nieco liści pokrzywy, ale wcześniej wrzucamy je na wrzątek, by się lekko zagotowały i straciły surowość.

 

DSC_0090-2

 

Kurdybankowe kulki z kaszy (ryżu)

Składniki:

  • szklanka ugotowanej kaszy lub ryżu,
  • pół szklanki pociętego świeżego kurdybanka (ziele i kwiatki),
  • 1-2 łyżki oliwy,
  • pieprz,
  • dowolny składnik, w którym obtoczymy .

Sposób wykonania:

  1. Wszystkie składniki łączymy ze sobą.
  2. Z masy lepimy kulki i obtaczamy je w pociętych liściach czosnku niedźwiedziego lub czosnaczku, kwiatach pierwiosnka lub prażonym ziarnie słonecznika – co nam nakaże fantazja i zawartość spiżarni.

 

DSC_0264

Ocet kurdybankowo-babkowo-melisowy

Składniki:

  • wartościowy ocet, może być jabłkowy,
  • drobno pocięte zioła,
  • alkohol 40%.

Sposób wykonania:

  1. Zioła skrapiamy alkoholem.
  2. Wsypujemy je do wyparzonego słoja i po 30 minutach zalewamy octem jabłkowym podgrzanym do 40 stopni.
  3. Okrywamy słoik ręcznikiem papierowym, zakręcamy.
  4. Stawiamy go w ciepłym miejscu, wstrząsamy codziennie.
  5. Po tygodniu lub dwóch odcedzamy.

 

Serdecznie polecam Wam ten ocet. Babka i melisa oferują w nim związki, które pomagają walczyć z wirusami, nie zaszkodzi zatem pijać go nawet codziennie. Kurdybanek będzie dokonywał oczyszczenia wątroby, a melisa uspokoi.

Jakie jeszcze inne sposoby pozwolą Wam nacieszyć się smakiem i aromatem bluszczyku? Najprościej będzie pociętego kurdybanka wrzucić do oliwy z oliwek i używać jej potem w formie oliwy na zimno. Oczywiście przefiltrowawszy ją po kilku dniach kurdybankowej kąpieli.

Możecie bawić się nim doskonale, tworzyć kolejne przepisy kulinarne czy maści na problemy skórne – życzę Wam cudownych odkryć z tym skąpanym w anielskiej poświacie olejków eterycznych zielem.

A na więcej odkryć magicznego świata ziół zapraszam na moją Ziołową Wyspę: KLIK! To przecież pełnia sezonu, czas bujności zbiorów.


Propaguje powrót do tego, co przez tysiące lat dobrze służyło ludziom, a zostało niesłusznie zapomniane. Szerzy wiedzę na temat ziół – tych, które każdy może z powodzeniem i bezpieczeństwem stosować. Na swoim blogu http://www.ziolowawyspa.pl piszę o ich praktycznym zastosowaniu w kuchni, kosmetyce, aptece. Dzieli się też z czytelnikami swoimi przemyśleniami, recenzjami książek, zachwytami, bo ziołowa wyspa to wyspa miłości, akceptacji i spokoju – by wszystkim się po prostu dobrze żyło.