04.07
2016

„Ekożycie pod lupą” – śledztwo szczególnie bacznie


Czy ekożycie naprawdę nas uszczęśliwia? Czy tak naprawdę jest do końca realne? Jak się nie pogubić w założeniach? Każdy, kto sięgnie po książkę Nathanaela Johnsona, może dłużej zadumać się nad odpowiedziami na te oraz inne pytania. Autor wie o czym pisze i nie zbywa nas ogólnikami. Jego śledztwo jest naprawdę baczne.

Nathanael Johnson nie jest teoretykiem. Ekożycie to po prostu jego życie – od samego zarania. Urodzony jako dziecko hipisów, doświadczył życia na łonie natury, w poszanowaniu dla zdrowia i w opozycji do konsumpcjonizmu.

 

NateUrodzony jako dziecko hipisów, doświadczył życia na łonie natury – Nathanael Johnson

Punkt wyjścia – dzieciństwo ekodzieciaka

Czy takie dzieciństwo go uszczęśliwiało? Zważywszy na to, jakie wydarzenie stało się bezpośrednią inspiracją do napisania książki, można uznać tę kwestię za dyskusyjną: autor i jego brat marzną dotkliwie w jesienny wieczór na werandzie domu. Trzy godziny na deszczu i wietrze, by móc skorzystać przez 30 minut z komputera – to twardy warunek postawiony przez preferujących zdrowy styl życia rodziców. Jakie doznania towarzyszyły chłopcom podczas przymusowego pobytu poza domem? To chyba nie jest trudne pytanie.

Inna scena z dzieciństwa autora – publiczne kąpielisko, Nathanael i jego brat wskakujący swobodnie do wody. I przeżycie na jawie tego, czego inni doznają w koszmarach sennych: oni są nadzy! Pożądane doznanie? Dla kogo?

Żeby było jasne: autor nie wspomina swego dzieciństwa jako czasu ostracyzmu doznawanego przez dziecko ekodziwaków. Wspomnienia rodzinnych wypraw w naturę czy pełnej swobody malucha wcinającego podczas zabaw tego, co akurat wpadło w rękę, nieskrępowana zabawa – wielu z nas o takiej wolności i przygodach mogło tylko pomarzyć. Ale nic nie ma jednego oblicza.

 

2013-04-27 11.44.34Nathanael Johnson podchodzi do kolejnych dziedzin bez uprzedzeń i tendencyjności

 

Wiele złożonych kwestii

„Ekożycie pod lupą”? To bardzo szeroki zasięg tematów. A zatem po kolei: naturalne narodziny, które będą skrajnie różnić się od mechanicznego zabiegu, którym stają się w sztampowych szpitalach. Bakterie i kwestia izolowania od nich – czy słusznie, czy wręcz przeciwnie? Jedzenie – co w przypadku, gdy to najzdrowsze wcale nie służy naszemu dobremu samopoczuciu? Sfrustrowanie autora w latach szkolnych ukazuje, jak ciężko znaleźć złoty środek. Szczepionki – jak nie ulegać propagandzie koncernów i nie dać się omamić ich skrajnym przeciwnikom?

Nathanael Johnson nie omija też kwestii ochrony przyrody. Czy romantyczne przekonanie o tym, że naturę należy pozostawić jej własnym prawom, naprawdę posłuży jej tak, jak tego oczekujemy? Wymierne efekty w postaci osiągnięcia idealnej równowagi? Kwestia bardzo ciekawa w związku z dyskusją, która toczy się ciągle wokół Puszczy Białowieskiej – opisując ochronę lasu, autor uświadamia: prawa natury bywają twarde. Dać wolną rękę przyrodzie, oznacza pogodzenie się z potencjalnymi stratami, jakie w naszym mniemaniu będą zbyt dotkliwe. Czy umiemy to zaakceptować? Jak wiemy obserwując gorące spory wokół Puszczy Białowieskiej, to złożona kwestia. Jak wszystkie inne omawiane w „Ekożyciu pod lupą”.

 

ekozycie-pod-lupa

 

Morze wiedzy lekko podane

Ekożycie obejrzane pod lupą? Prześwietlone jest ono wnikliwie, ale bez nużenia czytelnika. Zasługa w tym lekkości stylu autora i utrzymaniu jego relacji w konwencji śledztwa. Sprawozdania z kolejnych spotkań, dzielenie się często szokującymi doznaniami, które stają się udziałem autora zgłębiającego kolejne dziedziny – wszystko to sprawia, że książkę czyta się z prawdziwym zainteresowaniem. Mimo że wielu z nas zapewne nie podzieli doświadczeń autora, choćby z jego ciekawego dzieciństwa, nietrudno jest się z nim utożsamić. Nathanael Johnson podchodzi do kolejnych dziedzin bez uprzedzeń i tendencyjności. Bada i stara się wyrobić sobie zdanie, nie ocenia. Jego spojrzenie jest naprawdę świeże.

Jakie są efekty tej przygody? Czy „Ekożycie pod lupą” to wykład o recepcie na szczęście? Sięgnijcie po książkę Nathanaela Johnsona, by tak jak on, nie poprzestać na gotowych odpowiedziach. To będzie ciekawa przygoda jak każde własne doświadczenie.

 

Źródła zdjęć: KLIK!, KLIK!


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *