13.11
2016

Herbata jesienna prosto z lasu


Jesień bywa kapryśna. A to deszcz, a to słota, nic dziwnego, że zaczyna się czas ulegania infekcjom. Nie dajmy się! Korzystajmy z ostatnich promieni słońca i wychodźmy z herbatą w plener.

Jaka to fajna zabawa, pisaliśmy już tu: KLIK! Trzeba naprawdę niewiele. Termos? Rozpalanie ognia? Kuchenka? Nieważne – ważne, by woda była gorąca. Jeśli chodzi o resztę, wybierajcie to, co dla Was najlepsze. Ja opowiem Wam, jak organizujemy jesienne five o’clocki my. Może nasz sposób Wam się spodoba.

Z czego zrobić plenerową herbatkę jesienią?

Do herbacianego pleneru podchodzimy ambitnie i poza zimną wodą, czajniczkiem do gotowania i kubkami, nie zabieramy nic więcej. Skład na jesienny napar znajdzie się po drodze. Mamy owoce tarniny, dzikiej róży, głogu. Idąc przez las możemy zebrać kilka gałązek iglaków. Świetnie smakuje wywar z małych gałązek sosny, świerka i jodły. Tak, mamy jesień, ale najlepsze są młode listki. O tej porze nadają się jeszcze liście malin i jeżyn, a gdy te opadną z krzewów, to nawet same gałązki.

DSCF0241

Co z czym warto połączyć?

Nie ma sensu łączyć wszystkiego naraz. Czasem wystarczą dwa składniki, a smak będzie niezapomniany. Owoce pasują do listków z owocowych krzewów. Gałązki iglaków tez można połączyć z jesiennymi owocami, ale najlepiej smakują w swoim gronie.

Herbata zielona i czarna – z czym łączymy?

Jeśli nie wiemy, co znajdziemy po drodze, to czasem zabieramy ze sobą jakąś podstawową zieloną lub czarną herbatę. Gdy znajdziemy ciekawe rośliny, które znamy, tworzymy swoje niepowtarzalne mieszanki herbaciane. Najlepiej sprawdziły się połączenia czarnej herbaty z gałązkami iglaków i zielonej herbaty z listkami jeżyn lub owocami. Do liści herbaty dodajemy to, co zebraliśmy po drodze i co nam do niej akurat pasuje, a całość zalewamy gorąca wodą.

DSCF0247

Jesienna herbatka – wersja dla leniwych

Gdy nie chce nam się zabierać całego tego sprzętu ze sobą, a mamy ochotę na jesienną herbatkę prosto z lasu, to idziemy na zwykły spacer. Zbieramy znajome rośliny, czasem robimy z nich bukiety i kompozycje do wazonów. Po powrocie do domu rozgrzewamy się gorącą herbatą z dodatkiem jesiennych skarbów. W domu rozkoszować można się jesienną herbatą wygodniej – ale miła perspektywa rozgrzewa mniej niż herbata spożyta na spacerze.

Jeżeli jednak zdecydujemy się na plener…

Jeżeli na dodatek w plenerze zechcemy sporządzić naszą herbatę w terenie, mamy kilka możliwości pozyskania gorącej wody oprócz dźwigania termosu. Przypomnijmy:

  • tam gdzie możemy, rozpalamy ognisko,
  • wodę niesiemy z domu lub szukamy źródełka wody pitnej,
  • gdy nie możemy liczyć na ognisko, niesiemy ze sobą kuchenkę turystyczną,
  • przyda się osobny czajniczek do parzenia herbaty i osobny do grzania wody – chyba że zamierzacie parzyć same zioła,
  • wskazane jest również zabranie termometru dla zmierzenia temperatury wody dla tych, którzy cenią herbatę mistrzów – bez kompromisów,
  • dla fascynatów tematu: rozpalenie ogniska za pomocą zapałek czy zapalniczki to żadna sztuka, prawdziwą frajdą jest zapoznanie się ze światem krzesiw – wierzcie, poczucie się, jak wędrowcy sprzed wieku to niesamowite przeżycie. Ostrzegam jednak: temat wciąga! O samych krzesiwach można by napisać całkiem opasłą książkę.

green-tea

Walory zdrowotne jesiennej herbatki

To naprawdę szeroki temat – przecież to, co zbierzecie po drodze może być decyzją spontaniczną lub zaplanowaną aromatycznie i smakowo wyprawą. I tak, jeżeli zdecydujecie się np. na herbatę z igliwia sosnowego, dostarczycie swym organizmom moc witamin i mikroelementów, oczyścicie wątroby i całe organizmy z zalegających toksyn. W W igliwiu i pędach świerkowych obok olejku świerkowego znajdziecie żywicę bogatą w kwas abietynowy, a ponadto w prowitaminę A oraz witaminę C. Ta ostatnia w znacznie większej ilości niż w osławionych cytrynach! Obojętnie, czy wybierzecie igliwie jodły, świerka czy sosny, zyskacie napój rozgrzewający, o przyjemy aromacie i delikatnym smaku – naprawdę wart spróbowania!

Co zaś do owoców tarniny, dzikiej róży czy głogu – o ich walorach zdrowotnych rozpisywać się tu nie będę, każdemu z tych dobrodziejstw natury należy się osobny tekst. Chciałam tylko wspomnieć o jednym, za to bardzo istotnym: pamiętajcie o tym, by do jesiennej herbatki używać roślin, które na pewno rozpoznajcie! Nie posłuży Wam herbata zaparzona z jarzębiny czy borówki bagiennej!

 

Podobają Wam się moje pomysły na herbatę? Więcej inspiracji na ten temat szukajcie na moim blogu: KLIK!


Herbaciarka. Większość wiedzy o gorącym napoju i sposobach jejgo parzenia zyskała dzięki osobistym doświadczeniom. Filmy i artykuły są jedynie inspiracją. Nie trzyma się ściśle określonych reguł, często parzy herbatę tak, aby smakowała. Jedyna zasada, której się trzyma, jest jedna: herbata ma być przyjemnością, nie może być gorzka. Swoją pasją chętni dzieli się poprzez wymianę doświadczeń, bo nie ma jedynego idealnego sposobu na dobrą herbatę. Każdy może przygotować smaczny napar, a jeśli chcesz wiedzieć jak ja ona to robi, zajrzyj na jej blog Kolory Herbaty

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *