23.11
2015

Hodowla roślin dla tych, co nie lubią się brudzić


Zdarza się – magia „babrania się w ziemi” jakoś na Ciebie nie działa. Nie odczuwasz mistycznych doświadczeń, a jedynie irytację, gdy za Twoimi paznokciami gromadzi się żałoba, a po sesji przesadzania wszystko wokół nadaje się do sprzątania. Czy to zniechęca Cię do uprawy domowego ogródka? Nie daj się! Można inaczej!

Tak, to naprawdę możliwe. Nie musisz rezygnować ze świeżych ziół tylko dlatego, że nie pociąga Cię domowe ogrodnictwo. Zapotrzebowania takich jak Ty już przewidziano. Nowoczesne ogrodnictwo idzie w sukurs tym, którzy nie za nim tak naprawdę… nie przepadają. Na rynku pojawia się zatem coraz więcej nowości, wystarczy się porozglądać. Dziś kilka podpowiedzi.

Kiedy roślina się rozrasta i trzeba zmienić doniczkę

To nieuchronne, jeżeli nawet bez pasji, ale sumiennie dbamy o rośliny domowe: rosną. I rozrasta się również ich system korzeniowy. Co nas wtedy czeka? Wymiana doniczki na nową, przesadzenie rośliny, szereg koniecznych wokół tego zabiegów pielęgnacyjnych, obsypanie nową ziemią. Wzdragasz się na samą myśl o tym? Już wymyślono sposób, w jaki można ominąć ten problem.

Rosnąca doniczka GROWTH przypomina origami i nim właśnie jest zainspirowana. Pierwotnie złożona do rozmiarów potrzebnych nam na wstępie, w miarę rozrostu rośliny, daje się rozkładać zwiększając swą powierzchnię. Co nam pozostaje? Po prostu dosypać potrzebną ilość ziemi. Bez zakupu nowej doniczki, bez dodatkowego wyjmowania rośliny, bez zabiegów wysypywania od nowa materiałem drenującym dna i sadzenia rośliny raz jeszcze.

Doniczka, która rośnie w miarę zapotrzebowania rośliny, jeszcze nie jest dostępna w Polsce. Jeżeli jednak wiesz już, czego szukasz i umiesz wskazać producenta, z którym należałoby się kontaktować (znajdziecie go tu: KLIK!) – zapotrzebowanie klientów kształtuje oblicze rynku – kto wie, może to Twoje usilne naciski spowodują, że i w Polsce pojawi się doniczka GROWTH?

Pot-Gif-SMALLRoślina rośnie? Doniczka jest na to gotowa! (źródło: ayaskan.com)

A gdyby tak uniknąć ziemi?

Bo w zasadzie czy ona jest potrzebna? Jakkolwiek brzmi to nieprawdopodobnie – niekoniecznie. Wystarczy tylko spojrzeć, jak bujnie rosną jemioły na drzewach albo cenione przez hodowców orchidee. Zresztą i my sami często wysiewamy na Wielkanoc rzeżuchę, co jest niczym innym, jak uprawą bez ziemi.

Ilu z Was do hodowli przekonałaby możliwość uniknięcia kontaktu z ziemią? To już naprawdę możliwe – zapamiętajcie słowo hydroponika. Co ono oznacza? Właśnie uprawę bez gleby. Ten kierunek w rozwoju ogrodnictwa zyskuje coraz większą popularność jako alternatywna metoda uprawy żywności i stosunkowo nowy trend w ogrodnictwie amatorskim.

Jest on ceniony nie tylko za wygodę, ale i za bezpieczeństwo uprawy: wyeliminowanie z uprawy ziemi, pozwala uniknąć związanych z nią możliwości wystąpienia na roślinie pasożytów lub chorób. Ryzyko zasuszenia rośliny również zostaje niemalże wyeliminowane – neutralne podłoże, na którym zasadzona jest roślina jest zasilane płynną odżywką, którą uzupełnia się znacznie rzadziej niż wymaga tego zwykła uprawa skazana na podlewanie.

Zaletą uprawy hydroponicznej jest również możliwość wyeliminowania czynników alergizujących i szeroko rozumiana higieniczność. Podłoże, na którym rośnie roślina, jest sterylne, nie rozwijają się w nim zatem grzyby i pleśnie częste w tradycyjnych doniczkach z ziemią. Do zalet tej metody dodajmy jeszcze stałe nawilżanie wnętrza, w którym uprawiamy nasze rośliny. Woda, którą napełniony jest zbiornik, stale paruje.

Jak to wygląda w praktyce? Spójrzcie na filmik.

Nie lubisz doniczek na parapetach?

Okno nie daje się swobodnie otworzyć, a strącanie doniczek przez kota doprowadza Cię do pasji? Jednocześnie wiesz, że przecież rośliny wymagają odpowiedniego oświetlenia. I na to wymyślono już sposób.

Uprawa wertykalna pozwala na niezastawianie mieszkania doniczkami, przy jednoczesnym zapewnieniu sobie w pomieszczeniu niezwykle efektownej dekoracji w postaci żywej zielonej ściany lub przynajmniej obrazu. Oczywiście istotne tu jest zastosowanie przemyślanego systemu nawadniania oraz zapewnienie roślinom światła. W uprawach przeznaczonych do pomieszczeń bardzo pomagają lampy doświetlające o odpowiedniej sile świetlnej. Dzięki tym ostatnim możemy cieszyć się bujną zieloną ścianą nawet w piwnicy!

Oczywiście specjaliści od akcesoriów składających się na konstrukcje przeznaczone do uprawy wertykalnej przewidzieli wszystko. Nie ma zatem obaw, że ściany, na których wiszą panele zostaną narażone w jakikolwiek stopniu na wilgoć. Podlewanie jest czynnością dziecinnie wręcz prostą – nie trzeba wspinać się, by podlewać każdą roślinę z osobna, każda konstrukcja wertykalna zaopatrzona jest w specjalny system rozprowadzania wody. W uprawach wertykalnych przewiduje się zarówno hodowlę roślin tradycyjnie, w ziemi, jak i hydroponiczną. A ponieważ jest to bardzo dynamicznie rozwijająca się dziedzina ogrodnictwa, wybór na rynku jest spory.

clubhouseverticalgardenlevalaishongkong

Oczywiście, wszystkie te nowinki mają swe wady i zalety – do tych pierwszych będzie zaliczać się na pewno ceny gadżetów rodem z ogrodnictwa przyszłości. Czy się zatem przyjmą? Najprawdopodobniej prędzej czy później dokonają podboju części rynku. Czasu mamy coraz mniej, żyjemy w biegu, na kontakt z przyrodą często ciężko wygospodarować nam nawet chwile z pełnego zajęć dnia. A zapotrzebowanie na kontakt z roślinami… na szczęście ciągle mamy.

Istotną sferą zapotrzebowań jest również określona moda – już teraz wyznacznikiem luksusu i prestiżu firmy bywa bujna zielona ściana we wnętrzu hallu biurowca lub w gabinecie prezesa.

A jednak nie przekonują Was te nowoczesne wynalazki? Nie mają one niczego wspólnego z tym, co rozumiecie pod słowem „uprawa”? To dobrze – przyjrzyjcie się bacznie swym doniczkom na parapecie. Może którąś z roślin czas już przesadzić? Zanurzcie dłonie w wilgotnej ziemi, zrezygnujcie z łopatki. To niesamowite doznanie sensoryczne ma walor terapeutyczny. Bezcenna rzecz w naszych zabieganych czasach!

Źródła:

ayaskan.com

green-farm.pl

ogrodwertykalny.pl


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.