27.04
2016

Jak posprzątać oceany?


Dwóch surferów zaniepokojonych pływającymi w wodzie śmieciami stworzyło odkurzacz morski. Przez kilka tygodni internauci na całym świecie zachwycali się wynalazkiem o nazwie Seabin. Nie jest to jednak jedyny tego typu projekt.

Amerykański żeglarz, Charles Moore, płynął pewnego dnia z Los Angeles do Honolulu i na nieuczęszczanym odcinku Pacyfiku zauważył pływające śmieci. Tak go zaskoczył ten widok, że zaczął zapisywać, co widzi: butelki, nakrętki, szczoteczki do zębów, opakowania. Po powrocie swoje obserwacje przekazał naukowcom. Ci, po licznych badaniach, stwierdzili istnienie Wielkiej Pacyfistycznej Plamy Śmieci – jest nią skupisko odpadów utworzone przez prądy w północnej części Oceanu Spokojnego.

Zdarzyło się to prawie dwie dekady temu. Od tamtej pory raporty naukowców są coraz bardziej niepokojące: Plama się rozrasta, a skupiska plastiku powstają także na innych morzach i oceanach, dryfują w portach i marinach, docierają do wybrzeży. Na ratunek przyrodzie przychodzą wynalazcy, wymyślający patenty na oczyszczanie Światowych Wód.

 

 

Seabin – odkurzacz wodny

Pod koniec zeszłego roku głośno się zrobiło o dwóch australijskich surferach, którzy zaczęli mieć dosyć pływających śmieci w swojej zatoce i postanowili temu zaradzić. Andrew Turton, budowniczy łodzi, i Pete Ceglinski, projektant przemysłowy, a prywatnie przyjaciele wspólnie uprawiający sporty wodne, przez 10 lat pracowali nad urządzeniem, które byłoby jednocześnie proste i skuteczne. A kiedy już skonstruowali prototyp, wyposażony w pompę kosz, który zanurzony do połowy w wodzie, zasysał z niej zanieczyszczenia i wciągał je na brzeg, ochrzcili go Seabinem. Co ciekawe, urządzenie potrafi zbierać z tafli wody nie tylko plastikowe odpady, ale również plamy ropy i oleju.

 

plastic-river-cleaning-water-wheel-diagram-mr-trash-baltimore-harbor

Źródło: KLIK!

 

Barka oczyszczająca

Na pomysł zbudowania największego odkurzacza wodnego wpadł również znany wynalazca… bezworkowych odkurzaczy domowych, James Dyson. Stworzył on projekt barki, który miałby wykorzystywać mechanizm znany z urządzeń AGD, tyle że na większą skalę. Barka stacjonowałaby na rzekach (aby złapać śmieci zanim trafią one do oceanu) i zasysała pływające na powierzchni butelki, a następnie segregowała je w środku według rodzaju plastiku.

 

 

Platforma oceaniczna

Recykling zebranych w oceanie odpadów uwzględnia pomysł kolejnego twórcy, dziewiętnastoletniego Holendra Boyana Slate’a. Wymyślił on koncepcję pływających platform – The Ocean Cleanup – które posiadałyby pneumatyczne wysięgniki i do zbierania pływających zanieczyszczeń wykorzystywałyby prądy morskie. Dzięki nim pchane w stronę platformy śmieci automatycznie miałyby trafiać do specjalnych kontenerów. Dodatkowo dzięki recyklingowi zebranego plastiku, platforma mogłaby zarabiać na siebie.

 

plastik w oceanach 4Żadnego z innowatorskich projektów nie wdrożono w życie – śmieci jest coraz więcej

 

Może kiedyś powstaną

Wszystkie te pomysły łączy wizjonerskie podejście i chęć niesienia pomocy środowisku. Powstały jako inicjatywy jednostek, oddolnie,  oprócz barki, idei milionera, finansowane ze środków społeczności skupionych wokół crowdfundingu. Niektóre, jak The Ocean Cleanup, wkrótce zyskały uznanie naukowców. Inne, jak Seabin – podziw wśród internautów. O barce Dysona stało się głośno przez wzgląd na nazwisko twórcy. Żaden z tych projektów jeszcze jednak nie powstał. Żaden też, jak na razie, nie zdobył aplauzu firm „produkujących” najwięcej plastikowych śmieci.


Jakiś czas temu odkryła, jak bardzo nieekologiczna jest produkcja bawełnianych T-shirtów, uważanych powszechnie za przyjazne dla natury i człowieka. Od tamtej pory stara się jak najmniej rzeczy wyrzucać, a jak najwięcej upcyclingować. Na swoim blogu Na Nowo Śmieci pokazuje jak w łatwy i twórczy sposób można przetworzyć bawełnę, papier i inne "odpady" oraz stworzyć przedmioty codziennego użytku z naturalnych składników.