12.11
2015

Jedzenie, które leczy – cz. 1 Orzech włoski


To jeden z najzdrowszych naturalnych produktów, od starożytności uważany za pokarm bogów. Jądro orzecha włoskiego wygląda jak mózg, więc sprytni azjatyccy studenci opychają się nimi przed sesją. By nie przesadzać z kaloriami, ale dostarczać sobie cudowną kapsułkę składników odżywczych i antyrakowych, najlepiej zjadać siedem orzechów dziennie.

dreamstimefree_126329-700x466Najlepiej zjadać siedem orzechów dziennie – nie przesadzimy z kaloriami, zadbamy o zdrowie

W starożytności orzechom włoskim przypisywano niebiańskie pochodzenie. Wiadomo, że człowiek zajadał się nimi już 8 tys. lat temu (znaleziono skamieniałe skorupki…). Pochodzą z Indii, a do Europy sprowadzili je Rzymianie w IV w n.e. Na szczęście dziś rosną naturalnie też w Polsce – karmią, leczą, nawet upiększają, a drzewa, które je rodzą, dają wspaniały cień w upalne dni.

Co w sobie kryje?

Zawierają najwyższe stężenie kwasów tłuszczowych omega-3 spośród wszystkich znanych orzechów. Są bogatym źródłem elagotanin, polifenoli o antynowotworowych i przeciwutleniających właściwościach. Wsparciem w walce z rakiem piersi, prostaty i okrężnicy może być także zawarty we włoskich orzechach gamma-tokoferol. Zawierają witaminy z grupy B: witaminę B6 i tiaminę, ponadto witaminę E, kwas foliowy, błonnik i minerały: żelazo, fosfor, magnez, cynk i miedź oraz melatoninę.

Jaki ma wpływ na organizm?

Po orzechy włoskie powinny sięgać osoby, które nie jedzą mięsa ani ryb – pozwalają świetnie uzupełnić niedobory białka i zdrowych kwasów omega-3 (nowe badania wskazują, że niedobór kwasów omega-3 może sprzyjać depresji, chociażby sezonowej, powodować zaburzenia snu i wybuchy złości).

Są bogatym źródłem przeciwutleniaczy neutralizujących wolne rodniki (które powodują raka i starzenie się skóry).

Dzięki zawartości fosforu świetnie wspomagają pracę mózgu, dlatego powinny jeść je dzieci i wszyscy, którzy dużo się uczą.

Zawarty w orzechach włoskich kwas elagowy podnosi odporność organizmu, witamina E poprawia stan skóry, a witamina B6 wspomaga produkcję czerwonych krwinek.

Melatonina (naturalnie występujący w orzechach włoskich hormon, za którego produkcję u człowieka odpowiedzialna jest szyszynka) zapewnia spokojny, regenerujący sen. Z wiekiem organizm produkuje jej coraz mniej, dlatego jedzenie orzechów włoskich zaleca się osobom starszym.

Orzechy włoskie mają bardzo dużo kalorii (aż 645 kCal w 100 g!), ale też szybko zaspokajają głód, dzięki czemu jedząc je, nie tak łatwo sięgamy po inne przekąski.

Paradoksalnie, orzecha włoskiego warto zjeść po obfitym posiłku, gdyż obniża poziom cholesterolu.

Wyciąg z orzechów włoskich dodawany jest do balsamów, samoopalaczy i kremów, bo ma właściwości brązujące skórę.

walnut-13984_640Jądro orzecha wygląda jak mózg, więc sprytni azjatyccy studenci opychają się nimi przed sesją

Jakie wybierać?

Najlepiej kupować orzechy w łupinach, która jest dla nich naturalnym opakowaniem, i zjadać od razu po wyłuskaniu – obrane szybko jełczeją (powodem jest duża zawartość tłuszczów), wysychają lub pleśnieją. Jeszcze bardziej podejrzane są orzechy mielone (zazwyczaj są kiepskiej jakości). By mieć pewność, że w środku łupinki orzech nie jest wyschnięty, najlepiej nim potrząsnąć (zbyt suchy i skurczony grzechocze).

Należy je przechowywać w suchym i chłodnym miejscu (np. w słoiku lub metalowej puszce). Wtedy nie tracą świeżości nawet przez pół roku. Świeżo wyłuskane orzechy włoskie można przechowywać w lodówce do trzech tygodni (w szczelnie zamkniętym pojemniku, bo łatwo wchłaniają obce zapachy), a w zamrażarce do pół roku.

Warto się skusić na nienajtańszy, ale bardzo zdrowy olej z orzechów włoskich – jest wyśmienity na zimno do sałatek.

Jak jeść?

Orzechy włoskie same w sobie są znakomitą przekąską, ale podjadając je, np. w czasie oglądania filmu, można łatwo przesadzić (a pamiętajmy, że są BARDZO kaloryczne, garść orzechów to już ok. 260 kCal).

Lepiej więc używać ich jako dodatku wzbogacającego smak potraw: posiekanymi posypać sałatkę, dodać do jogurtu naturalnego, koktajlu lub granoli.

Świetnie smakują uprażone w piekarniku na płaskiej blasze (10 minut w temperaturze 175 stopni, trzeba obracać co jakiś czas).

Są też doskonałym dodatkiem do pieczonego w domu chleba i bułek.

Pasują do sera pleśniowego, gruszki i białego pieprzu – w tym zestawie fantastycznie sprawdzają się na pizzy lub w daniach z makaronem.

Można posypywać nimi zupy-kremy (np. ziemniaczaną lub dyniową) i dodawać do panierek.

Przepis na przepyszną i zdrową przekąskę? Pieczone jabłko wypełnione miodem, rodzynkami i siekanymi orzechami włoskimi!

Wymieszane z łyżeczką miodu i położone na pełnoziarnistej grzance tworzą błyskawiczne, wysokoenergetyczne śniadanie.

Wspaniale sprawdzają się też w ciastach, ale z tymi ostatnimi ostrożnie (można je dodać np. do chlebka bananowego).