23.12
2016

Jemioła – pasożyt niezbędny w wigilijny wieczór


Skąd wziął się zwyczaj wieszania pod powałą jemioły? Skąd przekonanie, że wigilijny pocałunek pod nią gwarantuje szczęście i miłość na całe lata? I czy wiąże się to z rzeczywistymi dobroczynnymi mocami tego – bądź co bądź – pasożyta? Przyjrzyjmy się bliżej tej tak pożądanej w magiczny wieczór roślinie, o perłowo-białych owocach.

Można rzec, że przypisywanie jemiole szczególnych mocy jest stare jak świat. Nieprzypadkowo przecież druidów, znanych z czasów na poły dla nas legendarnych, zwano „jemiolarzami”. Historia kultu jemioły jest na tyle ciekawa, że warto się jej odrobinę przyjrzeć.

mistletoe-berries-16395_640Gdy wszystko wokół zamiera, ona wyróżnia się bujną zielenią i pełnią owocowania

Moce jemioły w dawnych wiekach

Tak jak się czyni obecnie, tak i w pradawnych czasach, druidzi zbierali jemiołę przed przesileniem zimowym (być może wiecie, że ma ono miejsce właśnie dziś!). Jemioła była im potrzebna do odprawienia obrzędów w tym ważnym czasie, uznawano ją bowiem za niesłychanie silny talizman. Jej owoce o charakterystycznym kolorycie, swoistej lepkości i słodkawym smaku, uznawano za żywe zobrazowanie boskiego nasienia. A od tego skojarzenia już prosta droga do wiary, że obecność jemioły w dniu święta, zapewni zdrowie i szczęście dla całej rodziny. Dodajmy, że panowie nie rozstawali się z nią przez cały rok – noszona blisko miała wzmagać potencję seksualną!

Nic zatem dziwnego, że była ona czczona i przez naszych przodków. Dawni Słowianie obchodzili się z nią szczególnie delikatnie i podobnie jak druidzi, ścinali ją specjalnymi złotymi sierpami – wzbudzała w  nich szacunek jako wiecznie zielona roślina, nic zatem dziwnego, że była oczywistym elementem podłaźniczki, czyli wieszanego u powały pierwowzoru choinki.

StoneHenge_2527967bJemioła potrzebna była druidom do odprawiania obrzędów równonocy zimowej

Czy jemioła rzeczywiście ma jakiekolwiek realne moce dobroczynne?

Zacznijmy od jednego: jeżeli jemioła ma być realnie, pozamagicznie, dobroczynna, na pewno nie można szukać źródeł jej mocy w kupionej na straganie roślinie. Najprawdopodobniej bowiem pozyskano ją z przypadkowego drzewa przy drodze, a zatem może być silnie toksyczna, obciążona metalami ciężkimi, na które jest bardzo chłonna. Raczej bowiem nie należy spodziewać się, że sprzedający jemiołę będą ją zdobywać narażając się na ryzykowne wspinaczki o ponad kilkanaście metrów nad ziemię. A tylko tak można zdobyć rosnącą gdzieś z dala od toksycznej cywilizacji zdrową jemiołę.

Jeżeli jednak uda nam się zdobyć rzeczywiście zdrową jemiołę, będzie jej można użyć jako surowca leczniczego. Nasi odlegli przodkowie skonstatowali, że nie jest szkodliwa, obserwując ptaki zajadające jej owoce. A że na przekór szarości i zamarciu życia dookoła, ona wyróżniała się soczystą zielenią i owocowaniem właśnie, jednoznacznie uznano ją za roślinę nie tylko oddającą to, co jest istotą święta przyrastającego dnia, ale i dającą witalność. No i się nie pomylono!

Jemioła rzeczywiście posiada właściwości przeciwnowotworowe i antyprzerzutowe. Jak możemy też przeczytać na stronie dr Różańskiego: KLIK!, maceraty z niej sporządzone, obniżają ciśnienie krwi, uszczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne, podnoszą odporność organizmu, działają uspokajająco, przeciwpadaczkowo i przeciwkrwotocznie. Zmniejszają również obfitość krwawień miesiączkowych i podnoszą krzepliwość krwi. Intrakt z jemioły i napar to wyciągi na gorąco. Działają jedynie uspokajająco, rozkurczowo, przeciwzapalnie. Maść z owoców jemioły służy do smarowana guzów rakowych zewnętrznych. Jemioła pozajelitowa wspomaga również leczenie łuszczycy i ciężkich form trądziku, ponadto chorób alergicznych, zapalenia przydatków, przewlekłych infekcji skóry, układu moczowego, trawiennego i oddechowego. W XIX wieku przetwory z jemioły służyły jako środek przeciwskurczowy oraz przeciwrobaczy.

Poza maceratami z jemioły, możemy więc przyrządzić z niej i wino, i maść – do tej ostatniej potrzebne są nam jej perłowe owoce. Nasi przodkowie tych owoców właśnie używali jako wabika na ptaki podczas polowań – służyła im jako lep. Mimo tego jednak, że jemiołę wskazane było (i jest) przetrzymywać przez cały rok, nie zauważono nigdy, by wydzielała jakiekolwiek wartościowe olejki eteryczne.

tree-11266_640Tak, występuje pospolicie – ale tę, która rzeczywiście może leczyć, trudno zdobyć

Skąd wielki powrót jemioły jako rośliny magicznej?

Wielki powrót swoistego kultu jemioły w chrześcijańskiej Europie, zaczął się około XVII wieku w Anglii, czyli w miejscu, które niegdyś zamieszkiwali celtyccy druidzi. To w tym czasie narodziła się legenda pocałunków, które należy wymieniać pod jemiołą. Każdy pocałunek mężczyzna powinien uczcić zerwaniem jednego owocu – gdy uda się to uczynić aż do ostatniego z nich, dar płodności jest pewien!

W ślad za Anglikami zwyczaj wieszania jemioły w święta przejęli mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, z czasem powrócił on i u nas, choć raczej rzadko kojarzymy go z naszymi słowiańskimi przodkami, którzy oddawali jej cześć.

Jeżeli wieszacie jemiołę w swych domach, pamiętajcie, że zwyczaj nakazuje na jednej gałązce nie poprzestać. Tradycyjnie wiesza się jej wiązki nad:

  • wigilijnym stołem – nie później niż przed pierwszą gwiazdką na niebie;
  • nad kuchnią;
  • nad frontowymi drzwiami.

Czy jednak wierzycie w ślady pradawnych guseł, czy też traktujecie jemiołę jako element czysto dekoracyjny, warto interesować się jej realnymi dobroczynnymi mocami, pod warunkiem wszakże, że uzyskana roślina pochodzi z pewnego źródła.

Na wszelki wypadek nie wyrzucajcie jej również od razu po świętach. Zaleca się przechowywać ją, jeżeli nie przez cały rok, to przynajmniej do 6 stycznia. Inaczej nici z dobrych wróżb i czarów. No i czemu pozbawiać się rośliny, która bez wstawienia do wody (zupełnie niezalecane!), tak długo jest elementem ozdobnym?

 

Źródła:

rozanski.li

samochwal.blogspot.com

polki.pl

www.herbiness.com

fokus.tv

 


Ekoprowincjuszka, która ciągle uczy się czegoś nowego. Gdy się zmęczy, ucieka na rower albo do lasu.

Komentarze 1

  1. Sz.P. Od lat siedemdziesiątych ub.w. jemioła jest traktowana jak symbiont nie zaś pasożyt, drzewa z jemiołą żyją równie długo co bez niej.

    msk, 10 lutego 2017 16:07

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *