24.06
2016

Jeśli nie masz trzydziestu śmietników do segregacji…


… też możesz nie produkować śmieci! Przecież kiedyś nikt nie dysponował ilością śmietników opisaną w tekście o Kamikatsu (przypomnijmy: KLIK!). A jednak śmieci nie produkowano w zasadzie wcale! Jak to możliwe? Ludzie nie kupowali kulinarnych gotowców, gotowali w domu i wymieniali się z sąsiadami. Używali też wielorazowych opakowań – innych przecież nie mieli. Co stoi na przeszkodzie, by się nimi zainspirować? Hmmm… lenistwo?

Tak, nie ma co tu kryć, jeśli chcemy ograniczyć ilość produkowanych śmieci, musimy tego lenia pokonać i wiele rzeczy robić samemu. No i zrezygnować z jednorazowych rozwiązań!

Pisałam Wam już o tym, jak ograniczyć zużywanie plastiku przy okazji codziennych zakupów: KLIK! Dziś chcę potraktować temat nieco szerzej i pójść w nim na całość: całkowite ograniczenie odpadów. Tak, to możliwe! Nawet jeżeli są one niesegregowalne.  Wystarczy opracować i wdrożyć kilka patentów. Dziś dzielę się z Wami tymi przeze mnie praktykowanymi.

 

green-waste-513609_960_720Kompostownik – zero brzydkiego zapachu i zero śmieci – absolutny must have!

 

Patent 1 – założenie kompostownika

U mnie to rzecz prosta – mieszkam na wsi. Założenie tu kompostownika (KLIK!) to rozwiązanie tak łatwe, że powinno być dla każdego oczywiste. Zyskujemy przecież i możliwość skutecznego ograniczenia liczby śmieci, i przykrych zapachów ze śmietnika. Ale kompostownik można mieć i w mieście, nawet jeżeli nie dysponujemy najmniejszym choćby ogrodem.Pisaliśmy o tym tu: KLIK!

Do kompostu wrzucamy obierki z warzyw i ewentualne odpadki kuchenne. Ziemię kompostową używamy do posadzenia kwiatków lub ziół (w domu) lub nawozimy nią grządki (w ogrodzie).

Nie widzicie miejsca na kompostownik w swym mieszkaniu? Umówcie się w takim wypadku ze znajomym ogrodnikiem lub posiadaczem skrawka ziemi i podrzucajcie mu swoje obierki i inne organiczne odpadki. Kompostowa ziemia to „złoto ogrodnika”, a Wasze śmietniki zrobią się pustawe!

Jak sądzę jednak, wynoszenie z domu tych odpadów będzie bardziej skomplikowane. Odważcie się na kompostownik!  Zapewniam – dobrze prowadzony nie będzie brzydko pachniał.

 

17.01.2016 003Moja kreatywna kuchnia bez śmieci – przepis tu: KLIK!

 

Patent 2 – nieco kreatywności w kuchni

Zacznijmy od oczywistości: nie marnujmy jedzenia (KLIK!). Po drugie, zamiast kupować rzeczy w puszkach i kartonach, róbmy je samodzielnie, z nieopakowanych półproduktów.

Moje patenty? Fasolki namaczam i gotuję. Na oknie hoduję kiełki, zioła i rukolę. Sama też piekę chleb i robię pasty do kanapek. Soki owocowe wyciskam, zagotowuję i zlewam do szklanych butelek. Mrożonki warzywne, kiszonki (ogórki, barszcz, żurek), przeciery i koncentraty pomidorowe, dżemy oraz ocet jabłkowy też robię sama.  Dzięki tym zabiegom można w kółko używać tych samych szklanych słoików i butelek.

Czujecie zmęczenie po samym wyliczeniu tego wszystkiego? Po pierwsze, bardzo często entuzjazm w kuchni jest wprost proporcjonalny… do podkładu muzycznego, jaki sobie włączycie. Po drugie, cuda działa sprawna organizacja i podział obowiązków. Po trzecie – przecież nikt Wam nie zabrania czynienia małych kroków. Kiedy zobaczycie, jak Wasze potrawy są wcinane z zapałem, a na koncie wolniej topnieją pieniądze, sami zaczniecie sadzić wielkimi susami ku kreatywnemu kucharzeniu!

 

8.06.2016 005Moja domowa manufaktura mydlana – przepis na to mydło: KLIK!

 

Patent 3 – domowa drogeria

Samodzielna produkcja kosmetyków i detergentów na własny użytek? Odkąd zaczęłam ją praktykować, nasze mydło, kremy, balsamy i proszek do prania są w pełni eko i jestem spokojna o ich skład – jest zawsze dla naszych potrzeb optymalny.

Nie umiem czegoś wyprodukować sama? Wtedy kupuję, oczywiście zwracając uwagę na to, by miały biodegradowalny skład i ekologiczne opakowanie.

No i stawiam na wielorazowość. Zamiast kremów, pianek czy jednorazowych golarek, które szybko się tępią, używam depilatora. To skuteczniejsze i tak naprawdę w efektach bardziej satysfakcjonujące. Do usuwania włosków na twarzy sprawdza się pęsetka albo azjatycki sposób z nitką. Również mąż podczas golenia korzysta wielorazowej golarki na żyletki. No i zrobionego przeze mnie mydełka.

Szczerze polecam domową produkcję kosmetyków. To źródło satysfakcji, bezpieczeństwa i oszczędności. Nie musicie zaczynać od wielkich wyzwań, tu znów polecam: powoli, ale sukcesywnie – nie zapragniecie powrotu do gotowych kosmetyków poznając te naprawdę zdrowe.

 

z rurek 3Tyle rzeczy niezwykłych z papieru – i praktycznych, i pięknych

 

Patent 4 – papierowe drugie życie

Ten niezadrukowany papier użyźnia u nas glebę, bo makulaturę taką kompostujemy. Pozostałym papierem rozpalamy w piecu lub podczas robienia ognisk. Torebki po mące, karteczki, na których spisujemy listę rzeczy do kupienia lub zrobienia danego dnia, tłusty papier po upieczeniu ciasta – taka podpałka jest niezawodna! Nie macie w czym palić? Na pewno znajdziecie kogoś, komu podpałka się przyda.

A poza tym? Pakowanie, owijanie półek, wykładanie szuflad, a nawet tworzenie papierowej wikliny – możliwości zużycia papieru jest bez liku, nasze gospodarstwo domowe samo podsunie nam najlepsze z nich. Tylko zechciejcie się rozejrzeć z nastawieniem na ten cel: gdzie przyda nam się papier?

 

second-20113_960_720Kierunek second hand i wymianki, by nie było metek i nadmiaru opakowań

 

Patent 5 – długie życie ubrań

Ubieramy się w secondhandach lub w małych sklepikach. Unikamy w ten sposób wspierania korporacji promujących fast fashion, a kupowane na kilogramy ubrania możemy realnie ocenić pod kątem ich jakości – ktoś już je nosił, prał, zatem nie zrobią nam przykrej niespodzianki w postaci nieoczekiwanych zmian rozmiarów, filcowania itd.

Przetarte ubrania łatam (czy wiecie, jak modne są łaty?) albo bawię się tworząc z nich zupełnie coś nowego. Coś zużyło się zupełnie? Nie szkodzi, też się przyda. Zużyte koszulki, ręczniki kończą żywot jako szmaty. Ze znoszonych kurtek, koszul, spodni itp. wypruwam zamki, tasiemki i guziki. Dostaną szansę na drugie życie, gdy wykorzystam je podczas szycia w nowych rzeczy. Włóczkowe czapki, skarpety i swetry robię sama.

Nie macie talentów manualnych? A może jeszcze o nich nie wiecie, bo nie mieliście do tej pory czasu ich odkryć? Jeżeli jednak naprawdę czujecie, że szycie to nie dla Was, zawsze możecie postawić na transakcje bezgotówkowe. Ja co jakiś czas spotykam  się z koleżankami i wymieniamy ubraniami. Pozwala to nam zrezygnować prawie całkowicie z opakowań i metek.

 

photography-983984_960_720

 

Patent 6 – elektronika? Oszczędnie

Elektroniczne odpady – tak, to śmieci najbardziej toksyczne. I na nie mamy swój sposób, iście minimalistyczny. Staramy się korzystać z elektroniki jak najmniej. Żadnych zbędnych gadżetów, za to niezbędny w domu sprzęt naprawdę niezawodny, by służył jak najdłużej.

Tylko jeden telefon komórkowy – tak, starczy! Kiedyś przecież w domach były tylko telefony stacjonarne. O ile w ogóle. Czy stosunki międzyludzkie na tym cierpiały? Wręcz przeciwnie. Kontakty były prawdziwe, z możliwością spojrzenia w oczy drugiemu człowiekowi.

Żarówka się przepali? Zamieniamy ją na dobrej jakości światło LED-owe.

Mniej śmieci? Nie kupujcie przez internet. Ograniczycie liczbę kartonów, foliowych bąbelków, plastikowych streczy itp. Widzimy wtedy w co zapakowany jest produkt i my decydujemy jak go przewieziemy

 

Czy niechęć do śmiecenia idzie w parze z minimalizmem? Oczywiście – prędzej czy później zaczynamy myśleć minimalistycznie i nie kupujemy niczego, co nie jest potrzebne i praktyczne.

Chcielibyście poznać większą ilość praktycznych rozwiązań eliminujących śmieci? Nieustannie czynię różne ekoeksperymenty, by je znaleźć i dzielę się z nimi na swym blogu: KLIK! Zapraszam do lektury i inspirowania się moimi pomysłami!

 

 

Zdjęcie główne: screen z inspirującego filmu o tym, jak nie śmiecić: KLIK!


Filolog orientalny i lektorka języka polskiego dla obcokrajowców. Zapalona rowerzystka i miłośniczka ruchu na świeżym powietrzu, od niedawna mieszkanka Beskidu Niskiego. Autorka bloga EkoEksperymenty, na którym opisuje między innymi proces dziczenia na wsi, prezentuje proste przepisy na sycące wegańskie pyszności i próby życia w jak największej harmonii z przyrodą.