23.09
2015

Nasze zachowania i wybory kształtują świat – mówi Rafał Hechmann z „Planu Planeta”


W zeszłym tygodniu tylko napomknęliśmy o inicjatywie, która nas mocno poruszyła (KLIK!). Zwykle łatwiej jest ubolewać i krytykować niż wskazywać i praktycznie realizować konkretne rozwiązania naprawy wielkich problemów świata. Tymczasem projekt, który dziś chcemy Wam przybliżyć realizuje to trudne zadanie jako coś oczywistego. Wielość problemów świata, z którymi postanowili się zmierzyć pracujący w jego ramach ludzie, zakrawa na utopijny idealizm. Ale to nie jest idealizm. To konkretny kawałek dobrej roboty. Dziś opowie o niej sam twórca Planu Planeta – Rafał Hechmann.

KoloroweSklep jakich wiele? Tylko pozornie

  • Czym jest Plan Planeta?

Z pozoru to zwykły sklep internetowy z fajnymi rzeczami. Jednak wchodząc na www.planplaneta.com możecie oczekiwać czegoś o wiele więcej. Łączymy sprzedaż ekologicznej i odpowiedzialnej mody z promowaniem działań humanitarnych. Część zysku z każdej sprzedanej rzeczy przeznaczana jest na wsparcie dla najbardziej potrzebujących. Każdy zakup na stronie stanowi więc realną pomoc udzieloną osobie w potrzebie.

  • Na Ulicy Ekologicznej często staramy się promować omijanie zakupów… Dzięki zakupom czynić coś dobrego? Brzmi to nieco karkołomnie.

Jose Mujica, prezydent Urugwaju słynący z pomocy osobom potrzebującym, powiedział kiedyś, że gdy coś kupujemy, tak naprawdę płacimy własnym czasem, który spędziliśmy zarabiając pieniądze, płacimy większą lub mniejszą cząstką naszego życia.

Kupując rzeczy wyprodukowane w sposób odpowiedzialny i etyczny, wyrażamy więc nie tylko szacunek dla innych ludzi czy dla naszej planety, ale może przede wszystkim dla nas samych, dla naszej pracy. Jednocześnie opowiadamy się za tym, jak chcemy, aby ten świat wyglądał i dokąd zmierzał. My umożliwiamy wsparcie producentów, których praca czyni ten świat lepszym.

Właśnie takie myślenie leży podstaw naszej firmy. Dodaliśmy jeszcze jeden bardzo ważny element: pomoc potrzebującym. Nie dajemy wiec jedynie recepty na lepszą przyszłość, ale chcemy również pomagać ofiarom biedy i kryzysów humanitarnych tu i teraz.

Rafal_Hechmann_fot_Anna_LewanskaRafał Hechmann – duch sprawczy projektu Plan Planeta

  • Skąd pomysł na taką inicjatywę?

Przez prawie 10 lat pracowałem w sektorze humanitarnym. Zawsze interesowało mnie to jak najefektywniej włączyć zwykłych ludzi w działania pomocowe i w poprawę warunków w jakich żyją ludzie dotknięci ekstremalną biedą, wyzyskiem czy kryzysami humanitarnymi. Przekonałem się, że pomoc humanitarna, choć niesłychanie istotna, nie jest rozwiązaniem samym w sobie, ale tylko jedną ze składowych takich działań. Tak naprawdę to nasze zachowania i wybory kształtują świat – zarówno ten bliski jak i ten daleki. To nie rządy czy organizacje będą decydowały o świecie przyszłości, ale my, zwykli konsumenci. To my naszymi wyborami decydujemy czy postępujące rozwarstwienie społeczne i degradacja środowiska będą się pogłębiać czy odwrócimy ten trend. Choć tego nie dostrzegamy decydujemy o tym codziennie. Nie możemy tego nie doceniać.

  •  Jakieś konkretne inspiracje?

Pierwszą iskrą do stworzenia Planu Planeta były więc moje doświadczenia pracy w krajach Globalnego Południa. Potem odkryłem takich przedsiębiorców jak Blake Mycoskie czy Dale Partridge, którzy myśląc podobnie stworzyli takie firmy jak TOMS czy Sevenly.

Jak_działamyDziałanie wielowymiarowe dla uzdrowienia świata? Tylko pozornie utopijna idea

  • Jak możemy przeczytać na stronie Planu Planeta, punktem wyjścia były podróże. Czy moglibyśmy dowiedzieć się o nich czegoś więcej?

Zaczynałem 16 lat temu. Wyjazd do Indii – pojechałem i mnie pochłonęło. Od tego czasu każdą wolną chwilę i grosz przeznaczałem na podróże, przejechałem min. dwa razy lądem drogę pomiędzy Europą a Australią. Podróże stały się moją pasją, ale dały mi też wrażliwość na biedę i zupełnie nową perspektywę patrzenia na świat. To pociągnęło za sobą kolejne wybory – studia podyplomowe w zakresie zdrowia publicznego i rozwoju w Australii oraz z zakresu pomocy humanitarnej w Irlandii. Potem zacząłem pracować jako koordynator pomocy humanitarnej i to „podróżowanie” zdecydowanie zmieniło charakter. Realizowałem projekty pomocowe w takich miejscach jak Strefa Gazy, Haiti, Libia, Somalia czy Liban. Te wszystkie doświadczenia doprowadziły mnie w końcu do stworzenia Planu Planeta.

  • Dobroczynność, nietoksyczność i fair trade mają swoją cenę. Co powiedzą Państwo na zarzut, że jest ona zbyt wysoka? Rzeczy, które można u Państwa kupić nie należą do najtańszych… Czy to nie zniechęca klientów?

Tak naprawdę naszą polityką jest możliwie maksymalne obniżanie cen i sprzedaż produktów po przystępnych cenach. Jest to możliwe dzięki negocjacjom z producentami i bezpośrednim zakupom.

nepal9Pomoc ofiarom trzęsienia ziemi  w Nepalu – jeden z już zrealizowanych projektów Planu Planeta Fot.Anna Lewanska

  •  Jednak to ciągle ceny wyższe niż w zwykłych sklepach…

Rzeczy wyprodukowane w sposób odpowiedzialny czy produkty fair trade faktycznie są zazwyczaj trochę droższe od tych proponowanych przez masową produkcję, należy jednak pamiętać, że produkty te są produktami najwyższej jakości, a co za tym idzie – są na przykład bardzo trwałe. Bawełna organiczna jest zupełnie inna w dotyku niż ta konwencjonalna, jest milsza, zdrowsza, wygodniejsza, a rzeczy z niej uszyte nie tracą fasonu. Nasi klienci to doceniają i bardzo często wracają do nas z kolejnymi zamówieniami.

  • Jak odnajdują Państwo współpracujące firmy oferującej przyjazne ludziom i środowisku produkty?

Pierwsze kroki to było przeszukiwanie Internetu. Teraz już mam większe pojęcie o tym rynku. Zachęcamy też na naszej stronie osoby produkujące takie rzeczy, aby same się do nas zgłaszały. Gdy znajdziemy interesujące przedsięwzięcie dokładnie się mu przyglądamy, sprawdzamy politykę firmy i ewentualne certyfikaty. Wszystkich naszych dostawców znam osobiście i mam wielką satysfakcję z pracy z tymi ludźmi, bo zawsze okazuje się, że to są po prostu świetne osoby robiące fajne rzeczy i wkładające w to dużo serca.

Syria prowincja Idlib 17.03.2013 Polska Akcja Humanitarna dociera z pomoca dla ofiar konfliktu w Syrii. NZ Uchodzcy z Kafr Roma, ktorzy zamieszkali w ruinach antycznych miast rzymskich fot. Maciej Moskwa/FORUM

Chleb dla ofiar wojny domowej w Syrii – projekt zrealizowany we wrześniu Syria, 2013/ Photo Maciej Moskwa / TESTIGO Docummentary

  • A co konkretnie decyduje o doborze wspieranych projektów?

Polegam tutaj w dużej mierze na własnym doświadczeniu zdobytym w sektorze pomocowym, w którym jestem zresztą wciąż obecny jako trener pomocy humanitarnej. Dajemy priorytet projektom skierowanym do kobiet i dzieci i staramy się odpowiadać zgodnie z najbardziej palącymi potrzebami – tutaj polegamy na ekspertyzie organizacji pracujących w terenie. To właśnie organizacje informują nas, jakie są najpilniejsze potrzeby i na co potrzebne są środki. Potem wspólnie wybieramy sposób, w jaki możemy najefektywniej pomóc. Oczywiście wszystko tutaj odbywa się transparentnie i jest komunikowane na naszej stronie. Wspieramy projekty organizacji co do których nie mamy wątpliwości – wiemy, że prawidłowo wydadzą każdy zebrany grosz.

  • Naprawdę wciągający jest Państwa blog, w zasadzie nie ma w nim notki, która byłaby mało ciekawa. Tworzą go nie tylko twórcy Planu Planeta, ale i inni autorzy. Kim oni są?

Na blogu pojawiają się między innymi wpisy Kasi Zwolak czy Magdy Bodzan – podróżniczek i dziewczyn zaangażowanych społecznie w Polsce. Kasia, która w przeszłości prowadziła projekty dla PAH, Instytutu Globalnej Odpowiedzialności, Kongresu Kobiet czy Ambasady Brytyjskiej, realizuje obecnie swój projekt Girl on Bike – jedzie na rowerze z Warszawy do Istambułu i pisze książkę o napotkanych ludziach i historiach. I wcale nie przeszkadza to jej pisać bloga dla nas!

unnamed_1Kasia Zwolak – jedzie na rowerze z Warszawy do Istambułu, pisze swą książkę… i notki na blog Planu Planeta

  • Czy przewidujecie większą jeszcze liczbę autorów?

Nasz blog jest otwarty dla osób, które chcą i mają coś do powiedzenia w sprawach odpowiedzialnej konsumpcji, poruszających w swoich tekstach tematykę rozwojową, a w szczególności problematykę etycznego handlu.

  • Koszulki, skarpety, polo, biżuteria, torby, fotografia… Czy planują Państwo poszerzenie asortymentu Waszego sklepu?

Oczywiście. Zaczynaliśmy od koszulek, teraz asortymentu powoli przybywa. Chcemy ciągle go poszerzać i skupiać marki, które na pierwszym miejscu stawiają człowieka i środowisko.

  • Państwa projekt w dużej mierze opiera się na pewnym idealistycznym podejściu do świata. Są takie chwile, w których ogarnia Was zniechęcenie?

No jasne! Początki są trudne. Ale jednocześnie otrzymujemy sporo wsparcia od ludzi, którzy stykają się z naszą inicjatywą. Tak naprawdę jednak największą nagrodą i motywacją jest to, że udaje nam się realizować projekty pomocowe. Do tej pory wspólnie z naszymi partnerami wsparliśmy mieszkańców Syrii, Nepalu i Ukrainy. Obecnie realizujemy kolejny projekt, na Ukrainie. Wspieramy tu kobiety i dzieci przesiedlone w wyniku działań zbrojnych. O wszystkim, co już udało się zrobić, można przeczytać na naszej stronie, w zakładce „projekty”.

flagiTania i szybka moda ma zbyt krwawą cenę – dlatego na stronach Planu Planeta jej nie znajdziecie

 

  • Zdradzą nam Państwo jakieś plany na przyszłość?

Mamy ekscytujące, konkretne plany, ale nie chcę zapeszać, dlatego wstrzymam się z publicznymi deklaracjami. Na pewno warto nas obserwować na Facebooku (KLIK!). Tu sukcesywnie przedstawiamy nowe odsłony i wcielenia Planu Planeta. Informujemy też  na bieżąco o wszystkich nowościach i realizowanych projektach.

  • Wasze działania są naprawdę inspirujące i pozwalają bardziej optymistycznie spojrzeć na świat, dlatego my Was na pewno nie stracimy z oczu. Bardzo dziękuję za przybliżenie Waszej działalności i z całej mocy życzę powodzenia!

Na wszelki wypadek nie podziękuję!

 

Rozmawiała: Agnieszka Antosik