14.11
2015

Świeczkoterapia Ekocentryczki


Uwielbiam długie jesienne i zimowe wieczory. Zapalam wtedy świece, piję herbatę i nic więcej mi nie potrzeba. Lubię siedzieć w łagodnym świetle i delikatnym zapachu. Nie wyobrażam sobie też nadchodzących świąt bez blasku świec. Niestety, większość jest zrobiona z parafiny, czyli taniej pochodnej ropy naftowej.

Częste palenie takich świec, szczególnie w zamkniętym pomieszczeniu, może być dla nas szkodliwe. Dodaje się bowiem do nich najczęściej syntetyczne barwniki i substancje zapachowe. Co z tego, że pięknie pachną, jeżeli po jakimś czasie zawsze boli mnie przy nich głowa – to sprawa toluenu, czyli pochodnej ropy naftowej, która choć wykorzystywana bardzo często z uwagi na dostępność i niską cenę, znajduje się w wykazie prekursorów środków odurzających.

wosk_mini (1)Najbardziej luksusowe i najdłużej się palące są świece z wosku pszczelego

Lepiej więc, mimo że mniej kusi, wybrać wersję świeczki bez zapachu. Ponadto przy paleniu świec parafinowych koniecznie trzeba uchylić okno, gdyż działają one drażniąco na układ oddechowy. Osoby z astmą czy alergią nie powinny palić ich wcale. Oczywiście palenie ich od czasu do czasu nam nie zaszkodzi, jednak regularne palenie w zamkniętych pomieszczeniach lepiej sobie darować.

Istnieje również bezpieczniejsza alternatywa. Najbardziej luksusowe świece są zrobione z wosku pszczelego. Palą się najdłużej ze wszystkich świec: trzy razy dłużej niż parafinowe i dwa razy dłużej niż sojowe. Ale i te drugie palą się dwa razy dłużej parafinowe, a poza tym – można je w bardzo prosty sposób przygotować! I dziś się z Wami tym sposobem podzielę.

 IMG_7862_miniŚwiece sojowe, również zdrowsze od zwykłych, łatwo zrobić samemu – tu widzicie etap wstępny, przez wlaniem wosku

Do zrobienia świec potrzebujemy:

  • wosk sojowy (znajdziecie go bez problemu w sieci),
  • knoty do świec, najlepiej bawełniane (jak wyżej),
  • naczynia lub słoiki na świece,
  • olejki eteryczne – około 10 kropel na każdą świecę.

IMG_7880_miniWosk sojowy i knoty do świec bez problemu dostaniecie w sieci

Sposób wykonania:

Zaczynamy od przygotowania naczyń, mogą to być słoiki, szklanki, filiżanki czy świeczniki. To zależy od Was i tego, co macie w domu. Za pomocą taśmy dwustronnej mocuję knot świecy na dnie i oplatam na łyżeczce, żeby trzymał się prosto.

Następnie w kąpieli wodnej roztapiam wosk sojowy. Jego temperatura topnienia to 50 stopni, nie powinno się go podgrzewać do temperatury większej niż 90 stopni. Kiedy trochę przestygnie, powoli napełniamy nasze świece.

Jeśli lubicie świece zapachowe, kolejnym krokiem jest dodanie olejków eterycznych. W zależności od upodobań można wybrać jeden lub zmieszać ze sobą kilka olejków. Gdy robiłam świece, które widzicie na załączonych zdjęciach, zdecydowałam się na jedną lawendową, a do reszty dodałam bardziej pobudzające zapachy: cytrynę, pomarańczę i bergamotkę. Olejki powinno się dodawać do wosku o temperaturze niższej niż 60 stopni, żeby nie osłabić ich zapachu.

Do świec można dodawać też susz kwiatowy, albo przyprawy np. laski cynamonu. Wszystko zależy od Waszej wyobraźni i upodobań.

Zrobione przez Was świece nadają się także do masażu. Zazwyczaj kiedy przygotowuję z myślą o takim zastosowaniu, dodaję do nich olej kokosowy, w proporcji 1:1 z woskiem sojowym. Mają wtedy większe właściwości pielęgnacyjne. Pamiętajcie o tym, by przed wylaniem wosku na skórę zgasić płonień i odczekać aż wosk trochę przestygnie.

 IMG_7846_miniW zależności od upodobań można wybrać jeden lub zmieszać ze sobą kilka olejków zapachowych

Dlaczego warto wybrać wosk sojowy?
Przyczyn jest całkiem sporo:
  • świece sojowe palą się dwa razy dłużej niż parafinowe,
  • wosk sojowy jest bezpieczny i nietoksyczny dla nas, a także dla środowiska,
  • nie wywołuje alergii, jest przebadany dermatologicznie,
  • nie zawiera substancji rakotwórczych,
  • jest łatwiejszy do usunięcia, wystarczy przetrzeć pokapane nim miejsca wodą z mydłem,
  • nie kopci w pomieszczeniu, dzięki niewielkiemu wydzielaniu dwutlenku węgla,
  • jest biodegradowalny,
  • to ekonomiczne – 1 kg wosku sojowego kosztuje około 24 zł, a można zrobić z niego kilka większych lub kilkanaście małych świec.

Przed nami najciemniejsze dni w roku, w które łatwo złapać kiepski nastrój. Światło świecy naprawdę skutecznie go rozprasza i czyni perspektywę długich ciemnych popołudni oraz wieczorów całkiem pociągającą. Pod jednym warunkiem: dbając o zdrowie naszego ducha, nie zapominajmy o zdrowiu ciała i planety. Jak to zrobić – już wiecie.

Miłego wieczoru w świetle i zapachu Waszych własnych świec!

IMG_7901_mini

Spodobał Wam się mój pomysł na świece? Nie brak mi innych – na zdrową kuchnię, kosmetyki i mnóstwo innych rzeczy. Zajrzyjcie na mój blog, znajdziecie go tutaj: KLIK!


Fizjoterapeutka, masażystka i instruktorka fitness, ciągle się szkoli i poszerza swoją wiedzę. Zachęca do aktywnego spędzania wolnego czasu i zdrowego odżywiania. W wolnych chwilach tworzy swoje kosmetyki, biega, czyta i przygotowuje wegańskie posiłki. Wszystko opisuje na blogu http://ekocentryczka.blogspot.com