21.04
2015

To ostatnie chwile na sok z brzozy!


W zasadzie powinno się do zdobywać, gdy jeszcze leży nieco śniegu, nocami występują przymrozki, a w dzień już przygrzewa słońce. A jednak w zeszłym tygodniu przechodziłam obok brzozy, której konar bezlitośnie ścięto i lał się z niego istny deszcz soku, wywołując zdziwienie przechodniów. Całkiem możliwe, że dziwiący się wydają niemałe pieniądze na zakup coraz popularniejszego we wszystkich marketach soku!

brzozy na bagniskuMiejsce niewłaściwe na zbiory – brzózki są za młode, a teren bagienny niekorzystny dla składu soku!

Wiosna swe królowanie w tym roku rozpoczęła kaprysami, stąd możliwość załapania się na oskołę – bo i tak nazywa się sok z brzozy. Jak jednak utoczyć z brzozy nieco soku nie czyniąc jej szkody?

O zbieraniu oskoły słów kilka

Dla jasności – przypomnijmy: na zdobywanie soku z brzozy (ale też i z klonów, i z grabów) należy się udawać w czasie, gdy gleba rozmarza, roślina przechodzi ze stanu spoczynku do aktywności, a zgromadzone w niej substancje zapasowe ulegają przekształceniu w związki rozpuszczalne i są transportowane przez tkanki przewodzące drzewa do rozwijających się pączków. Idealną porą zatem będzie przedwiośnie. Sezon sokowy kończy się, gdy liście drzewa osiągają wielkość monety jednogroszowej – wypływający sok burzy się wtedy i pieni. Zatem jeszcze zdążycie skorzystać! O ile, rzecz jasna, nie mieszkacie w najcieplejszych regionach kraju, gdzie brzozy weszły już w bardziej zaawansowany etap wegetacji…

Jak zbierać sok, by drzewu nie uczynić krzywdy? Jest na to kilka sposobów.

  • Nacinanie pnia – metoda uznawana przez niektórych za najlepszą z uwagi na zadawanie drzewu jak najpłytszych ran. Wykonuje się wtedy cięcie na głębokość od 0,5 do 2 cm. Posługujemy się ostrą siekierą lub nożem, tak, by przebić się do tkanki przewodzącej. Wykorzystujemy pochylenie pnia tak, by siła grawitacji pomagała nam w wypełnieniu podstawionego naczynia.
  • Wiercenie w pniu – zwolennicy tej metody zachwalają możliwość pozyskania większej ilości soku. Należy w pniu drzewa o grubości nie mniejszej niż 20 cm, wywiercić otwór o średnicy 1 cm na głębokość 2 do 3 cm, prostopadle do osi pnia. Najwięcej soku uzyskamy wiercąc otwór skierowany na północ. W otrzymany otwór wtykamy wężyk lub rynienkę. Ci, którym nie podoba się ta metoda, zwracają uwagę na to, że rany po wierceniu w pniu goją się dużo gorzej i sprzyjają infekcjom grzybiczym. Dlatego po zakończeniu ściągania soku należy zadbać o otwór, przesmarować go maścią ogrodniczą, a potem zatkać, np. plastyczną gliną albo po prostu nietoksyczną plasteliną dla dzieci. Nie zaniedbujmy też dobroczynnego dla nas drzewa, sprawdzajmy, co z nim. Jeżeli rana choruje – zastąpmy maść ogrodniczą propolisową.
  • Zbieranie soku z gałęzi – niegdyś powszechna praktyka dzieci, które po prostu wysysały świeżo zerwane gałązki. Jeżeli chcemy uzyskać oskołę w taki sposób, wybieramy średniej grubości gałązkę, którą ścinamy ją pod kątem. Podstawiamy butelkę i zyskujemy sok – choć będą to ilości najbardziej symboliczne.

Pamiętajmy! Rozsądnie wybierajmy drzewa do zbiorów soku. Zważmy, czy nie rosną w sąsiedztwie, np. szamba. Warto pamiętać też, że brzozy rosnące, np. na terenach bagiennych, są uboższe w dobroczynne składniki soku.

 

brzoza za późnoStanowczo za późno na zbiory – uzyskany sok nie będzie wartościowy!

 Dlaczego warto?

Nie bez przyczyny sok z brzozy znajdziecie na coraz większej ilości półek sklepowych. Jest naprawdę zbawienny, zwłaszcza po okresie zimowym – nasi przodkowie lepiej rozumiejący naturę wiedzieli, skąd czerpać w tym czasie siły witalne i nie musieli korzystać z aptek z suplementami. Sok z brzozy był oczywistym napitkiem na przedwiośniu.

Pijano sok z brzozy, by leczyć podagrę, artretyzm, reumatyzm, szkorbut, obrzęki, anemię po zranieniach, długo nie gojące się rany, wrzody różnego pochodzenia, anginę oraz jako środek moczopędny i ogólnie wzmacniający. W medycynie chińskiej korzystano z jego działania oczyszczającego i pito dla zyskania energii życiowej. Dodajmy do tego oczyszczenie wątroby, elastyczność dla skóry, leczenie trądziku, przyspieszenie porostu włosów… No i jeżeli zbierzecie go sami, unikniecie zawartości kwasku cytrynowego i innych dodatków, którymi uszlachetnia się soki sprzedawane w sklepach.

Cukry (glukoza i fruktoza), kwasy organiczne, garbniki, mikroelementy… serce mi się ściska na wspomnienie wielkiej kałuży na chodniku mijanej w zeszłym tygodniu! A zatem – w brzezinę!

 

W zdobyciu informacji na temat tego, jak zbierać sok z brzozy, bardzo mi pomogła ta strona.

 

 


Ekologią żywo zainteresowana z wielu powodów, pośród których aspekty ekonomiczne są szczególnie znaczące.