29.01
2016

Zakupy bez plastiku – polecam!


Was też pytają w sklepach: Zapakować? Podać siateczkę? Tak, panie ekspedientki chcą być uprzejme. Ale mnie jednak cieszy bardziej pani z jedynego sklepu na mojej wsi. Ona sama poucza klientów: Do sklepu przychodzi się z własną siatką! Dlaczego? Bo ja nie cierpię plastiku i unikam go, jak tylko się da. Jak mi się to udaje? Dziś Wam opowiem.

Torba na zakupy

Dlaczego nie lubię foliówek?

Przypomnijmy. Bo pozostają w środowisku przez blisko 500 lat i mogą stanowić śmiertelne zagrożenie dla życia zwierząt? Bo nie chcę przyczyniać się do mrocznej statystyki, wedle której przeciętny Polak zużywa ich aż 500 rocznie? Nie chcę mieć na sumieniu połykających je żółwi morskich , waleni czy wodnego ptactwa? No i wreszcie – do atmosfery i bez służących mi parę minut reklamówek przedostaje się dość dwutlenku węgla. Na oceanach dryfuje zaś plastikowy smog.

To chyba dość powodów, by przestać przy zakupach używać plastiku? Mam wybór – wybieram inaczej. A jak mi się to udaje praktycznie?

2015.12.12 023Mój plecako-worek – świetny sposób na uniknięcie zakupów w plastiku

Kilka zasad, które mi pomagają z dokonywaniu zakupów bez plastiku

1. Na zakupy wybieram się albo z plecakiem lub z rowerowymi sakwami oraz torbą-szmacianką. Poza tym oczywiście kilka siatek wielorazowych. Lepiej mieć zapas. Nic nie przeszkadza, bo mogę wszystko powkładać w największe opakowanie, a wracając nie mam problemu, że na coś nie starczyło siatki. Kiedy chcę pojechać na lekko i nie jestem pewna czy cokolwiek kupię, biorę nerkę lub torebkę, a w niej ukrywam plecako-worek. Polecam, łatwo się mieści… i wiele mieści.
2. Nigdy nie kupuję wody mineralnej ani innych napojów w plastikowych butelkach. Staram się mieć przy sobie termos z herbatą lub bidon z domowym napojem. Gdy zapomnę, wybieram coś w szklanym opakowaniu z wielorazową zakrętką – przyda się na sok malinowy!
3. Warzywa i owoce pakuję do własnych siatek. Tak, nawet w marketach! Warzywa obsypane ziemią wkładam do osobnej siatki. Gdy kupuję w sklepie, w którym nie ma wagi przy kasie i samodzielnie drukuje się kody kreskowe, naklejam je wszystkie na brzeg koszyka. W ten sposób, nawet przy zakupie różnych rodzajów roślin, używam maksymalnie jednej lub dwóch siatek, a nie piętnastu! Po powrocie do domu siatki wytrzepuję, płuczę i suszę.
4. Kiedy mogę, wybieram produkty zapakowane w papier, karton lub słoiki. Papier służy jako rozpałka, a słoiki przydadzą się na przetwory lub do przechowywania fasolek, bakalii i kasz.
5. Fasolki, ryż, kasze i bakalie kupuję na wagę do własnych opakowań lub zamawiam hurtowo przez internet.
6. Produkty mokre, takie jak kapusta kiszona, ogórki kiszone czy mrożonki, również kupuję na wagę. Wtedy przychodzę z własnym pudełkiem lub słoikiem i proszę o odważenie do niego. Podejrzewam, że to samo można robić kupując na wagę nabiał i mięso. Tak, na początku sprzedawcy są zdziwieni, ale za czwartym razem już wiedzą o co chodzi i czekają na pudełko.
7. Oleje kupuję w szklanej butelce.

8. Kosmetyki i detergenty staram się kupować w ekologicznym opakowaniu. Można przecież wybrać proszek do prania w kartonie, a nie w grubym plastikowym worze.

9. Nie kupuję dzieciom plastikowych prezentów. Drewniane zabawki lub książka to nie tylko bardziej przyjazny ekologii wybór, ale i gwarancja zabawy, która nie tylko dostarczy rozrywki, ale i rozwinie.

10. Kiedy mogę i mam czas, wiele przetworów, soków, mrożonek, suszów, kosmetyków i detergentów robię sama – podobnie prowiant na drogę i napój w bidonie.

plant-70597_640Szklane opakowania? Z nimi mnóstwo można jeszcze zrobić!

Oczywiście na wiele opakowań nie mamy wpływu

Ekologiczne produkty i opakowania mają swoją cenę, nierzadko absurdalnie wygórowaną. Szczególnie kupując drogą internetową, nie wiemy, w ile folii zostanie owinięta wymarzona książka lub krem. Trudno. Jednak tam, gdzie się da i możemy zadecydować, jakie opakowanie wybieramy – róbmy to!

Zainteresowanym tym tematem, ale potrzebującym dodatkowej motywacji by ograniczyć plastik w swoim życiu polecam film pod tytułem „Planeta Plastiku”, w wersji angielskiej dostępny za darmo tutaj: KLIK!

A ponieważ chciałabym naprawdę Was zainspirować do robienia zakupów bez użycia plastiku, postanowiłam podzielić się z Wami moim sposobem na uszycie własnego plecako-worka.

Znajdziecie go tu: KLIK!

 

 Jeżeli spodobały Wam się moje pomysły na to, jak wyeliminować plastik z codziennych zakupów, koniecznie zajrzyjcie na mój blog: KLIK! – znajdziecie tam o wiele więcej inspiracji , dzięki którym będzie Wam łatwiej żyć nie szkodząc planecie i sobie!
 

Filolog orientalny i lektorka języka polskiego dla obcokrajowców. Zapalona rowerzystka i miłośniczka ruchu na świeżym powietrzu, od niedawna mieszkanka Beskidu Niskiego. Autorka bloga EkoEksperymenty, na którym opisuje między innymi proces dziczenia na wsi, prezentuje proste przepisy na sycące wegańskie pyszności i próby życia w jak największej harmonii z przyrodą.

Komentarze 14

  1. Dziękuję za ten wpis. Proszę jeszcze napisać więcej o kupowaniu owoców i warzyw w marketach. Jakich siatek używać? Foliowych, materiałowych? W moim sklepie kasjer waży i wszystko musi być osobno. Co mogę zostawiam luzem, ale to chyba niezgodne z jakimiś normami i kręcą nosem ;)

    Maja, 29 stycznia 2016 10:46
    • Na to nie ma norm – jeżeli Pani torba waży więcej, nadpłata jest przecież Pani problemem! A jej zawartość, gdy torba nieprzezroczysta, można przecież pokazać. Sprzedawcy są po prostu zmęczonymi, przeciążonymi ludźmi, którzy nie zawsze mają wolę współpracy. Wiele działa uśmiech, a jeżeli nie – cóż, klient nasz pan, można po prostu w razie potrzeby odwołać się do wyższej instancji!

      redakcja przy ulicy Ekologicznej, 29 stycznia 2016 12:02
    • Polecam woreczki do prania albo samodzielnie uszyte worki ze starych firanek lub z innego materiału.Zajmują mało miejsca w torbie,a ważą tyle co nic (noszę je właściwie zawsze ze sobą). Robię w taki sposób zakupy już od kilku miesięcy i nie spotkałam się jeszcze z negatywną reakcją,wręcz przeciwnie-często sami sprzedający narzekają na ogarniający nas zalew foliowych siatek.Zdarza mi się również kupować warzywa czy owoce luzem i jeszcze nikt mi nie wcisnął foliówki.A na kręcenie nosem staram się nie zwracać uwagi; z tego,co mi wiadomo jeszcze żadne przepisy nie zabraniają kupowania bez opakowań.Najważniejsze to być pewnym swojej racji ;)Zainteresowanych zachęcam do poczytania o idei zero waste,która wydaje się być remedium na niektóre problemy współczesnego świata (m.in. gospodarka odpadami,marnowanie żywności).

      Jovanka, 29 stycznia 2016 12:58
    • Na kręcenie nosem polecam uśmiech! Na złośliwy komentarz, możemy odpowiedzieć żartem, powiedzieć coś miłego, serdecznego!

      W marketach z wagami obsługiwanymi przez klientów:
      -można zważyć warzywa i owoce luzem, a kody kreskowe przylepić na bok koszyka
      -można włożyć warzywa i owoce do jednej siatki/lub kartonowego pudełka i oblepić ją/go kodami kreskowymi

      W marketach z wagami obsługiwanymi przez kasjerów:
      -wkładamy warzywa i owoce do koszyka luzem i pomagamy kasjerowi w ważeniu – podajemy mu grupami, przy tej okazji warto kasjera zagadać, uśmiechnąć się

      Wydaje mi się, że złość i frustracja kasjerów wynika nie z powodu naszych nieopakowanych warzyw, a z ich ciężkiej pracy, z tego, że często są traktowani przez klientów jak maszyny. Musimy pamiętać, że to też ludzie, że pracują w tłoku i hałasie. Życzliwość przede wszystkim!

      EkoEksperymenty, 29 stycznia 2016 15:28
  2. Jestem sprzedawcą w sklepie(ekologicznym…). kiedyś mieliśmy tylko torby papierowe,ale klienci byli oburzeni i wprowadziliśmy worki foliowe. To był obowiązek,bo mnóstwo klientów przychodziło po ciężkie produkty (np.2 butelki soku,albo 8 kartonów mleka)i nie zapakuję im tego w papierową torbę. Do tego klienci uwielbiają mieć wszystko w osobnych workach(mimo,że mamy same pakowane produkty). Jajka osobno-bo to salmonella,jogurt osobno-bo jak mi się rozleje to co? chleb osobno,bo ja mam jeszcze mięso i do mięsa nie wrzucę. Płatki osobno-ojeju,taki cienki ten plastik,proszę woreczek,bo mi się rozsypią.Najgorsze jest to,że przychodzą osoby z torbami materiałowymi i też chcą worki”by im się nie walało po torbie”. 3 lata walczyłam,byśmy mieli płatne worki. Szefowa twierdzi,że to wstyd,że to uwłaczające jest.Od soboty mamy płatne.Oczywiście,jak kogoś lubimy,nie ma drobnych,albo ma duże zakupy-mamy worków nie doliczać,tylko dawać….Ja liczę każdemu kto chce foliówkę te 5 groszy. Ze 100 torebek dziennie,nagle zaczęły nam schodzić 10-20 sztuk. Dla mnie sukces.]
    Mieliśmy też torby materiałowe,dawaliśmy je klientom mówiąc,by później wracali do nas z tymi torbami.Nikt nie wrócił,a jeszcze niektórzy się burzyli,że jak to już im nie dajemy ,że to było takie miłe a teraz schodzimy na psy.
    Ja to zawsze się zastanawiam,co Ci ludzie robią z tymi foliówkami….

    Gosia, 29 stycznia 2016 10:46
    • Świetny komentarz, dziękujemy!

      A co robią? No cóż, wrzucają w śmieci, niestety :(.

      redakcja przy ulicy Ekologicznej, 29 stycznia 2016 11:53
    • Niestety worki foliowe, nawet te płatne są dalej śmieciami…

      Szkoda, że patent z materiałówkami nie zadziałał – może wprowadzenie kaucji by pomogło? Albo jakiś plakat uświadamiający, że ekologia, to nie tylko ekologiczne jajka, ale styl życia? Może rabat/gratis dla osób przychodzących z własnym opakowaniem?

      EkoEksperymenty, 29 stycznia 2016 15:34
  3. Bardzo ciekawy artykuł. Proszę jednak o podpowiedź jak przestać kupować wode mineralną w PETach. Ja sama piję wodę kranową bo można się dziwić ale w miejscu w którym akurat mieszkam woda kranowa ma ilość minerałów równe ok. 400 mg/L (analiza wykonana przez laboratorium hydrochemiczne UJ, chyba około 2 lata temu) co sprawia, że jest LEPSZA pod względem minerałów od wód komercyjnie sprzedawanych takich jak Żywiec-Zdrój który ma ładną reklamę itp ale ma minerałów poniżej 300 mg/L i kosztuje o zgrozo w okolicach 2 zł co wg mnie jest złodziejstwem i bazuje na niewiedzy konsumenta. Więc proszę o wskazówkę jak gdy czasem ma się ochotę na wodę wysokozmineralizowaną uniknąć kupowania butelki? Pozdrawiam!

    Aleksandra, 29 stycznia 2016 11:52
    • Wiele wód mineralnych występuje w szklanych butelkach. Jest to chyba droższa opcja niż plastikowa, ale zawsze jakaś…

      EkoEksperymenty, 29 stycznia 2016 15:37
    • Polecam butelke z filtrem – od dawna wszedzie zabieram ze soba wode z kranu, a i jak zabraknie, to bez problemu mozna dolac. Dzieki temu zaczelam pic znacznie wiecej wody.

      Kasia, 30 stycznia 2016 08:46
  4. Super! Ja również planuję wprowadzić daleko idące zmiany jeżeli chodzi o zakupy. Zawsze co prawda zabierałam na nie swoje torby materiałowe, ale zaczęło mnie strasznie irytować, że tak czy inaczej warzywa czy owoce trzeba było brać w foliówki, aby przy kasie można je było zważyć! Dlatego zaczęłam skrzętnie zbierać wszystkie cienkie foliowe reklamówki, aby zabierać je ze sobą na zakupy i ich również używać wielokrotnie :) Polecam serdecznie ten kanał na youtube, poświecony tematyce „zero odpadów”: https://www.youtube.com/channel/UCVkJJk8SLNPIoLCd_K7ztng :)

    Kate, 29 stycznia 2016 18:38
  5. a jak z mięsem cóż też pudełko no powiedzmy plastykowe chyba tak,ale jak włoży na wagę to musi na wagę położyć czy jakieś macie sposoby jeśli mielone mięso lub ryba .Zaciekawieniem też myślę o ziemniakach no właśnie u mnie w pobliżu sklepik to trzeba położyć na wagę a na tej wadze i kiełbasę kładą no to jak? Kłania się w POLSCE BHP kontroli nie robi zapewne dlatego tak to wygląda ale należy się Pani szacunek dobry temat

    Krystyl, 29 stycznia 2016 20:51
    • Mięsa i ryb nie kupuję, bo ich nie jadam (również ze względów ekologicznych), ale z innymi mokrymi produktami na wagę (kapusta kiszona, ogórki kiszone) nie miałam problemu. Przychodziłam z własnym słoikiem, pan go ważył, zerował wagę i pakował mi do niego ile chciałam. Po każdym ważeniu przemywał wagę.

      Nawet foliowe siateczki puszczają sok (z kapusty, ogórków, mięsa też) lub wypuszczają ziemię (z ziemniaków) i wcale nie mamy pewności, że są sterylne i nie leżały w brudnym magazynie.

      EkoEksperymenty, 29 stycznia 2016 21:39
  6. Ja polecam film „Inwazja plastiku”, kiedyś emitowany na fokusie, obecnie chyba tylko na chomikuj.pl dostępny.
    Jak brakuje mi motywacji i myślę jak łatwo byłoby się poddać to go oglądam. Znam już chyba na pamięć. Dzięki temu filmowi zapadłam na zero-waste-rstwo. :P

    Baha, 29 stycznia 2016 21:50

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *