Ulica Ekologiczna

Kiełki – witaminowa bomba na talerzu

Zamiast zjadać na śniadanie garść witamin albo faszerować się sztucznymi pomidorami, lepiej sięgnąć po kiełki. Bo żadne owoce i warzywa dostępne zimą nie mają w sobie tyle wartości odżywczych, co właśnie te małe, witaminowe bomby, które możemy wyhodować sami.

Niestety znów trochę spóźniliśmy się z docenieniem kiełków – o ile Chińczycy i Arabowie korzystali z nich od wieków, o tyle u nas moda na jedzenie młodych pędów nie jest tak powszechna. Jeśli już coś robimy w tym temacie, to zwykle ograniczamy się do wyhodowania rzeżuchy na wiosnę. A przecież kiełki to najtańsze i najprostsze do zdobycia źródło witamin, które może być dodatkiem do naszego menu w ciągu całego roku.

Dlaczego warto jeść kiełki?

Z nasion można wydobyć naprawdę wiele – w kiełkach zawarta jest cała masa witamin, m.in. A, B, C, E i H. Pędy bogate są też w minerały: wapń, żelazo, siarkę, magnez, potas, cynk czy selen. Są idealnym suplementem diety ubogiej w składniki mineralne. Co ciekawe, kiełki zawierają więcej składników odżywczych niż ich „dorosły” odpowiednik, są też znaczne lepiej przyswajalne niż ziarna, z których wyrastają.Kiełki

Młode pędy wzmacniają naszą odporność (dzięki witaminie C), poprawiają stan paznokci, włosów i skóry. Dla tych, którzy jeszcze nie czują się przekonani, że od garści witamin lepsza jest garść kiełków przypominam, że wpływają one także na nasze samopoczucie, poprawiają sylwetkę (są niskokaloryczne!) i chronią przed chorobami cywilizacyjnymi. Bo kiełki to samo zdrowie – w wypuszczanym przez roślinę pędzie koncentruje się wszystko, co najlepsze, i to w formie łatwo przyswajalnej dla organizmu człowieka.

Smak kiełków

Podobnie jak warzywa, kiełki różnią się między sobą smakiem. Są kiełki ostre, wyraziste, jak te cebuli lub pora, ale i pikantne, jak kiełki brokułów. Ich smak przypomina albo dojrzałą roślinę, jak np. rzodkiewka czy kapusta, albo go nie sposób opisać – bo dorosłej formy kiełków raczej nie zjadamy (np. koniczyna). Każdy znajdzie tu coś dla siebie, np.:

  • kiełki rzeżuchy – bogate są w witaminę C, PP, potas, wapń, magnez, lecz także siarkę, która jest niezbędna dla prawidłowego wyglądu skóry, włosów, paznokci. Najlepiej smakują w sałatkach, kanapkach, pastach. Kaloryczność 11 kcal.
  • kiełki rzodkiewki – mają ostry smak. Podobnie jak kiełki rzeżuchy są bogate w witaminę C, PP, magnez wapń, siarkę. Zawierają także cynk. Dobrze komponują się z potrawami z jaj, świetnie sprawdzają się w sałatkach. Kaloryczność 41 kcal.
  • kiełki lucerny – mogą być spożywane zarówno na zimno, jak i na ciepło, ale wtedy dodawać je należy pod koniec gotowania. Kiełki lucerny zawierają około 35 proc. łatwostrawnego białka, ale także żelazo i witaminę B. Są również źródłem lecytyny. Kaloryczność 30 kcal.
  • kiełki słonecznika – mają lekko orzechowy smak, dzięki czemu dobrze pasują jako dodatek do sałat. Są bogate w cynk i żelazo. Kaloryczność 115 kcal.
  • kiełki soczewicy – ich smak jest delikatny. Można je jeść zarówno na zimno, jak i na ciepło. Zawierają sporo witaminy C, E, kwasu foliowego, wapnia, żelaza, fosforu oraz cynku i miedzi. Białko stanowi w nich około 25 proc. Kaloryczność 110 kcal.
  • kiełki soi – są lekko chrupiące i mają delikatny smak. Zawierają dużo białka – około 40 proc., są dobrym źródłem witaminy B1, C, żelaza. Aby ułatwić ich strawność najlepiej spożywać je na ciepło (należy gotować je na parze przez kilka minut przed podaniem). Są niestety trudne w uprawie. Kaloryczność 29 kcal.
  • kiełki grochu – są słodkie, lekko chrupiące. Zawierają dużo żelaza, mikroelementów oraz witaminy A, C, B. Wzmacniają organizm. Kaloryczność 31 kcal. *

Jak hodować kiełkiKiełki

Tu też mamy olbrzymi wachlarz możliwości – najważniejsze jednak jest to, że kiełki możemy hodować sami. Do nas należy wybór zarówno nasion, jak i metod hodowli. Musimy pamiętać o tym, że kiełki uwielbiają temperaturę 20-22 stopni Celsjusza (niższa temp. rozwój hamuje, wyższa może powodować gnicie nasion). Co jeszcze lubią kiełki? Półcień (słońce nie jest wskazane), tlen i odpowiedni dopływ wody lub częste płukanie.

Nasiona po zakupie należy przebrać, namoczyć (w zależności od gatunku) i wysiać najlepiej na słoik z rozpiętym i przymocowanym za pomocą gumy kawałkiem gazy. Ale sposobów jest wiele: można hodować kiełki w woreczku, na sitku, na ligninie albo też kupić specjalną kiełkownicę. Na rynku dostępne są zarówno zrobione z ceramiki, jak i tworzywa sztucznego, które umożliwiają hodowlę kiełków na różnych poziomach. A zatem do dzieła.

*oprac. na podstawie http://www.kielkitu.marnet.webd.pl/?kalorycznosc-kielkow,47

Kiełki – witaminowa bomba na talerzu, 3.5 out of 5 based on 2 ratings
REKLAMAZielona firma
VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 3.5/5 (2 votes cast)

Zobacz także:

Komentarze

  • Matka na diecie (odchudzanie-przyjemne.blogspot.com) pisze:

    Bardzo lubię kiełki, szczególnie rzodkiewki, brokuła i oczywiście rzeżuchę. Dodaję je do sałatek. Nawet mąż zjada na kromce chleba.

Odpowiedz

Connect with Facebook