Ulica Ekologiczna

Zastępniki mięsa i przepis na seitan

Tofu, kotlety sojowe, wędliny i parówki sojowe, tempeh, pasztety sojowe, sznycle wegetariańskie – to tylko niektóre produkty i półprodukty wysokobiałkowe, którymi wegetarianie i weganie zastępują mięso.

TofuCzęść z nich do złudzenia przypomina produkty pochodzenia zwierzęcego. Niektórzy jarosze uważają, że nie potrzebują niczego co smakiem i wyglądem przypomina mięso, dlatego raczej nie sięgają po wędliny czy kiełbaski sojowe, zwłaszcza że te substytuty mięsa zawierają dodatkowo wiele sztucznych barwników i wzmacniaczy smaku. Są odpowiednie raczej dla osób, które „tęsknią” za mięsem, a nie dla tych, które starają się prowadzić zdrową i zbilansowaną dietę.

Najbardziej popularne są produkty sojowe zrobione z tzw. TSP (ang. Textured Soy Protein – teksturowane białko sojowe) – jest to mąka sojowa, która została poddana obróbce i wysuszona. TSP można zakupić w rożnych kształtach: kostki, granulatu czy kotletów sojowych. Półprodukty sojowe same w sobie nie mają smaku, ale nabierają go w zależności od tego czym zostaną doprawione.

Ale uzbrojeni w odrobinę cierpliwości z powodzeniem sami możemy stworzyć domowe zamienniki mięsa czy nabiału: mleko sojowe, tofu lub do złudzenia przypominający mięso – seitan (gotowy można też kupić w sklepach ze zdrową żywnością).

Przepis na seitan

Seitan jest nazywany „chińskim mięsem”, ponieważ swoją popularność zawdzięcza kuchni azjatyckiej – jest składnikiem diety makrobiotycznej wywodzącej się z kultury Dalekiego Wschodu.

Ciasto:

  • 1kg mąki pszennej,
  • 0,5 l wody.

Z mąki i wody zagniatamy ciasto (jak na pierogi), formujemy w kulę i odstawiamy na około 30 minut. Najbardziej pracowitą część przygotowania seitanu stanowi wypłukiwanie skrobi z mąki tak, aby pozostał sam gluten. Najlepiej zrobić tak: najpierw do miski z ciastem wlewamy zimną wodę i ugniatamy ciasto (tak aby zachowało się w jednym kawałku), co pewien czas wymieniając wodę. Kiedy woda będzie już bardziej czysta, a gluten się prawie oddzieli, możesz tę czynność wykonywać na durszlaku pod strumieniem zimnej wody.

Kiedy woda będzie już czysta, a w ręku pozostanie tylko żółta bryłka (sam gluten), należy go ugotować. Najlepiej gotować gluten w dobrze przyprawionym bulionie (liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, sól, suszone warzywa) przez 20-30 minut.

Marynata:

  • Seitan 3 łyżki oliwy z oliwek,
  • 1 łyżka sosu sojowego,
  • 2 ząbki czosnku (przeciśnięte przez praskę),
  • sól morska,
  • sok z 1/2 cytryny,
  • 2 łyżeczki kuminu,
  • 2 łyżeczki papryki słodkiej,
  • 1 łyżeczka pieprzu cayenne,
  • świeży rozmaryn drobno posiekany (około 2 łyżeczki),
  • mieszanka suszonych ziół (np. zioła prowansalskie).

Po ugotowaniu trzeba „mięsko” ostudzić. W tym czasie przygotowujemy marynatę: oliwę z oliwek, sos sojowy, czosnek oraz sól łączymy ze sobą. Oddzielnie mieszamy sypkie zioła i przyprawy. Następnie nacieramy seitan mieszanką „mokrą”, a potem obsypujemy mieszanką „suchą”. Na koniec skrapiamy potrawę sokiem z cytryny. Tak przygotowaną potrawę odstawiamy na jakiś czas, aby połączyła się z marynatą (co najmniej przez godzinę).

Seitan układamy w żaroodpornym naczyniu, lekko go zawijając, żeby pieczeń nie stała się płaska. Warto też naczynie wysmarować oliwą z oliwek. Danie pieczemy przez 45 minut w temperaturze 200 °C. Po 20 minutach można przykryć ją folią aluminiową, aby nie spiekła się za bardzo. Gotową pieczeń warto podawać do obiadu na ciepło,  lub jak wędlinę kłaść zimną na kanapki.

Z 1 kg mąki uzyskamy mniej więcej 200-250 g glutenu, dlatego jeśli chcemy zrobić pieczeń dla dużej ilości gości, lepiej użyć więcej mąki. Oprócz pieczeni z seitanu zrobimy kotlety (krojąc go na grube plastry i smażąc na patelni), a nawet wegetariański strogonow.

Istnieje opinia, że seitan nie jest zdrową potrawą, ponieważ jest czystym glutenem. Nie zaszkodzi  jednak, jeśli nie będziemy się nim zajadać codziennie. Osoby chore na celiakię (nietolerancja glutenu) oczywiście powinny tej potrawy unikać jak ognia!

Zastępniki mięsa i przepis na seitan, 4.0 out of 5 based on 3 ratings
REKLAMAZamów Ekopaczki
VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 4.0/5 (3 votes cast)

Zobacz także:

Komentarze

  • zdrowy pisze:

    …tylko,ze wegetarianie czy weganie nie musza miesa zastepowac. Skad ten pomysl? To miesozercom sie wydaje,ze osoby nie jedzace miesa za nim tesknia :/

  • Sałatus Bulwias pisze:

    Może to po prostu taki tytuł mający zachęcić właśnie do niejedzenia mięsa i pokazać mięsożercom, że mięso da się z powodzeniem zastąpić.

  • Fier pisze:

    Przepis na marynatę jest genialny. Wczoraj upiekła seitan dzieląc go na mniejsze części. Przyznam, że na ciepło mnie szczególnie nie zachwycił, ale na zimno do kanapki okazał się świetny.

  • awruk pisze:

    Nie dajcie się ogłupiać soją która w większości jest GMO. Jedzcie to co łatwo się uprawia w naszej strefie klimatycznej. Kasze, ziemniaki, buraki etc.

  • Kotu pisze:

    Właśnie zrobiłem „mięso” i muszę przyznać, że jest na prawdę smaczne :)

    Na świeżo po lekkim przestygnięciu jest w konsystencji trochę bardziej jak ugotowany kotlet sojowy (taka trochę gąbka) ale takie dość jędrne. Być może stwardnieje lekko jeszcze po całkowitym ostygnięciu i wstawieniu do lodówki.

    Podczas pieczenia mama zachwycała się, że pachnie bardzo ładnie – prawie zupełnie jak „normalna” pieczeń mięsna.

    W smaku poza skórką lekko nijakie, czuć że to trochę mąka, ale jak położyć plasterek na chlebie np. z ketchupem ten posmak jest już prawie nie wyczuwalny. Ogólnie Jako pieczeń sama w sobie nie do końca jak mięsna (choć od 6 lat nie jadłem więc może nie pamiętam ;P) ale jako dodatek jest na prawdę świetne :)

    Całość odrobinę pracochłonna (zrobiłem z 1kg mąki i faktycznie płukałem ze 25-30 minut) ale wcale nie trudna a poza płukaniem trzeba doglądać tylko co jakiś czas więc jeżeli i tak siedzimy w domu to nie jest takie uciążliwe jak się wydaje.

    Następnym razem spróbuję piec trochę dłużej (żeby wyszła dosłownie lekko bardziej sucha) i spróbuję ją nafaszerować np. farszem oliwkowym :)

    Tak czy siak przepis na prawdę świetny :)

  • Radha pisze:

    Juz robilam seitan wiele razy… ale ja zawsze „piore” ciasto w goracej wodzie ( nie b.zimnej) i dopiero do ostatniego plukania uzywam zimnej wody… wychodzi mi zawsze super :)

  • zniesmaczona pisze:

    Ludzie Gluten to najgorsza trucizna naszego wieku .Nie trujcie sie….to straszne !

Odpowiedz

Connect with Facebook