Ulica Ekologiczna

Garra rufa – kosmetyczny hit czy ryba w tarapatach?

Garra rufa, niewielka rybka pochodząca z rzek Bliskiego Wschodu, stała się ostatnio gwiazdą salonów kosmetycznych i gabinetów odnowy biologicznej na całym świecie. Ryboterapia polega na fish pedicurze, manicurze, a nawet peelingu całego ciała.

Lecznicze zdolności garra rufa?

Wielu dermatologów z całego świata potwierdza zdrowotne właściwości garra rufa (w nomenklaturze polskiej brzanna ssąca, nazywana także „doktorem rybą” – ang. doctor fish) w przypadku leczenia wielu chorób skórnych np. łuszczycy, egzemy i innych schorzeń dermatologicznych. Rybki te nie tylko usuwają doszczętnie martwy naskórek ze stóp i całego ciała, lecz także wytwarzają enzym zwany diathanolem (w niektórych źródłach diethanolem), mający podobno uzdrawiające działanie dla chorej skóry.
Garra rufaZabiegi z udziałem żywych rybek to przede wszystkim zabiegi pielęgnacyjne stóp. Coraz popularniejszy jest również fish manicure. Popularność tego typu zabiegów sprawiła, że coraz częściej salony kosmetyczne oferują fish spa – “rybi peeling” na całe ciało.
Nie wszyscy lekarze są jednak zgodni. Istnieją obawy, że rybki mogą przenosić choroby skórne z jednego pacjenta na innego. Ze względów higienicznych zakazano tej praktyki w kilku stanach USA – ryba nie jest przedmiotem, nie może być odkażana po każdym zabiegu, jak to jest wymagane w przypadku konwencjonalnych narzędzi kosmetycznych.

Skąd pochodzi Rybka Kosmetyczka?

W naturze garra rufa można spotkać w rzekach północnej i środkowej części krajów Bliskiego Wschodu, w Turcji, Iranie, Iraku czy w Syrii. Najpopularniejsze są one jednak w Turcji. Lecznicze właściwości doktora fisha znane są w tym kraju już od ponad 400 lat. Rząd turecki zaliczył obecnie gatunek ryb garra rufa do gatunków zagrożonych wyginięciem i podjął środki przeciwdziałające nadmiernemu wyławianiu tych ryb na eksport. Salony spa w kraju są również monitorowane, aby wykorzystywanie tych zwierząt w celach kosmetycznych było kontrolowane.
W Stanach Zjednoczonych ze względu na nadmierną eksploatację tego gatunku ryb, zaczęto zastępować go rybkami z gatunku chin chin, które mają podobne działanie.

Co z prawami zwierząt?

Wokół rybiego spa pojawia się wiele kontrowersji. Nic dziwnego, skoro w grę wchodzi los żywych zwierząt. Rybki przebywające w salonach kosmetycznych powinny być odpowiednio traktowane. Tak jak dzieje się w przypadku wszystkich innych hodowlanych ryb, należy stworzyć im podobne warunki do tych istniejących na wolności. Aby dobrze znosić pobyt w niewoli powinny mieć zapewnione odpowiednie warunki – wodę o odpowiedniej temperaturze, parametrach i jakości. W naturze garra rufa żyją w bardzo ciepłej wodzie. Rybki te są wrażliwe na nagłe zmiany temperatury wody, które mogą im poważnie zaszkodzić, a nawet zabić. Tymczasem praktykowane jest przetrzymywanie zwierząt po godzinach ich “pracy” w chłodniejszej wodzie, aby były mniej aktywne. Zbiornik, w którym przebywają, powinien być jak największy, natomiast w salonach rybki zazwyczaj przebywają w dużym ścisku w niewielkich akwariach.
Garra rufaJakość wody jest niezwykle istotna. Po każdym zabiegu zbiorniki powinny być dokładnie wypłukane z pozostałości środków chemicznych stosowanych do dezynfekcji zbiorników. Pacjenci powinni mieć dokładnie oczyszczone ciało, pozbawione wszelkich pozostałości kosmetyków – balsamów, kremów czy oliwek. Środki używane do dezynfekcji, czy kosmetyki, którymi zostali potraktowani klienci przed wejściem do basenu, powinny być dokładnie sprawdzane pod kątem szkodliwości dla ryb. Eksperci ostrzegają, że po kąpieli człowieka, woda, w której żyją garra rufa znacznie się pogarsza, a ich delikatny ekosystem zostaje zachwiany.
Okazuje się, że kosmetolodzy najczęściej nie są wystarczająco przeszkoleni w zakresie hodowli dużej ilości ryb, dlatego często pojawiają się zaniedbania. Zdarza się, że w zbiornikach można zauważyć kilka martwych rybek. Przyczynami śnięć są najczęściej zatrucie amoniakiem i azotanami albo przekarmienie.
Dieta rybek żyjących w salonach składa się głównie z ludzkiego naskórka. Czasami tylko jest ona uzupełniana o inną karmę. Eksperci twierdzą, że jedzenie naskórka ludzkiego w dużych ilościach, wcale nie jest zdrowe dla tych zwierząt. W naturalnych warunkach rybki te instynktownie żywią się ludzkim naskórkiem, w przypadkach gdy otoczenie, w którym żyją ubogie jest w inne źródła pokarmu. W salonach kosmetycznych garra rufa na pewno nie narzekają na głód, a wręcz odwrotnie. Rybki dużo jedzą, więc też dużo wydalają. Rosnąca ilość odchodów oraz martwe rybki, nieprawidłowe (niezbyt dokładne) czyszczenie zbiornika sprawiają, że w basenie wzrasta poziom azotanów i amoniaku. Błędne koło się zapętla.

PETA i inne organizacje broniące praw zwierząt sprzeciwiają się wykorzystywaniu żywych ryb do zabiegów kosmetycznych, podając argument, że salony przede wszystkim nie dbają odpowiednio o te zwierzęta. Ważne jest, aby dopilnować tego, by ryby w salonach odnowy biologicznej były odpowiednio traktowane.

W Polsce również zabiegi z wykorzystaniem brzanny ssącej są coraz popularniejsze. Jeśli zdecydujemy się na fish pedicure, warto zainteresować się losem rybek, zapytać w jakich warunkach są one trzymane, co jedzą, jak często wymieniana jest woda. Lepiej jednak dla nas i dla rybek jeśli możemy obyć się bez tego typu „luksusów”.

Źródło: “Animal welfare concerns associated with fih pedicure”

Garra rufa - kosmetyczny hit czy ryba w tarapatach?, 5.0 out of 5 based on 2 ratings
REKLAMAZielona firma
VN:F [1.9.6_1107]
Rating: 5.0/5 (2 votes cast)

Zobacz także:

Komentarze

  • Rybka-kosmetolog.pl pisze:

    Pani Moniko,
    Z całym szacunkiem dla Pani…. kto takich bzdur Pani naopowiadał?
    Zapraszam, dowie się Pani wszystkiego nt rybek oraz zabiegów.

Odpowiedz

Connect with Facebook