12.07
2011

Ekopieniądze


Firmy wydają coraz więcej na ekologię, bo im się to opłaca. A korzystają wszyscy. Bo to właśnie przedsiębiorstwa mają decydujący wpływ na stan środowiska naturalnego.

Według badania zrealizowanego na zamówienie Ministerstwa Środowiska w 2010 roku („Stan świadomości i postaw mieszkańców Polski wobec utraty różnorodności biologicznej”) odpowiedzialność za ochronę środowiska ponosi przede wszystkim władza centralna – tak uznało 57 proc. Polaków. Z kolei według 37 proc. respondentów odpowiedzialny za nią jest „każdy z nas”, a po kilkanaście procent wskazało organizacje ekologiczne i samorządy. Firm na tej liście nie umieszczono.

pieniądzeTymczasem to przedsiębiorstwa mają decydujący wpływ na stan środowiska naturalnego: według Głównego Urzędu Statystycznego Polacy wytwarzają rocznie ponad 11 mln ton odpadów komunalnych, a odpadów przemysłowych powstaje aż 130 mln ton. Przy czym także w tej pierwszej liczbie kryją się wytwory przemysłu – choćby opakowania. Dlatego ważne jest, że coraz więcej przedsiębiorstw stara się ten wpływ zmniejszyć, wprowadzając proekologiczne rozwiązania i prowadząc kampanie edukacyjne adresowane zarówno do partnerów biznesowych, jak i pracowników czy klientów.

– Działamy w branży, która zawsze wywierała duży wpływ na środowisko naturalne. Normalną rzeczą dla nas jest, że powinniśmy ten wpływ minimalizować. Skłaniają nas do tego także coraz bardziej rygorystyczne prawo oraz coraz większa świadomość społeczna – mówi Paweł Oboda, dyrektor departamentu komunikacji korporacyjnej spółki energetycznej Enea SA.

– Ani klienci, ani partnerzy biznesowi czy środowiska lokalne nie oczekują od nas specjalnych działań ponad te, których wymaga prawo. Wiemy jednak, że świadomość ekologiczna tych grup jest coraz większa i bierzemy to pod uwagę w swojej działalności – dodaje Bartłomiej Tarłowski, specjalista ds. PR w Grupie Muszkieterów (sieci handlowe Intermarché i Bricomarché).

W ramach biznesu

"CSR 2011 trendy" Dla środowiska naturalnego ważne są przedsięwzięcia zmniejszające negatywny wpływ przemysłu na równowagę w przyrodzie. Takie np. realizuje Grupa Tauron, producent i dystrybutor energii elektrycznej. Inwestuje ona m.in. w czyste technologie węglowe. – Węgiel pozostaje dla nas podstawowym paliwem. Dzięki nowoczesnym technologiom można go spalać efektywnie, oszczędzając środowisko – zapewnia Magdalena Rusinek z biura prasowego Tauron Polska Energia SA. W zakładach grupy od lat działają instalacje ograniczające emisję dwutlenków siarki i tlenków azotu. – Wiele z nich powstało, zanim wprowadzono wymagające ich przepisy. Mieliśmy bowiem świadomość, że takie regulacje się pojawią – tłumaczy Rusinek. Teraz grupa inwestuje m.in. w bloki gazowe, które emitują o wiele mniej szkodliwych substancji niż węglowe. Pierwszy i zarazem największy taki blok w Polsce powstanie w 2014 roku w Stalowej Woli, kosztem 1,9 mld zł.

Swoją cegiełkę do ochrony środowiska dokłada też Cemex Polska. – Wykorzystujemy popioły lotne, odpady z energetyki, dzięki czemu mniej ich trafia na składowiska. Stosujemy też specjalne instalacje do odzysku wody i betonu z mycia mieszarek betonu i pomp, a to, co odzyskamy, wykorzystujemy ponownie w produkcji – wymienia Izabella Rokicka, dyrektor komunikacji i public affairs w Cemex Polska. Z kolei Grupa Lotos zainwestowała m.in. w rozbudowę zakładowej oczyszczalni ścieków, dzięki czemu część oczyszczonych ścieków wraca jako woda gospodarcza i przeciwpożarowa. Jak informuje Krzysztof Kopeć z biura prasowego spółki, w latach 2006–2010 wydała ona na inwestycje proekologiczne prawie 618 mln zł.

Zakłady Azotowe „Puławy” SA, producent nawozów i chemikaliów, od 1985 roku ograniczyły emisję pyłów ze spalania paliw o 90 proc. – I to przy znaczącym wzroście produkcji – podkreśla Grzegorz Kulik z działu komunikacji korporacyjnej spółki. Budowana instalacja odsiarczania spalin, która kosztować będzie 250 mln zł, pozwoli zmniejszyć emisję tlenków siarki z 1,5 tys. do 190 miligramów na metr sześcienny. – Dzięki niej uzyskamy też dodatkowe 40 tysięcy ton siarczanu amonu, który wykorzystamy do produkcji nowoczesnych nawozów z siarką – dodaje Kulik. To niejedyny przykład inwestycji łączącej ochronę środowiska z zyskami biznesowymi: instalacja zmniejszająca emisję tlenków azotu przynosi spółce 40–50 mln zł przychodu rocznie z handlu Jednostkami Redukcji Emisji ERU.

pieniądzePytane o to, dlaczego wydają tak duże kwoty na środowisko, firmy wskazują najpierw poczucie odpowiedzialności za nie, potem wymogi prawa, a w końcu – zyski, które czerpią z tych inwestycji. I dobrze. Jak bowiem podkreśla Dominika Kulczyk-Lubomirska, fundatorka i CEO Fundacji Green Cross Poland: – Działania ekologiczne można, a nawet trzeba przeliczać na korzyści finansowe. Bo traktowanie działań prośrodowiskowych jedynie jako sposobu na poprawę wizerunku najczęściej prowadzi do tego, że firma i otoczenie nie zyskują na nich w pełni w zakresie CSR, PR i ochrony środowiska – mówi. Zgadza się z tym Rafał Serafin, prezes Fundacji Partnerstwo dla Środowiska: – Ekologia musi się opłacać. Tylko dzięki temu trend, by przeznaczać na nią pieniądze, nie został zahamowany nawet w czasie kryzysu, a wręcz przeciwnie, nasilił się.

Działać każdy może

Biznesowe podejście do ekologii przejawiają też sieci handlowe. – Zwracamy szczególną uwagę na efektywne zarządzanie transportem. Stale kontrolujemy poziom wypełnienia ciężarówek, dzięki czemu jeździ ich mniej i emitują mniej zanieczyszczeń, a my oszczędzamy – mówi Maria Cieślikowska, dyrektor ds. PR i komunikacji zewnętrznej w Carrefour Polska. Z kolei Grupa Muszkieterów we wrześniu 2009 roku otworzyła drugie centrum logistyczne. Magazyn zlokalizowany w Mysłowicach pozwolił skrócić dystans, jaki samochody ciężarowe muszą wykonać, dostarczając towar do sklepów, według danych spółki – o 330 tys. km. Dzięki temu zużycie paliwa spadło w grupie o 107 tys. litrów, co nie tylko zmniejszyło szkodliwość dostaw dla środowiska, ale też przełożyło się na ponad 500 tys. zł oszczędności. – Tego typu rozwiązania pozwalają chronić środowisko naturalne przy jednoczesnym zwiększeniu efektywności biznesu i optymalizacji kosztów – podkreśla Bartłomiej Tarłowski.

Z kolei Beata Rożek, manager ds. społecznej odpowiedzialności w Tesco, wymienia: – Prowadzimy wspólnie z dostawcami programy, dzięki którym nasi partnerzy również redukują poziom swojego wpływu na środowisko: opracowujemy najbardziej efektywne trasy dostaw, pracujemy nad zmniejszeniem ilości stosowanych przez nich opakowań, na przykład kartonów czy folii, dzięki czemu produkowanych jest mniej odpadów. Korzystamy na tym my, korzystają nasi dostawcy, klienci, korzysta środowisko – podkreśla Rożek.

Firma IBM w ramach projektu Big Green przez ostatnie dwa lata wybudowała na całym świecie 40 „zielonych” centrów obliczeniowych.

– Projekt zakłada redukcję liczby serwerowni działających na potrzeby wewnętrznych systemów o 85 procent, przeniesienie systemów i aplikacji z 4 tysięcy serwerów na 30 maszyn, co w efekcie ma zmniejszyć zarówno zużycie energii, jak i jej koszty aż o 80 procent. To ogromne oszczędności, liczone w setkach tysięcy, a czasem milionach złotych – mówi Katarzyna Okularczyk, dyrektor marketingu i komunikacji w IBM Polska.

Z kolei Grupa Tauron zachęca swoich klientów biznesowych do zakupu Tauron Eko Premium, czyli energii produkowanej w elektrowniach wodnych. W zamian mogą oni używać w swoich materiałach reklamowych, na produktach i stronie WWW logo tej energii, dzięki czemu pokazują siebie jako ekologicznie zaangażowanych (przy okazji promując markę Tauron).

Dla świadomego konsumenta

pieniądzePodejście biznesowe zmusza też firmy do oferowania produktów, których negatywny wpływ na środowisko został zminimalizowany. Tego oczekują klienci, którzy kojarzą społeczną odpowiedzialność właśnie z dbałością o to, by produkty firm były zdrowe i ekologiczne (77 proc. wskazań w badaniu „Panel CSR” zrealizowanym przez Laboratorium Badania Komunikacji Społecznej).

– Dla dzisiejszych klientów dbałość o środowisko nie jest przemijającą modą. Oczekują jej także od producentów – potwierdza Dorota Strosznajder, dyrektor komunikacji korporacyjnej w Henkel Polska. Dlatego firma oferuje m.in. środki piorące i myjące skuteczne w niskich temperaturach, co pozwala zmniejszać zużycie energii przez pralki i zmywarki. Do produkcji tych środków stosuje surowce odnawialne. – Od połowy lat 90. nasze proszki nie zawierają fosforanów, a od 2006 roku oferowane są w skoncentrowanej formie, dzięki czemu na jedno pranie potrzeba nie 150, a 100 gramów proszku – dodaje Strosznajder.

Naprzeciw oczekiwaniom świadomych konsumentów wychodzi też Dell. Firma wyprodukowała już urządzenia komputerowe z elementami wytworzonymi z ponad 3 mln ton przetworzonego plastiku. To jeden z elementów proekologicznej polityki firmy, obok kontroli stosowania chemikaliów w procesie produkcji i zaangażowania w zbiórkę i recykling zużytego sprzętu. – Zapewniamy bezpłatny recykling produktów dla swoich klientów w 57 krajach świata – chwali się Rafał Branowski, country marketing manager Dell. Od 2006 do 2011 roku Dell poddał recyklingowi prawie 220 mln ton odpadów elektronicznych.

Z kolei firma Sony Ericsson Poland realizuje globalną filozofię GreenHeart, obejmującą m.in. produkcję mniejszych opakowań do telefonów, rezygnację z umieszczania w nich papierowego podręcznika dla użytkowników, nieużywanie toksycznych farb do dekoracji telefonów z serii GreenHeart, energooszczędne ładowarki, wykorzystywanie do produkcji telefonów z tej serii plastiku ze zużytych butelek i płyt CD.

Nasilanie się trendu oferowania „zielonych” produktów potwierdza Monika Probosz z Laboratorium Badania Komunikacji Społecznej. – Symbole potwierdzające ekologiczność produktów pojawiają się na towarach z każdej półki cenowej. To stosunkowo prosty, czytelny sposób na to, by się wyróżnić – mówi. Jak zauważa, konsumenci są już bardziej świadomi niż wielu przedsiębiorców, dlatego taki komunikat zwiększa dla nich atrakcyjność oferowanego produktu. Choć na to, by „zielona” konsumpcja zauważalnie wpłynęła na środowisko, trzeba jeszcze poczekać.

Korzyści z edukacji

Podobnie zresztą, jak na efekt wielu projektów edukacyjnych i akcji prośrodowiskowych, które prowadzą firmy zabiegające o wizerunek odpowiedzialnych. Za ich pomocą starają się wpływać na zmianę postaw, zachęcając np. do segregowania (i ułatwiania przetwarzania) śmieci, kierowania odpadów niebezpiecznych do utylizacji zamiast na wysypiska, oszczędzania energii i wody. Nie całkiem bezinteresownie.

I tak np. KGHM Ecoren SA od 2007 roku prowadzi projekt „Energicznie chroń środowisko”, który pierwotnie polegał na organizowaniu wśród pracowników i ich rodzin zbiórki zużytych baterii, a z czasem przerodził się w zbiórkę zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego oraz działania edukacyjne realizowane we współpracy z lubińskimi szkołami. – W marcu 2010 roku został rozstrzygnięty trwający kilka miesięcy konkurs, w którym uczniowie 11 lubińskich szkół podstawowych i gimnazjalnych rywalizowali w zbieraniu elektroodpadów. Najaktywniejsze klasy odwiedziły nasz oddział przetwarzania elektroodpadów i przekonały się, w jaki sposób to, co zebrały, zostanie zagospodarowane. A było tego sporo: około 87,5 tony – opowiada Joanna Szczepaniak, kierownik działu promocji i komunikacji KGHM Ecoren. Spółka organizuje podobne zbiórki także w sąsiednich gminach i w większych miastach Zagłębia Miedziowego, na terenie którego ma swoją siedzibę. W ten sposób nie tylko chroni środowisko, ale też pozyskuje surowce do przetworzenia, czym się biznesowo zajmuje.

Grupa Energa SA odwiedza 10 polskich miast z interaktywnym miasteczkiem „Planeta energii”. Odwiedzający je zobaczyć mogą różne zastosowania prądu i eksperymenty naukowe. Eventy, będące nagrodą dla szkół, które najlepiej edukowały uczniów klas początkowych w zakresie bezpiecznych zachowań i ekologii, promują przy okazji markę firmy.

Z kolei Enea prowadziła przez rok konkurs „Eko-logiczni”, realizowany w konwencji reality show. Jego uczestnicy pod okiem profesjonalnego audytora energetycznego uczyli się, jak oszczędzać energię w domu. Zwycięzcom udało się zaoszczędzić przez ten rok blisko 500 zł.

– Oszczędzanie energii jest bardzo proste, nie wymaga wielu wyrzeczeń i rezygnacji z komfortu życia, do którego przyzwyczajeni są nasi klienci. I taki przekaz kierujemy do naszego otoczenia – mówi Paweł Oboda z Enei. Do oszczędzania energii zachęca też na stronie Enei jej ambasador aktor Michał Żebrowski, bohater wizerunkowej kampanii reklamowej firmy. – Przez cały 2011 rok w dużych tytułach ogólnopolskich będziemy zachęcać do oszczędzania energii elektrycznej zarówno klientów indywidualnych, jak i małe i średnie przedsiębiorstwa. W ten sposób budujemy wizerunek koncernu odpowiedzialnego społecznie i ekologicznie zaangażowanego – tłumaczy Oboda, ale dodaje też: – Chcemy pomagać naszym klientom w ograniczaniu kosztów, bo wierzymy, że taka strategia, bardziej fair, pomaga nam pozyskać ich lojalność przed pełnym uwolnieniem rynku energii.

To, że firmy starają się osiągać korzyści także tą drogą, nie zmienia faktu, że ich edukacyjne zabiegi mogą wpływać na postawy konsumentów. – Z jednej strony konsumenci wywierają wpływ na firmy, by dbały o środowisko, ale z drugiej strony firmy kreują modę na bycie ekologicznym. I mogą w ten sposób przekonać do oszczędzania energii czy segregowania odpadów tych, którzy łatwiej ulegają modom niż rzeczowym argumentom – ocenia Dominika Kulczyk-Lubomirska z Fundacji Green Cross Poland. Na tym skorzysta też natura.

Autor: Piotr Zieliński

Artykuł pochodzi z „CSR 2011 trendy”, majowego dodatku do miesięcznika „Press”:

Miesięcznik „Press”