09.01
2012

Naturalne place zabaw


Dawno, dawno temu, kiedy na świecie nie było Internetu, hipermarketów i autostrad, dzieci bawiły się na dworze… Tak mogłaby się rozpocząć opowieść o naturalnych placach zabaw (NPZ). Czy wiesz co to za twór, kto go wymyślił i dlaczego?

plac zabawMimo iż nie znajdziecie definicji NPZ w Wikipedii, wszystko wskazuje na to, że chodzi o miejsce służące zabawie, w którym wykorzystuje się naturalne ukształtowanie terenu, lokalną roślinność oraz stosuje materiały naturalne. Kiedyś, przed powstaniem ogródków jordanowskich, naturalne place zabaw były normą. Ich rolę pełniły opuszczone sady, gdzie można się było wspinać na drzewa, górki, z których można się było turlać lub jeździć na sankach, krzaki w których można było robić bazy z gałęzi… Być może nie spełniały dzisiejszych norm bezpieczeństwa, ale zapewniały dzieciom możliwość nieskrępowanej i otwartej zabawy – decydowania o jej charakterze.

W dzisiejszych placach zabaw rodzaj aktywności wyznacza układ przyrządów. Dlatego klasyczne place zabaw ze standardowym wyposażeniem z katalogu stoją niejako w opozycji do naturalnych placów zabaw. Osiedlowy plac zabaw zazwyczaj składa się z huśtawek, drabinek, zjeżdżalni i piaskownicy, w różnych konfiguracjach. Bardziej nowoczesne miejsca posiadają także specjalną miękką nawierzchnię, chroniącą dzieci w razie upadku. A skoro są bezpieczne i spełniają swoją rolę, to po co wymyślać coś innego?

W Polsce ideę naturalnych placów zabaw propaguje krakowska Pracownia k. Z Anną Komorowską, która zajmuje się projektowaniem takich miejsc, często zapraszając do konsultacji dzieci, rozmawia Olga Szkolnicka.

Olga Szkolnicka: Gdzie zetknęłaś się po raz pierwszy z takimi placami?

Anna Komorowska: – W trakcie studiów wyjechałam do Niemiec na stypendium, gdzie miałam możliwość zwiedzić place zabaw różnego typu. Mimo iż wówczas nie wiązałam jeszcze swojej przyszłości z projektowaniem dla dzieci – zachwyciła mnie ta różnorodność form i możliwości rozwiązań, tak dalekich od naszych sztampowych, katalogowych placów zabaw. Widziałam place zabaw artystyczne, wodne, naturalne, przygodowe, a nawet tymczasowe czy miejskie farmy. Fascynacja naturalnymi placami zabaw wynika również ze wspomnień z dzieciństwa. Z zabaw w lesie, na niezabudowanych jeszcze łąkach, w otoczeniu zieleni, z dostępem do pełnego asortymentu materiałów zabawowych – patyków, szyszek, kamieni, piasku itd.

Ile do tej pory placów stworzyliście? Czy macie rozeznanie ile takich naturalnych placów (niekoniecznie waszego projektu) jest w Polsce?

plac zabaw– Niestety nie znam żadnego przykładu publicznego naturalnego placu zabaw w Polsce. Również te projektowane przez nas – znajdują się przy przedszkolach lub na terenach prywatnych, z ograniczonym dostępem dzieci z zewnątrz. W Polsce jednak wciąż nie brakuje miejsc, które stanowią doskonałe miejsce dla dzieci i często przegrywają z klasycznymi placami zabaw. Staraliśmy się to pokazać w projekcie „Naturalne place zabaw w Krakowie”, oznaczając miejsca, które dzieci same wybierają do zabawy.

Czy naturalny plac zabaw wyklucza klasyczne sprzęty do zabawy jak drabinki, zjeżdżalnie, huśtawki, karuzele? Czy możliwy jest naturalny plac zabaw w mieście (jako publiczny, ogólnie dostępny, nie przy przedszkolu lub przy jakiejś placówce)?

– Naturalny plac zabaw niczego nie wyklucza, ponieważ nie ma jasnej definicji takiego miejsca. I wcale nie chodzi o to, żeby tworzyć coś zupełnie nowego i odcinać się od tego, co znamy. Problem współczesnych placów zabaw polega przede wszystkim na tym, że nie są one zaprojektowane. To luźny zbiór elementów z katalogu, nieuwzględniający specyfiki miejsca czy potrzeb konkretnej społeczności lokalnej. Problemem jest również to, że place zabaw oferują gotowe rozwiązania, do których nic już się nie da dołożyć od siebie, niezmienne przez wiele lat. Naturalne place zabaw mogą być rozwiązaniem tych dwóch problemów. Po pierwsze – w pełni wykorzystują walory miejsca – ukształtowanie terenu, lokalną roślinność. Po drugie – luźne elementy takie jak patyki czy piasek, zachęcają dzieci do tworzenia, powstają unikatowe elementy, potrzebne w tym miejscu i istotne dla tych konkretnych dzieci. Znaleziony dziś kijek może służyć za wędkę lub tyczkę do skoków w dal, jutro może stać się podstawą szałasu. I po trzecie – wraz z roślinnością i wszystkimi ruchomymi elementami, plac zabaw wciąż się zmienia. Jest inny wiosną, latem, jesienią. Inny w ciągu kolejnych lat. Rośnie razem z dziećmi, kolejne grupy dostosowują go do swoich potrzeb.

Oczywiście najłatwiej dbać o taki plac zabaw, gdy znajduje na terenie zamkniętym. Możliwe jest jednak tworzenie naturalnych placów zabaw w przestrzeni publicznej. Jest tylko jedno „ale”. Nie widzę możliwości utrzymania w dobrym stanie takiego miejsca przy panującym w Polsce systemie kontroli placów zabaw. Tutaj nie wystarczy kontrola raz na 5 lat (jak stanowi prawo budowlane) czy nawet raz na rok (jak sugeruje Główny Inspektorat Nadzoru Budowlanego). Częstsze kontrole (rutynowa raz na tydzień lub kilka razy w tygodniu), funkcjonalna (raz na 1-3 miesiące) i podstawowa (coroczna) zalecane są przez normę PN-EN 1176-7, jednak nie stały się one jeszcze standardem.

Naturalny plac zabaw w zimie – jakie widzicie rozwiązania?

– W przeciwieństwie do standardowego, naturalny plac zabaw ma wiele do zaoferowania również w zimie. Najlepiej odpowiedzieć sobie na pytanie – co my robiliśmy zimą, będąc dziećmi? Zjeżdżanie na sankach, dokarmianie ptaków, lepienie bałwanów, rzucanie się śnieżkami, budowa igloo. Oczywiście to wszystko możemy robić poza placem zabaw. I właśnie o to chodzi. Plac zabaw nie powinien być klatką, wydzieloną przestrzenią, do której wrzucamy dzieci. Miejsce zabaw dzieci powinno być elementem większej całości, płynnie łączyć się z innymi przestrzeniami. Na przykład – ogrodzenie z roślinności lepiej chroni od wiatru niż metalowy płotek, a jednocześnie wpisuje plac zabaw wizualnie w otoczenie.

plac zabawCo myślisz o recyklingowych placach zabaw? Ze starych opon, drewnianych palet itp. (Ekostyl 1, Plasticplus, Ekostyl 2). A ścianka hałasu (Ekostyl 3). Czy to jeszcze wpisuje się w ideę naturalnych placów zabaw?

– Tak jak powiedziałam, nie ma ścisłej definicji naturalnego placu zabaw. W pierwszej kolejności kojarzy nam się z naturą, czyli elementami przyrodniczymi – roślinnością, naturalnym podłożem i materiałami. Dla mnie w tego typu obiektach ważne są takie cechy jak: różnorodność, zmienność, możliwość tworzenia, oddziaływanie na różne zmysły, ale również dbałość o środowisko. Dlatego recykling jest tu jak najbardziej trafiony. Mam jednak tylko taką uwagę do świetnego skądinąd pomysłu na plac zabaw z palet ReFun – nie przekonamy większej liczby rodziców do odejścia od standardowego myślenia o placach zabaw, jeśli będziemy prezentować instalacje artystyczne, niespełniające podstawowych wymogów bezpieczeństwa. Użycie niestandardowych materiałów czy tworzenie nietypowych konstrukcji nie musi stać w sprzeczności z normami. Wystarczy spełnić tylko kilka wymogów (w kwestii montażu, łączenia elementów, zachowania pewnych odległości itd.).

Skąd czerpać inspiracje do tworzenia naturalnych miejsc zabawy?

– Stworzyliśmy w tym roku „Katalog naturalnych placów zabaw”. Jest to z jednej strony prowokacja, taki antykatalog, sprzeciw przeciwko tym katalogowym koszmarkom. Z drugiej – bardzo konkretne narzędzie, dostarczające informacji na temat materiałów, z których można budować naturalny plac zabaw.

Katalog znajduje się tutaj.

Naturalne place zabaw, 5.0 out of 5 based on 1 rating

Olga Szkolnicka jest autorką bloga Ekomania, czyli czemu tak a nie inaczej i tłumaczką języka czeskiego.