UlicaEkologiczna.pl
rowery

0,3 G City: Rowerowy snobizm zimowy

Zrobiło się gwiazdkowo – i nawet nie chodzi o śnieg.

No dobra, chodzi o śnieg. Bo śnieg zbliża ludzi. Muter pisze, że w przedzierając się przez zasypaną Warszawę ma ochotę wyściskać każdego napotkanego rowerzystę, a nie robi tego tylko dlatego, bo ma wrażenie, że w kopnym śniegu jak się już zatrzyma, to nie ruszy. I ja rozumiem o co mu chodzi – jeżdżenie zimą na rowerze daje człowiekowi poczucie przynależności do może nie elity, ale jakiejś grupy wsparcia albo klubu miłośników. Ja jeżdżę, ty jeździsz, mrugnięcie okiem, uśmiech pod szalikiem, czy kominiarką, wiemy, o co chodzi.
No dobra, chodzi o elitę. Jeżdżąc rowerem przez cały rok – zgodnie z zasadą mówiącą, że sezon kończy się dopiero wraz ze śmiercią rowerzysty – czujemy się fajniejsi i lepsi. Nawet ci z nas, którzy podkreślają użytkowy charakter roweru („To nie styl życia, to nie moda, tylko sposób na poruszanie się po mieście”), zimą harpaganieją i robi im się miło, gdy ktoś nazwie ich zuchami.
I to jest właśnie mój największy zgrzyt z zimową jazdą na rowerze: ci, którzy jeżdżą od listopada do marca, są postrzegani albo jak bohaterowie, albo jako wariaci. Jedne laski na to lecą, inne pukają się w głowę (a jeszcze inne na to lecą, pukając się w głowę – zjawisko, którego nigdy nie zrozumiem), kumple podziwiają i wyśmiewają (tu podobnie  jak z laskami: część kumpli robi obie rzeczy naraz, z tym że jedną otwarcie, a drugą po kryjomu – to zjawisko rozumiem doskonale), a człowiek się puszy. Nie puszył się w maju, nie puszył się w sierpniu, nie puszył się nawet tydzień wcześniej, gdy listopad rozpieszczał słoneczną pogodą. A teraz się puszy. A jeśli ten człowiek chciałby namawiać ludzi na jeżdżenie, to nie powinien się puszyć. Bo nie jest ani wariatem, ani bohaterem. I nie piszę tu o sobie.
No dobra, piszę o sobie. Rozbudziłem w sobie w ostatnich latach rowerowy prozelityzm i chciałbym wszystkich nawracać na jedynie słuszny środek transportu. A zimą się nie da. Mogę godzinami udowadniać, że rower jest lepszy, mogę wznosić się na wyżyny sztuki retorycznej, a i tak rozmówcy pozostają niewzruszeni w przekonaniu, że rozmawiają z wariatem albo z bohaterem. Częściej z wariatem. A ja naprawdę na większość argumentów samochodowo-zbiorkomowych mam rowerową odpowiedź. Rower zimą pod wieloma względami jest po prostu lepszy lub równorzędny.
1. Na rowerze zimą jest zimno. To prawda, przez pierwsze pięć minut jazdy. Tyle mniej więcej zajmuje nagrzanie samochodu. Potem – jeśli dobrze dobrałeś ciuchy – jest przyjemnie. Po prostu. Nie jest to żadna ściema, tylko opinie niemal wszystkich rowerzystów zimowych, z którymi rozmawiałem. Owszem, wymaga to pewnych przygotowań i nakładów finansowych (rękawiczki, kurtka, bielizna) równych mniej więcej temu, co standardowy kierowca wydaje rocznie na wymianę opon. Owszem, do samochodu nie trzeba się specjalnie ubierać. Ale jeśli nie chcesz kupić rękawiczek i nie chcesz poświęcić przygotowaniom odrobiny czasu, to twój argument nie brzmi „Zimą jest zimno”, tylko „Nie chce mi się jeździć na rowerze”. I ja to rozumiem, nie musi ci się chcieć.
2. Na rowerze zimą jest niebezpiecznie. To prawda, jest ślisko i czasem trudno zapanować nad rowerem. Trzeba zatem jeździć ostrożniej. Z tego co pamiętam z czasów, gdy więcej jeździłem samochodem – w autach obowiązuje ta sama zasada. Może się mylę?
3. Na rowerze zimą jest wolniej. To prawda. Zimą z pracy do domu rowerem będziesz jechał wolniej niż w pozostałe miesiące. Ale czas na rowerze względem normalnych warunków wzrasta – szacuję – o 10 procent. Prawie nigdy więcej. Czas w innych środkach transportu potrafi wzrosnąć o procent kilkaset. Rower ma gigantyczną przewagę, odczuwalną zwłaszcza zimą: jest do bólu przewidywalny jeśli chodzi o czas przejazdu.
4. Ścieżki rowerowe nie są odśnieżane. To prawda, ale tylko częściowo – bo ścieżki rowerowe, są wręcz dośnieżane, zgodnie ze starą tradycją drogowców, nakazującą im przerzucać cały śnieg z dróg dla samochodów właśnie na ścieżki. „Panie, a kto będzie zimą jeździł na tych ścieżkach?!”. Oczywiście nikt, jeśli będą zasypane hałdami śniegu. Ale w takiej sytuacji masz pełne prawo jechać po odśnieżonej drodze samochodowej. Boisz się? Rozumiem, ale nie jest to argument przeciwko zimie tylko przeciwko kulturze polskich kierowców. Prawdopodobnie boisz się także latem. Naprawdę rozumiem, też się czasem boję.
5. Na rowerze zimą jest brudno. To prawda. Rower po przejeździe przez błoto pośniegowe jest brudny jak… jak coś bardzo brudnego. Aż boję się pomyśleć, jakbym wyglądał po takiej jeździe, gdyby nie wspaniały wynalazek, jakim są błotniki.
6. Na rowerze nie zawiozę dziecka do przedszkola, nie pojadę na zakupy. To wszystko prawda – mniej więcej. Nie namawiam Cię, żebyś jeździł/a tylko i wyłącznie rowerem. Jest mnóstwo sytuacji, w których warto wybierać komunikację zbiorową czy samochód. Są też inne sytuacje, w których można wybrać rower.
7. …i następne i następne i następne.
Przekonałem kogoś? Wątpię. Nikogo, kto nie jeździ rowerem latem, nie namówię do jeżdżenia zimą. Zima to nie jest dobry czas, żeby ludzi przesadzać na siodełka, bo przypominałoby to trochę strzyżenie świń: krzyku dużo, a pożytku niewiele. Nie chce ci się jeździć, wolisz samochód lub zbiorkom, uważasz to za głupie – OK., naprawdę rozumiem.
No dobra, nie rozumiem. Ale szanuję. Zacznę cię z powrotem namawiać, gdy zrobi się cieplej. Zima to czas, w którym ci, którzy już jeżdżą, mogą się poczuć fajnie i elitarnie. Mogą poczuć się bohaterami i wariatami. Chciałbym się wyzbyć tego zimowego snobizmu, ale nie potrafię. Jest dobrze.
Bohdan Pękacki
„G” to współczynnik, według którego oceniam miasta pod kątem rowerowym. Ta litera wzięła się od Groningen, holenderskiego miasta, w którym 57 procent podróży odbywa się na rowerze i w którym – czystym zbiegiem okoliczności – według badań Komisji Europejskiej żyją najszczęśliwsi ludzie w Europie. Groningen ma współczynnik G równy 1. Warszawę oceniam na 0,3 G. Niektórzy twierdzą, że to ocena mocno zawyżona.
Przeczytaj też: 0,3 G City. Ile ma Warszawa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wybór redakcji