27.12
2013

Miasto jest nasze


“To piękne gdy człowiek jest dumny ze swego miasta, lecz jeszcze piękniej, gdy miasto może być dumne z niego.”
Abraham Lincoln

O wyglądzie miasta decydują zazwyczaj architekci, urbaniści, planiści i urzędnicy. Coraz częściej do głosu dochodzą także mieszkańcy. Do głosu w sensie dosłownym (np. podczas konsultacji społecznych), a także w sensie metaforycznym, bo zamiast gadać, działają. Remontują podwórka, zasiewają skwery i miejskie nieużytki, ściągają nielegalne reklamy i sprzątają dworce. Dobrą przemocą walczą o poprawę jakości życia w swoich miastach.

Jak wygląda dobra przemoc?
Wyobraźmy sobie grupę ludzi, która bez żadnych administracyjnych zgód czy unijnych dofinansowań własnymi rękami naprawia to, co im się w przestrzeni publicznej nie podoba. Zabiera się za prace, której władze miasta nie mogły lub nie chciały wykonać. Podejmując decyzję o rozpoczęciu działania niejako narzucają innym swoją rację, decydują za innych. Wychodzą z założenia, że jako lokalni mieszkańcy wiedzą najlepiej, czego im potrzeba i nie pytając władz o zdanie, z tej wiedzy korzystają. „Nielegalnie” odrestaurowane podwórko czy wyszorowany dworzec nikomu przecież nie zaszkodzi, prawda? Więc zamiast brnąć w biurokrację, działają. To jest właśnie dobra przemoc.
Codziennie w Internecie pojawiają się nowe przykłady takiej dobrej przemocy. Dlaczego tak się dzieje? Przez długi czas przestrzeń publiczna polskich miast uznawana była za przestrzeń niczyją, a skoro była niczyja, nikt o nią nie dbał. To się jednak zmieniło, obecnie przestrzeń publiczna traktowana jest jako dobro wspólne. Coraz więcej jest osób, które chcą mieć wpływ na przestrzeń, która ich otacza. Do tego dochodzi jeszcze niezadowolenie z działań władz miejskich lub przeświadczenie, że skomplikowane przepisy prawne utrudnią lub uniemożliwią planowane działanie, a wystosowane pisma i petycje zaginą w takim czy innym urzędzie. Dobra przemoc nie zawsze wszystkim wychodzi na zdrowie, ale na szczęście większość zrealizowanych w ten sposób projektów przyniosła mieszkańcom realne korzyści. Jakie?

Nie wieszam
Stowarzyszenie „Ulepsz Poznań” rozpoczęło walkę z nielegalnymi wielkoformatowymi reklamami zasłaniającymi fasady budynków.
„Widząc bezradność instytucji miejskich oraz samowolę wielu przedsiębiorstw, ruszamy z akcją „Nie wieszam”, której celem jest promocja podstawowych zasad w zakresie reklamy wielkoformatowej oraz zachęcenie firm działających w Poznaniu do ich przestrzegania. Wierzymy, że przy wsparciu odpowiednich instytucji miejskich oraz mieszkańców, namówimy podmioty publiczne i prywatne do całkowitej rezygnacji z wykorzystywania wielkich banerów jako formy reklamy, która szpeci miasto.
Jednocześnie mamy nadzieję, iż akcja nabierze charakteru pospolitego ruszenia, które zaangażuje mieszkańców w katalogowanie i monitorowanie poznańskich wielkoformatowych banerów, poprzez regularne publikowanie ich zdjęć na stronie internetowej akcji.”

Mieszkańcy miasta z dużym zaangażowanie włączyli się do akcji „Nie wieszam”, swoimi głosami wyrażonymi na portalach społecznościach doprowadzili już do oczyszczenia z reklam kilku budynków w centrum Poznania.

Napraw sobie miasto

Fundacja Napraw sobie miasto działa w Katowicach. Podobnie jak poznańskie stowarzyszenie walczy z nielegalnymi reklamami, ale też pracuje nad polityką rowerową miasta, wraz z mieszkańcami rozwiązuje lokalne problemy z placem czy parkiem, prowadzi warsztaty architektoniczne dla dzieci.
„Działamy lokalnie, wpływamy na swoje otoczenie, szukamy rozwiązania problemów naszego miasta – przede wszystkim zmieniamy SIEBIE. Odrzucamy sowiecką mentalność Polaków – dla nas to co WSPÓLNE nie jest NICZYJE.
Ulica, plac, chodnik, dworzec czy ławka w parku – to wszystko jest przede wszystkim MOJE.
Pani, Pana – każdego z NAS.
Przestrzeń publiczna to wspólne dobro, architektura, dziedzictwo, historia.

Kiedy ostatnio zrobiłeś coś dla swojego miasta?
Czy posprzątałeś po swoim psie? Czy przepuszczasz pieszych na pasach? Segregujesz śmieci? Zwracasz uwagę innym by nie śmiecili? Kasujesz bilety?
Czy kiedykolwiek posadziłeś drzewo?
Tak niewiele potrzeba, by wszystkim żyło się lepiej…”


„Pucuj, Glancuj Dworzec Bytom”

Aktywni społecznie bytomianie nie doczekali się obiecanego remontu zabytkowego dworca kolejowego i postanowili posprzątać go sami. Blisko 150 osób z własnymi środkami czystości i mopami szorowało podłogi, ściany i dworcowe kasy. Chcieli pozbyć się brudu i smrodu, ale też pokazać, że wygląd zaniedbanego budynku można poprawić bez ociągania i niewielkim kosztem. Spółka PKP SA, która jest właścicielem budynku zareagowała na akcję i przed jej rozpoczęciem obiecała rozstrzygnąć przetargu na remont dworca jeszcze przed końcem roku.

Źródła:
Ulepsz Poznań – Nie wieszam
Napraw Sobie Miasto
Bytom Dworzec

Miasto jest nasze, 5.0 out of 5 based on 1 rating

Monika Burakowska – na co dzień studentka geoinformacji i wzornictwa. Wegetarianka z 10-letnim stażem. Po godzinach zgłębia zasady zdrowego odżywania, tajniki ekologii, ochrony środowiska i świat ekodesignu. Autorka bloga ZielonaWśródLudzi.blogspot.com.