23.03
2014

Obrazy ze śmieci Vica Muniza


Vik Muniz to artysta niezwykły i równie niezwykła jest historia jego życia i twórczości. Urodzony w rodzinie robotniczej w Sao Paulo w 1961 roku został postrzelony w nogę jako młody mężczyzna. Tylko dzięki otrzymanemu odszkodowaniu przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie tworzy i mieszka aż do dzisiaj.

Aktualnie zajmuje się fotografią, aczkolwiek fotografią nadzwyczajną, bo do swoich prac wykorzystuje całą gamę przedziwnych materiałów. Posługiwał się już w swojej karierze brudem, diamentami, cukrem, sznurkiem, czy syropem czekoladowym, ale to co szczególnie mnie intryguje to śmieci, z których tworzy gigantyczne portrety i reprodukcje.

Jego projekty „Nurkowanie w śmieciach”, „Freeganizm” oraz najnowszy „Obrazy smieci” podejmują temat odpadów wykorzystując śmieci jako medium sztuki.

„W śmieciach piękne jest to, że są negatywne; to coś, czego już nie używamy; coś, czego nie chcemy już oglądać… więc jeśli jest się artystą wizualnym, śmiecie stają się bardzo interesującym materiałem, ponieważ są materiałem najbardziej niewizualnym. Pracuje się z czymś, co zwykle staramy się ukryć.”

Jak rozpoczęła się jego przygoda ze śmieciami?

Artysta w celu realizacji swojego pierwszego projektu udał się na największe na świecie wysypisko – Jardim Gramacho w Rio de Janeiro, gdzie nawiązał bliskie relacje z żyjącymi tam catadores (osoby zarabiające na życie na wysypiskach poprzez wygrzebywanie z odpadów materiałów do recyklingu). Jak można się dowiedzieć z fascynującego dokumentu “Śmietnisko” będącego zapisem z pobytu artysty na tymże wysypisku, żyje tam około 3000 – 5000 osób, dla których hałdy śmieci są domem, miejscem pracy i źródłem utrzymania. Wielu z nich trudni się tym zajęciem już od 3 pokoleń… Zepchnięci na margines społeczeństwa, zapomniani przez przeciętnych Brazylijczyków, stali się źródłem natchnienia dla artysty…

„Te osoby są na drugim końcu kultury konsumpcji”, mówi Muniz, „spodziewałem się spotkać ludzi poranionych, złamanych, ale to były osoby, którym udało się przeżyć.”

Muniz szybko zaprzyjaźnił się i rozpoczął współpracę z kilkoma catadores nad ich wielkoformatowymi fotografiami W tym celu wynajął 4 tony śmieci oraz magazyn. Razem zaczęli układać śmieci na ziemi odtwarzając portrety, które wcześniej zrobił im Muniz. Następnie wspinali się po sufit, aby z wysokości 22 metrów zrobić zdjęcia powstałych kompozycji. Dla z nich była to metafora spojrzenia na swoje życie z innej perspektywy

Korzystając ze swojej pozycji uznanego na świecie artysty, Muniz wystawił jeden z portretów ze śmieci na cenionej aukcji Phillipe de Pury w Londynie i sprzedał go za 64 097 dolarów. Cały dochód przekazał Stowarzyszeniu Zbieraczy Śmieci Jardim Gramacho.

Kadry i portrety z filmu “Śmietnisko”




Twórczość tego brazylijskiego artysty odniosła zarówno sukces komercyjny, jak i zyskała uznanie krytyków na całym świecie. Jego wystawa indywidualna w MAM w Rio de Janeiro, pod względem liczby odwiedzających ustąpiła pierwszeństwa jedynie wystawie Picassa.

Źródło: blog dekoeko.com


DEKO EKO to pierwsza w Polsce platforma w 100% poświęcona produktom, markom i działaniom recyklingowym. To oryginalne przedmioty, unikatowe materiały, nowoczesne wzornictwo, a wszystko w duchu zrównoważonego rozwoju.