10.02
2011

Reklama wypalona na liściu – różne oblicza ekomarketingu cz. 4


Choć brzmi to nieco dziwacznie, nie ma nic bardziej trwałego od reklamy na liściu.

Bo jednym ze sposobów najlepiej zapadających w pamięć jest umieszczenie swojego logo lub hasła na maksymalnie nietypowym i jednocześnie ekologicznym nośniku. A to „coś” mają w sobie liście.

Nietypową reklamę można umieścić na śniegu, piasku i trawie. Czyli właściwie niemal wszędzie – to tylko kwestia pomysłu, znalezienia odpowiedniej techniki i nietypowego medium reklamowego. Na prosty i zarazem genialny pomysł wpadli projektanci z brazylijskiej firmy Tátil Design. Tym razem nowatorskim nośnikiem stał się liść – kruchy, drobny, ale pełen potencjału. Można na nim umieścić wiadomość, hasło reklamowe lub logo, a do tego wszystkiego nie jest konieczna nawet farba. Naturalny środek reklamowy otrzymuje się dzięki temu, że na liściu robione są laserowe cięcia.

Zobacz projekty Tátil Design


W porównaniu do wszystkich reklam i ulotek papierowych, jakich pełno jest na naszych ulicach, jest to pomysł nad wyraz ekologiczny. Wyobraźmy sobie, że zamiast tych śmieci, których nikt nie przetwarza, ktoś sprytny rozrzuca po mieście setki lub tysiące liści z laserowo wypaloną reklamą. Korzysta na tym środowisko naturalne, bo nie użyto do akcji ani kropi farby drukarskiej, nikt też nie niszczy lasów, by stworzyć papier, a nośnik rozpada się sam, nie pozostawiwszy na ziemi ani grama pyłu.

Niestandardowy sposób na reklamę i tym razem wymaga trochę więcej przygotowania niż tradycyjnie – na wykonanie tych małych dzieł sztuki składa się ok. 60 etapów, podczas których z części liścia usuwane są kolejne warstwy, aż pozostaje prawie przeźroczysta. Do tego napis bądź informacja mogą pozostać niewidoczne, jeżeli liścia nie podniesiemy i nie spojrzymy na niego pod światło. A więc reklama nie kłuje po oczach, ale budzi ogromną ciekawość.

Liście kojarzone są pozytywnie z ekologią i naturą, prezentują się świetnie, a ich efekt jest piorunujący. Czy projekt ma szansę się przyjąć? To wątpliwe – zapewne jeszcze długo skazani będziemy na klasyczne formy reklamy. Laserowe wypalanie haseł na liściu nie jest także sposobem na to, by trafić do szerokiej rzeszy odbiorców. To raczej oferta skierowana do wybranej liczby ludzi. Tak jak wówczas, kiedy reklamy na liściu stały się hitem festiwalu w Cannes. Jak mówią twórcy projektu, uczestnicy imprezy mieli w związku z pojawieniem nietypowego nośnika dużo zabawy – odgadywali, co przedstawiają obrazki na liściach czy traktowali je jako karty do gry. „Zmodyfikowane” liście zdobyły już kilka nagród, w tym brązowy medal na International Design Excellence Awards in Eco Design w 2009. Twórcom należą się na pewno gratulacje za pomysł – a my jak zwykle czekamy na przykłady nietypowych reklam z polskiego podwórka.